Patryk Kędel: „Ciężko nas zeskautować”

Muszynianka Sokół Łańcut wyrównał stan ćwierćfinałowej rywalizacji play-off Pekao S.A. 1.Ligi z Sensation Kotwicą Port Morski Kołobrzeg. O przygotowaniach do kolejnych meczów w Kołobrzegu rozmawiamy z podkoszowym łańcuckiego zespołu, Patrykiem Kędlem.

PROJEKTKOSZ.PL: Jak przebiegają ostatnie przygotowania do dwóch następnych, ćwierćfinałowych pojedynków z Sensation Kotwicą Port Morski Kołobrzeg?

Patryk Kędel (środkowy Muszynianka Sokoła Łańcut): Na pewno terminarz nas nie rozpieszcza, bo po dwóch meczach już w poniedziałek wieczorem ruszaliśmy w podróż do Kołobrzegu. Dlatego skupiamy się przede wszystkim na regeneracji oraz analizie pierwszych dwóch meczów.

W pierwszym ćwierćfinałowym meczu mieliście okazję przechylić szalę zwycięstwa na swą stronę, przegrywając na 16,1 sekundy jednym punktem. Czego zabrakło w tej decydującej akcji?

Jeśli chodzi o pierwszy mecz, to nie chciałbym się skupiać na ostatniej akcji, a przede wszystkim na pierwszej połowie, która była w naszym wykonaniu słaba.

Następnego dnia udało Wam się przełamać, a pod chwilową nieobecność Birama Faye byłeś jednym z ważniejszych zawodników, który walczył solidnie w pomalowanym polu. Czy to był jeden z kluczy do wyrównania tej serii gier?

Siłą naszego zespołu jest na pewno to, że mamy wszystkich zawodników gotowych do gry na wysokim poziomie. Dlatego też jesteśmy w stanie grać na wysokim poziomie nawet, gdy jednego z ogniw brakuje. Na pewno walka w „pomalowanym” z drużyną z Kołobrzegu nie jest łatwa, ale musimy podtrzymać warunki, które postawiliśmy w meczach domowych.

W których elementach jesteście w stanie poprawić swoją grę na tle kołobrzeżan?

Do poprawienia na pewno jest kilka założeń taktycznych oraz lepsza komunikacja w obronie.

Mówi się, że w kołobrzeskiej hali Milenium gra się bardzo ciężko. Czy Muszynianka Sokoła Łańcut stać na to, aby zamknąć ćwierćfinałową serię w Kołobrzegu?

Myślę, że wsparcie kibiców na etapie play-off jest mega ważne. Dlatego też będziemy musieli wszyscy zagrać na 110%, aby wygrać dwa spotkania w Kołobrzegu i z taką myślą właśnie tam jedziemy. Wiemy, że nas na to stać.

Czy Muszynianka Sokół Łańcut nadal należy postrzegać jako jednego z kandydatów do awansu w przyszłym sezonie na parkiety Orlen Basket Ligi?

Powtórzę to, co mówiłem przed play-off. Jesteśmy mega niewygodnym zespołem i ciężko nas zeskautować. Widzę nasze szanse w pojedynkach z drużynami przystawianymi już teraz do finału tj. Astoria i Krosno. Nie można również zapomnieć o parze WKK oraz GKS. Te drużyny również udowodniły, że potrafią napsuć krwi.

fot. Sebastian Maślanka

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *