Na rozpoczęcie sobotnich meczów 28.kolejki Banku Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn, Kotwica Port Morski Kołobrzeg zrewanżowała się Miners Katowice. Zespół Rafała Franka w sobotnie popołudnie pokonał Katowiczan 98:82.
Miners Katowice 82:98 Kotwica Port Morski Kołobrzeg
Kołobrzeżanie po wyraźnym zwycięstwie nad OPTeam Energia Polska Resovią Rzeszów (103:80) chcieli podtrzymać serię zwycięstw, a także zrewanżować się za domową porażkę katowickiej ekipie. Zespół Łukasza Szczypki potrzebował wygranej, aby jeszcze mieć szansę na wywalczenie sobie utrzymania na zapleczu ekstraklasy.
Kołobrzeżanie dzięki trójkom Wojciecha Siembigi i Pawła Dzierżaka błyskawicznie uzyskali dwucyfrowe prowadzenie (11:0). Mimo szybkich punktów spod obręczy Adama Skiby jeszcze jedną trójką zareagował Paweł Dzierżak, dzięki czemu pierwszą przerwę na żądanie musiał wziąć trener Łukasz Szczypka (2:14). Zaraz po niej zza łuku odpowiadali Thomas Davis oraz Adam Skiba. Po trzypunktowej akcji rozgrywającego, Miners w połowie premierowej odsłony mieli 5-punktową stratę do Kotwicy (11:16). W kolejnym fragmencie niezawodni byli Siembiga oraz Leończyk, ale z pola trzech sekund dobrze punktowali Davis oraz Kapuściński. Po udanych trafieniach Camerona Hamiltona, katowiczanie mieli stratę trzech punktów. Finalnie po zagraniach z półkola KJ Feagina, Kotwica po pierwszej kwarcie prowadziła 29:24.
Pierwsze prowadzenie katowickiego zespołu nastąpiło na początku drugiej części, gdy spod tablicy trafiali Wojciech Jagiełło oraz Karol Nowakowski (30:29). Nie mniej jednak łatwo inkasowane punkty przez Siembigę i Janczaka pomogły przyjezdnym znów objąć 4-punktowe prowadzenie. Szybko ten deficyt umiał zneutralizować wjazdami pod obręcz Jagiełło. Tym samym w następnych akcjach meczu oglądaliśmy równą wymianę ciosów z obu stron. Katowicką ekipę ciągnęli w ataku Cam Hamilton oraz Wojtek Jagiełło, zaś po przeciwnej stronie sprawnie wtórowali im Szymon Janczak, Wojciech Siembiga oraz Filip Małgorzaciak. Do końca pierwszej połowy wynik pozostawał wciąż otwarty, a wykorzystane rzuty wolne przez Pawła Leończyka dawały po 20 minutach remis – 50:50.
Po zmianie stron gospodarzy na minimalne prowadzenie wyprowadzili Skiba oraz Formella. Pokrótce po udanym wjeździe Hamiltona, Miners mieli w zapasie pięć punktów. Wynik na korzyść gości odmieniali po paru chwilach Dzierżak, Siembiga oraz Nelson. Po wykorzystanym półdystansie przez Hamiltona ponownie mieliśmy remis (60:60). Później katowiczan na przód wyprowadzali Jagiełło oraz Davis, lecz sprawnie spod obręczy reagowali Małgorzaciak oraz Feagin. Udany wjazd 28-letniego rzucającego zamknął trzecią kwartę, po której “Czarodzieje z Wydm” minimalnie prowadzili 70:69.
W czwartej kwarcie rezultat dla gości podwyższył spod samej obręczy Małgorzaciak, ale późniejszą trójką zareagował Jagiełło. Pokrótce dzięki interwencjom Siembigi, Feagina oraz Janczaka, Kotwica odskoczyła na sześć punktów (74:80). Nadzieję wlał jeszcze u gospodarzy Thomas Davis, trafiając trzy rzuty wolne. Jednakże po podkoszowych zagraniach Filipa Małgorzaciaka oraz Szymona Janczaka, Kotwica uciekła na dziesięć punktów. Decydujący cios zadał Małgorzaciak, trafiając zza łuku. Do końcowej syreny zespół Rafała Franka kontrolował mecz, wygrywając
Do trzynastego zwycięstwa kołobrzeżan zaprowadzili Wojciech Siembiga (24 punkty i 4 zbiórki) oraz Filip Małgorzaciak (21 punktów i 7 zbiórek). Dla gospodarzy 20 punktów i 6 zbiórek zaaplikował Cameron Hamilton, a Wojciech Jagiełło do 17 punktów dodał Wojciech Jagiełło. Tym samym Miners pomału zbliżają się do utraty miejsca na zapleczu ekstraklasy. Kotwica po tym zwycięstwie (13-12) nadal walczą o najważniejszą część sezonu.
Pełne statystyki meczu
Kamil Wróbel
