Kolejny dzień ćwierćfinałów ORLEN Basket Ligi przyniósł kolejne wielkie emocje. Legia Warszawa po raz drugi pokonała MKS Dąbrowa Górnicza i jest już o krok od awansu do półfinału, natomiast w Szczecinie i Sopocie goście odpowiedzieli po porażkach z pierwszych spotkań, doprowadzając do remisu w seriach.
Legia Warszawa 89 : 84 MKS Dąbrowa Górnicza
Po jednostronnym pierwszym meczu, zakończonym zwycięstwem Legii aż 100:66, tym razem kibice obejrzeli zdecydowanie bardziej wyrównane spotkanie. Lepiej rozpoczęli je goście z Dąbrowy Górniczej, którzy przez sporą część pierwszej kwarty utrzymywali kilkupunktowe prowadzenie. Ostatecznie jednak końcówka należała do warszawian, którzy po 10 minutach prowadzili 30:27.
Legia kontrolowała przebieg meczu również w drugiej i trzeciej odsłonie. Gospodarze konsekwentnie budowali przewagę i po 30 minutach prowadzili 71:61. MKS nie zamierzał jednak odpuszczać. W końcówce podopieczni Artura Gronka zbliżyli się nawet na sześć punktów po trójce Martina Peterki na 81 sekund przed końcem. Chwilę później faul niesportowy Michała Piechowicza praktycznie przekreślił jednak ich szanse na odrobienie strat. Nawet efektowna trójka z faulem Rona Curry’ego w samej końcówce nie była już w stanie odmienić losów meczu.
Najlepszym zawodnikiem Legii był Jayvon Graves, autor 21 punktów i 6 zbiórek. Bardzo dobre zawody rozegrali także Andrzej Pluta (18 punktów), Race Thompson (16 punktów), Kameron McGusty Brewton? wait no Brewton 13 punktów, 6 asyst i 5 zbiórek oraz Carl Ponsar, który zakończył mecz z dorobkiem 11 punktów i 9 zbiórek.
W ekipie MKS-u najwięcej punktów zdobyli Ron Curry (21) oraz Luther Muhammad (20 punktów i 7 zbiórek). Double-double zanotował również Martin Peterka, kończąc spotkanie z 18 punktami i 11 zbiórkami.
King Szczecin 79 : 82 Orlen Zastal Zielona Góra
Równie dużo emocji dostarczył drugi mecz serii w Szczecinie. Od początku było niezwykle wyrównanie, a po pierwszej kwarcie King prowadził jedynie 16:14. W drugiej odsłonie Zastal odrobił straty i do przerwy na tablicy wyników widniał remis.
Kluczowa okazała się trzecia kwarta, w której goście z Zielonej Góry zbudowali sześciopunktową przewagę. Szczecinianie do samego końca pozostawali jednak w grze. Na 41 sekund przed końcem Jeremy Roach trafił ważną trójkę, zmniejszając stratę do dwóch punktów. Chwilę później Andy Mazurczak wykorzystał jednak tylko jeden rzut wolny po faulu Jovana Novaka, dając gospodarzom szansę na doprowadzenie do dogrywki.
W ostatniej akcji świetnie spisała się jednak defensywa Zastalu. Najpierw Novak próbował wymusić faul przy rzucie za trzy, lecz bez powodzenia. Po ofensywnej zbiórce Noah Freidela gospodarze mieli jeszcze jedną szansę, ale kolejna próba Jeremy’ego Roacha była już niecelna. Dzięki temu Zastal wyrównał stan rywalizacji na 1:1.
Liderem gości był Andy Mazurczak, który zdobył 22 punkty i rozdał 5 asyst. Dobre spotkania rozegrali również Patrick Cartier (16 punktów) oraz Conley Garrison (13 punktów, 7 asyst i 3 zbiórki).
Po stronie Kinga najlepiej punktował Anthony Roberts, autor 24 punktów i 5 zbiórek. Solidne zawody rozegrali także Jeremy Roach (18 punktów), Noah Freidel (13 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty) oraz Nemanja Popović, który zakończył mecz z dorobkiem 11 punktów i 8 zbiórek.
Energa Trefl Sopot 81 : 78 Dziki Warszawa
Emocji nie zabrakło również w Sopocie, gdzie Trefl zrewanżował się Dzikom Warszawa za porażkę w pierwszym spotkaniu. Przez większość meczu obie drużyny grały punkt za punkt, a końcówka była prawdziwym thrillerem.
Na niespełna dwie minuty przed końcem Paul Scruggs zdobył ważne punkty spod kosza, dając gospodarzom czteropunktowe prowadzenie. Dziki odpowiedziały jednak błyskawicznie. Landrius Horton wykorzystał dwa rzuty wolne, a po błędzie 24 sekund po stronie Trefla trafił szaloną trójkę, wyprowadzając warszawian na prowadzenie.
Sopocianie zachowali jednak spokój. Na 29 sekund przed końcem Grant Sherfield trafił ważny rzut z półdystansu, odzyskując prowadzenie dla gospodarzy. W ostatniej akcji Horton próbował jeszcze rozstrzygnąć mecz indywidualnym wejściem pod kosz, ale spudłował, a chwilę później Paul Scruggs przypieczętował zwycięstwo Trefla dwoma trafionymi rzutami wolnymi.
Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był właśnie Scruggs, który zdobył 19 punktów i 8 zbiórek. Wsparli go Kenneth Goins (14 punktów i 5 zbiórek), Kasper Suurorg (12 punktów i 5 asyst) oraz Grant Sherfield (11 punktów i 8 zbiórek).
W ekipie Dzików wyróżniał się Landrius Horton, autor 24 punktów i 5 zbiórek. Darnell Edge zanotował 16 punktów, 7 asyst i 5 zbiórek, a Grzegorz Kamiński dołożył 12 punktów i 6 zbiórek.
