Podkarpackie derby ponownie dla Miasta Szkła

Pełna dramaturgia w podkarpackich derbach! Ostatecznie Miasto Szkła Krosno pokonuje na wyjeździe Niedźwiadki Chemart Przemyśl 75:74.

Niedźwiadki Chemart Przemyśl – Miasto Szkła Krosno 74:75 Statystyki

Derbowe spotkania rządzą się swoimi prawami. Tak stało się podczas pierwszej rywalizacji, gdzie Miasto Szkła Krosno pokonało Niedźwiadki w pewnym stylu 90:64. Poza tym krośnianie byli po pewnym zwycięstwie ze stołeczną Polonią, natomiast przemyski zespół uległ na wyjeździe z GKS-em Tychy.

Już od pierwszych akcji zespoły grały kosz za kosz, a następnie kilkupunktową zaliczkę uzyskali gospodarze po wejściu pod obręcz Maximiliana Egnera i akcji 2+1 Macieja Puchalskiego. Krośnianie umieli odpowiedzieć zagraniami Maksymiliana Zagórskiego i Radosława Trubacza, obejmując przez moment prowadzenie. Pozytywny rezultat przywróciły wykorzystane rzuty wolne przez Puchalskiego i Wilsona, a także trójka Janczaka. Dzięki następnemu trafieniu zza łuku CJ Wilsona oraz łatwych punktów Sebastiana Rompy spod kosza, Niedźwiadki po tej części prowadziły 21:16.

Następną część krośnianie otworzyli od trójki Michała Jankowskiego oraz czterech „oczek” Huberta Łałaka pozwalających im wyjść znów na przód. Po chwili fenomenalny moment w ataku wykorzystał Sebastian Rompa, trafiając m.in. dwie trójki, a rzuty wolne Macieja Puchalskiego znów dały miejscowej ekipie pięciopunktową zaliczkę (31:26). Pokrótce celnymi rzutami z dystansu odpłacił się Jankowski, przywracając prowadzenie Szklanemu zespołowi. Do końca pierwszej połowy rezultat przechylał się z jednej strony na drugą. Ostatecznie po efektownym wsadzie Przemysława Wrony, a także jeszcze jednej trójce Michała Jankowskiego, Miasto Szkła prowadziło do przerwy 45:39.

DRUGA POŁOWA

Po dłuższej pauzie Wilson, a także Egner starali się skutecznymi akcjami pod obręczą zmniejszyć dystans do gości, ale łatwe wejścia pod tablicę odnajdywał Zagórski. Dopiero po trzypunktowej interwencji Puchalskiego, punktów spod trumny Serwańskiego oraz wykorzystanych w większości wolnych przez Rompę, Niedźwiadki miały jedno „oczko” do nadrobienia (53:54). Do końcowej syreny rezultat trzymał w granicach jednego, dwóch posiadań. Celne trafienie zza linii 6,75m Łałaka przyniosło krośnieńskiej ekipie po 30 minutach pięciopunktowe prowadzenie (59:64).

Przemyślanie w następnej kwarcie zdołali dogonić krośnian przy pomocy trafień Wilsona i Serwańskiego wobec wykorzystanych wolnych przez Trubacza. Dzięki udanej próbie zza łuku Egnera, miejscowi po dłuższym czasie powrócili na przód (71:68). Po dłuższej chwili o dobrej dyspozycji przypomniał sobie Jankowski, trafiając zza łuku na remis. Za parę chwil do punktującego rzucającego dołączył Hubert Łałak, dopisując jeszcze jedną trójkę dającą podopiecznym Edmundsa Valeiko czteropunktowy zapas. Emocje do końca mieliśmy do końcowych fragmentów, bo po akcji „and one” Egnera obie ekipy dzielił ponownie jeden punkt (74:75). W kluczowych momentach zza łuku przestrzelili Wilson i Rompa, a Chrabota po wejściu pod tablicę stracił piłkę. Wznowienie mieli po przerwie na żądanie krośnianie. Myles Rasnick podał piłkę do Radosława Trubacza, którego nie zdołał sfaulować CJ Wilson. W ten sposób zwycięsko z tej potyczki wyszli krośnianie, wygrywając mecz 75:74.

Dla gości 24 punkty i 5 zbiórek uzbierał Michał Jankowski. Dla Niedźwiadków 20 punktów, 7 asyst i 4 zbiórki dał CJ Wilson.

fot. Dariusz Błażejowski
Nikodem Borek

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *