W sobotnim hicie 28.kolejki Banku Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn, PGE Spójnia po fenomenalnej końcówce pokonuje wyjazdowo SKS Fulimpex Starogard Gdański 83:80. Najważniejsze akcje dla biało-bordowych wykańczał Jalen Ray, po których zespół Marka Popiołka nie oddał zwycięstwa.
SKS Fulimpex Starogard Gdański 80:83 PGE Spójnia Stargard
Starogardzianie do rywalizacji ze stargardzianami podchodzili nadal bez De’Monte Buckinghama oraz Mateusza Bartosza, ale do składu powrócił po krótkiej absencji Damian Jeszke. Mimo tego zespół Darko Radulovicia szybko objął prowadzenie, rozpoczynając od celnej trójki Bartosza Majewskiego oraz rzutów wolnych Rafała Komendy. Straty dość szybko nadrabiali Jalen Ray oraz Igor Wadowski, a pokrótce celne trafienie z dystansu Szymona Szmita dało PGE Spójni prowadzenie (7:8). Następnie zespoły naprzemiennie wymieniały się ciosami, lecz po podkoszowych akcjach Wojciecha Czerlonko oraz Ilji Gromovsa goście wciąż minimalnie byli z przodu. Zaległości do zera dla gospodarzy zredukowali Damian Jeszke oraz Bartosz Majewski. Finalnie po trójce Wojciecha Czerlonko, PGE Spójnia po 10 minutach znów była na przodzie, minimalnie prowadząc 21:20.
Pięć punktów zdobytych pod rząd przez Jakuba Karolaka pomogły podopiecznym Marka Popiołka uciec na sześć punktów. Jednakowoż po czasie wziętym przez miejscowych, SKS odnotował 12-punktowy run, który po punktach Majewskiego, Jeszke i Kordalskiego dawał zapas sześciu “oczek”. Dobry fragment gospodarzy starali się przerwać Ray oraz Gromovs, ale niewiele to zmieniało. Oprócz Damiana Jeszke i Adriana Kordalskiego zaczął uaktywniać się również Sebastian Kowalczyk. Pierwszą połowę zamknął trafieniem zza linii 6,75m Jalen Ray, lecz do szatni w lepszych humorach schodziły Kociewskie Diabły, wygrywając 43:35.
Po kwadransie pauzy starogardzianie odskoczyli z wynikiem po efektownym dunku Sitnika oraz punktach spod kosza Komendy. To nie zraziło biało-bordowych, którzy po 8-punktowym serialu w wykonaniu Karolaka, Wadowskiego i Ray’a wrócili do rywalizacji (47:43). Pokrótce mimo celnych trójek Kowalczyka oraz wjazdu Kordalskiego, PGE Spójnia częstowała celnymi trójkami w wykonaniu Czerlonko. Późniejsze punkty Pawła Kikowskiego i Jakuba Karolaka sprawiły, że przyjezdni nawet wyszli na prowadzenie. Do końca trzeciej dyszki wynik przechylał się z jednej strony na drugą. Finalnie po podkoszowych akcjach Mokrosa i Szmita, stargardzianie na decydujące dziesięć minut schodzili z trzypunktową zaliczką (64:67).
Zespół Marka Popiołka otworzył czwartą kwartę od udanej próby z dystansu Pawła Kikowskiego. Kociewski zespół krok po kroku zbliżał się do swoich oponentów dzięki trójkom Michała Sitnika oraz Bartosza Majewskiego. Mimo defensywnej gry z obu stron, Diabły odkręciły wynik po łatwo zdobytych punktach przez Kordalskiego i Jeszke. Efektownie do wyrównania doprowadził Ilja Gromovs, ale potem PGE Spójnia miała problem z uregulowaniem celownika zza łuku. Ten fakt po dłuższej chwili wykorzystał Sebastian Kowalczyk, aplikując piątą celną trójkę w meczu (78:75). Wówczas ważne akcje dla stargardzian wykańczał Jalen Ray, a dzięki połowicznie wykorzystanym rzutom wolnym przez Szymona Szmita i Wojciecha Czerlonko goście mieli czteropunktowy zapas. Mimo wykorzystanych rzutów wolnych przez Sebastiana Kowalczyka, połowicznie odpowiedział po paru chwilach Jakub Karolak. Ostatnie słowo na dogrywkę miał Bartosz Majewski, ale jego trafienie zza łuku było nieskuteczne. Tym samym PGE Spójnia Stargard ponownie ograła SKS Fulimpex Starogard Gdański 83:80.
Dla biało-bordowych najlepiej punktowali Jalen Ray (17 punktów i 4 asysty) oraz Jakub Karolak (13 punktów i 3 zbiórki). Double-double w postaci 10 punktów i 10 zbiórek dopisał Ilja Gromovs. Dzięki tej wygranej PGE Spójnia włączyła się do rywalizacji o przewagę własnego parkietu (17-9, 3.miejsce). Dla gospodarzy 22 punkty uzyskał Sebastian Kowalczyk, a 17 punktów i 5 zbiórek dodał Bartosz Majewski. Kociewskie Diabły zrównały się dorobkiem punktowym z PGE Spójnią, lecz mają gorszy bilans w dwumeczu, które obecnie daje im 4.lokatę.
fot. Tomasz Burakowski
Kamil Wróbel
