Dwudniową wycieczkę po Czechach udanie wykorzystali koszykarze MKS-u Dąbrowy Górniczej, pokonując odpowiednio BK Opavę oraz NH Ostravę. Mniej szczęścia miał WKS Śląsk Wrocław, który wyjazdowo przegrał z SK Slavia Praga ERA Nymburg, a Arriva Lotto Twarde Pierniki zalicza wpadkę ze szwedzkim Norrkoping Dolphins. Zahaczamy również o Puchar Prezydenta Miasta Starogardu Gdańskiego, który zdobyła Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg.
Udana wycieczka MKS Dąbrowy Górniczej do Czech
We wtorek oraz środę zawodnicy MKS-u Dąbrowy Górniczej przyjechali do Czechów, aby zagrać dwa towarzyskie mecze. Pierwszego dnia rywalem podopiecznych Artura Gronka był zespół BK Opava — zespół grający o udział w Koszykarskiej Lidze Mistrzów oraz rywal Dzików Warszawa w kwalifikacjach do niej. Co więcej zespół Davida Zacha rozegrał już dwa mecze kontrolne z polskimi ekipami (Weegree AZS Politechniką Opolską oraz WKS Śląskiem Wrocław), z których wychodził zwycięsko. Tym razem górą w towarzyskim meczu była ekipa z Zagłębia Dąbrowskiego (95:78), która mogła liczyć na Daylena Kountza, który zainkasował 21 punktów przy 60% skuteczności z gry. Bardzo fajny występ z ławki dał Maciej Nagel, który w niecałe 16 minut dorzucił 13 punktów i 6 zbiórek — być może, że gdy pojawi się trudna sytuacja w strefie podkoszowej, to Nagel może być cennym graczem. Ponadto swój pierwszy mecz towarzyski zagrał Jordan Hall, notując 11 punktów i 4 zbiórki. 24-letni skrzydłowy ma pomóc na obwodzie, ale również powalczyć na tablicy.

Następnego dnia oponentem dąbrowskiego zespołu był 8. zespół ligi czeskiej, czyli BK NH Ostrava. Dąbrowianie już po pierwszej części wypracowali sobie dwucyfrowe prowadzenie, ale ekipa Adama Cholevy umiała te straty nadrobić z nawiązką, wychodząc w połowie trzeciej kwarty na 4-punktową zaliczkę. Mimo wszystko zespół Artura Gronka wykazał się cierpliwością i po dłuższej chwili powrócił na dobre tory. Dzięki równorzędnej rywalizacji w drugiej połowie wygranej pięcioma punktami, MKS triumfował ostatecznie 90:82. Kalib Boone odnotował double-double w postaci 15 punktów i 10 zbiórek, a Daylen Kountz oraz Marcin Woroniecki dopisali po 12 punktów. Po tych meczach towarzyskich widzimy, że dąbrowianie będą naprawdę równorzędnym zespołem w walce o play-off.

Mniej udany wyjazd do Czechów mieli z kolei zawodnicy WKS Śląska Wrocław, którzy w Nymburgu podejmowali aktualnego Mistrza Czech — SK Slavia Praga ERA NBK. Na początku czerwca tego roku SK Slavia Praga oraz ERA NBK Nymburk połączyły siły, aby stworzyć zespół, który ma całkowicie zredefiniować układ sił w regionie. Co więcej ich głównymi celami ma być regularna walka z topowymi zespołami z Europy oraz przygotowanie się ewentualne do gry w NBA Europe. Wrocławianie do towarzyskiego meczu podeszli bez Devina Robinsona (decyzja sztabu, był z zespołem na meczu), Johna Egbunu (formalności związane z wizą), Błażeja Kulikowskiego (kwestie zdrowotne) i Isaiha Moore’a (niedawno ogłoszony transfer). Mimo tego zespół z Dolnego Śląska zaliczył znów ciekawy sprawdzian, w którym ponownie na pierwszy plan wyszedł Anthony Wrzeszcz (19 punktów i 3 zbiórki, 5/11 z gry). Przy wsparciu od Błażeja Czerniewicza (11 punktów), Kyrella Luca (11 punktów) oraz Tymoteusza Sternickiego (10 punktów), Śląsk całkiem nieźle sobie radził z Mistrzem Czech, przegrywając do przerwy jedynie czterema punktami. Później zespół Orena Arniela wrzucił wyższy bieg, uciekając na początku czwartej kwarty na szesnaście punktów, co wystarczyło na spokojne dogranie kontrolnego spotkania. Wiodącymi postaciami czeskiej ekipy byli Javian McCollum (16 punktów, 4 asysty i 3 zbiórki) oraz Travis Harper (14 punktów i 6 zbiórek).
Datzzy Kotwica Port z Pucharem Prezydenta Miasta Starogardu Gdańskiego

Poniedziałkowy pojedynek Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg z Decką Pelplin udowodnił, że zespół Rafała Franka ma sporo argumentów, aby finalnie wyjść poza ćwierćfinał rozgrywek PZKosz 1.Ligi Mężczyzn. Przed końcem pierwszej połowy towarzyskiego meczu, „Czarodzieje z Wydm” mieli już zapas 22 punktów, ale Deckę to wcale nie zmartwiło. Po przerwie kociewska ekipa (bez Jaydena Coke-Dominigue’a) zaczęła sukcesywnie nadrabiać zaległości, a głównie po odpowiedziach Samajae Haynes-Jonesa i Jacka Ruteckiego strata wyniosła sześć punktów. To mimo wszystko było za mało, aby odwrócić przebieg sparingu — 11-punktowy serial Kotwicy był kluczem do wygrania zawodów jak i również całe turnieju. W tym spotkaniu najlepiej punktowali głównie zmiennicy — Miłosz Góreńczyk (21 punktów i 4 zbiórki), Alan Czujkowski (18 punktów i 5 zbiórek) oraz Mikołaj Hensler (16 punktów i 2 asysty).


Na koniec towarzyskiego turnieju mieliśmy tradycyjnie przedsezonowe derby Kociewia, w których Decka Pelplin była znacznie lepsza od Kociewskich Diabłów (108:90). Zespół Rafała Knapa już od początku meczu derbowego narzucił swój styl gry (bardziej ofensywny), gdzie pierwszoplanowymi postaciami byli Samajae Haynes-Jones, Jacek Rutecki oraz Olivier Szczepański. Sądzimy, że jak jeszcze dojdzie dobra dyspozycja Jaydena Coke-Dominigue’a, Przemysława Kuźkowa, to pelpliński zespół nie stoi na przegranej pozycji w kontekście rozgrywek PZKosz 1.Ligi Mężczyzn. W starogardzkim zespole najlepiej punktowali Wiktor Rajewicz (20 punktów i 4 asysty), Jikari Johnson (19 punktów i 8 zbiórek) oraz Rafał Komenda (15 punktów i 5 zbiórek). Duma Kociewia do tego spotkania przystępowała (jak i poprzedniego) bez Bartosza Majewskiego, Sebastiana Kowalczyka i Kacpra Majki. O ile na obwodzie widzimy przeogromny potencjał Kociewskich Diabłów, tak martwiącym problemem może się okazać strefa podkoszowa. Włodarze klubu szukają jeszcze drugiego obcokrajowca, aby zapełnić tę lukę — ponoć Adam Kemp nie zagra na Kociewiu (a byłby to niezły strzał).

XXIV Memoriał im. Wojtka Michniewicza
Torunianie po raz pierwszy rozegrali swój towarzyski mecz podczas XXIV Memoriału im. Wojtka Michniewicza. Zespół Srdjana Suboticia (pod absencją Viktora Gaddeforsa, Bena Vander Plasa oraz Kristasa Kilpsa) podejmował szwedzki Norrkoping Dolphins, który w ubiegłym sezonie zdobył srebrne medale. Do tego wszystkiego w składzie Wicemistrzów Szwecji znalazł się były zawodnik Twardych Pierników — Arik Smith. Amerykański rozgrywający trafił aż sześć razy zza łuku, będąc liderem szwedzkiego zespołu (25 punktów, 9/13 z gry), a wspierał go Deshawn Smith II (16 punktów, 7 zbiórek i 6 asyst). Tym sposobem mocno okrojone w składzie szwedzkie Defliny, wygrały drugą połowę 57:36, a w tym samym całe towarzyskie spotkanie 89:73. W toruńskim zespole pod absencją wcześniej wymienionych graczy najlepiej wypadł Maksymilian Wilczek (18 punktów, 7 zbiórek i 4 asysty) przy wsparciu Isaiah Cousinsa oraz Luki Sakoty (odpowiednio 12 i 10 punktów), którzy nie mieli dobrze ustawionych celowników.

fot. MKS Dąbrowa Górnicza Koszykówka (fanpage)
KW
