Sokół przeciągnął zwycięstwo na swą stronę!

Muszynianka Sokół Łańcut potrzebował dwóch dogrywek, aby zaliczyć domowy triumf nad Bears Uniwersytet Gdański Trefl Sopot! Łańcucianie pokonali drugi garnitur z Trójmiasta 98:96.

Muszynianka Sokół Łańcut — Bears Uniwersytet Gdański Trefl Sopot 98:96 (po 2 dogr.) Statystyki

Na początku zmagań obie ekipy na zmianę wymieniały się uprzejmościami. Z jednej strony łatwe punkty z rzutów wolnych trafiał Patryk Kędel, a trójką poczęstował Mateusz Kaszowski. Po przeciwnej stronie sprawnie reagowali Igor Wadowski oraz Kacper Ponitka. Pokrótce celna trójka Filipa Małgorzaciaka dała w połowie premierowej odsłony remis (9:9). W następnym fragmencie gry lepiej prezentowali się podopieczni Dariusza Kaszowskiego, którzy mogli liczyć na Mateusza Kulisa oraz Mateusza Kaszowskiego. Po późniejszym trafieniu zza łuku Małgorzaciaka, Sokół odjechał na osiem „oczek”. Następnie na listę strzelców wpisywali się — u gospodarzy Maciej Puchalski i Jakub Stupnicki, zaś u gości — Aleksander Jęch oraz Mateusz Samiec. W ten sposób po 10 minutach łańcucianie prowadzili 24:15.

W początkowej fazie następnej części skutecznych akcji po jednej jak i drugiej strony było „jak na lekarstwo”. Jednak szybciej swój rytm znaleźli sopocianie, którzy po następnych punktach spod obręczy Samca mieli do odrobienia siedem punktów. Sytuację przyjezdnych polepszyły celne trafienia Szymona Kiejzika i Wojciecha Czerlonko, ale celną trójką odpowiedział Mateusz Kulis (32:25). Sopocianie po następnych „oczkach” zdobytych przez Ponitkę i Czerlonko zbliżyli się na pięć punktów do Sokoła. Jednak w łańcuckiej ekipie niezawodni byli Małgorzaciak, a także Kędel. Pierwszą połowę zamknął trafieniem zza linii 6,75m Stupnicki, który dał Sokołowi zaliczkę jedenastu punktów (44:33).

DRUGA POŁOWA

Zawodnicy z Trójmiasta z większą determinacją weszli w trzecią część widowiska. Po celnych rzutach Czerlonko, Ponitki oraz Wadowskiego, drugi zespół Trefla miał do odrobienia już tylko dwa punkty. Słabszy fragment miejscowych przerwał Patryk Kędel, zaliczając akcję „and one”, a dwie trójki Filipa Małgorzaciaka dała większy spokój dla miejscowych (53:44). Następnie grę przyjezdnych próbowali ciągnąć Czerlonko oraz Wadowski, ale w odpowiedniej dyspozycji w ataku był Małgorzaciak. Ładne wejście pod obręcz Wadowskiego zamknęło trzecią kwartę rywalizacji, po której Sokół utrzymał prowadzenie z pierwszej połowy (65:54).

W czwartej kwarcie dorobek punktowy łańcucian powiększali Łukasz Kłaczek, a następnie Briam Faye. Podopieczni Enrico Kufuora zamierzali wrócić do gry dzięki udanym próbom Benjamina Didiera-Urbaniaka i Kacpra Ponitki. Później po udanych próbach Parzeńskiego, Wadowskiego i Kiejzika, żółto-czarni mieli do odrobienia jedno posiadanie (77:75). W końcówce Kędel trafił ważne punkty spod obręczy, ale nie powstrzymało to gości do doprowadzenia do dogrywki. W kluczowym momentach spod kosza punktował Parzeński, co ostatecznie doprowadziło do dodatkowych emocji.

Bliżej triumfu w pierwszej dogrywce byli przyjezdni, którzy mogli na udane rzuty Wadowskiego, Parzeńskiego i Czerlonko. Łańcucianie nie dawali za wygraną, a łatwe punkty ze strony Faye oraz Kaszowskiego doprowadziły do drugich i zarazem ostatnich pięciu minut. Tę próbę ostatecznie wytrzymali gospodarze, a najważniejsze punkty z rzutów wolnych trafił Mateusz Kaszowski. W ten sposób Muszynianka Sokół Łańcut wyrwała zwycięstwo rezerwom Trefla Sopot, pokonując ich 98:96.

W łańcuckim zespole najskuteczniejszy był Filip Małgorzaciak, autor 27 punktów, 7 zbiórek i 6 asyst. Dla drugiego garnituru Trefla Sopot 25 punktów, 8 zbiórek i 7 asyst zainkasował Igor Wadowski.

fot. Sebastian Maślanka
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *