Emocji na rozpoczęcie sobotnich meczów 13.kolejki Orlen Basket Ligi nie brakowało! Tauron GTK Gliwice po nerwowej końcówce pokonał w pojedynku za „cztery punkty” PGE Start Lublin 95:93. Tym sposobem walka o utrzymanie miejsca w ekstraklasie trwa w najlepsze.
Tauron GTK Gliwice — PGE Start Lublin 95:93
Początkowo dzięki trójce Jarreda Goodfrey’a i rzutach wolnych Jakuba Piśli, GTK miało zapas dwóch posiadań. Natychmiastowo tę sytuację odwracały celne rzuty Jean-Pierre’a Tokoto oraz Liama O’Reilly’a dające lublinianom prowadzenie (7:8). W późniejszym czasie rywalizacja była mocno wyrównana, a celnymi trafieniami zza łuku “wymieniali się” chociażby Rashun Davis i Filip Put. Głównie dzięki aktywnej grze Liama O’Reilly’a, PGE Start prowadził po tej części 29:22.
Michael Oguine razem z Kaelinem Jacksona nadrabiali zaległości do lubelskiej ekipy (29:31). Jeszcze przez parę chwil prowadzenie dla przyjezdnych trzymali Tokoto, Wright czy również Frankamp. Jednakże zaraz po siedmiopunktowym serialu w wykonaniu Piśli, Jacksona i Oguine, gliwiczanie mieli trzypunktowe prowadzenie (40:37). Ostatecznie taka różnica została zniwelowana do końca pierwszej połowy przez O’Reilly’ego i Krasuskiego. W ten sposób po pierwszych dwudziestu minutach mieliśmy remis (45:45).
Po zmianie stron oglądaliśmy ofensywne spotkanie z obu stron. Po stronie gliwickiej skutecznie trafiali Grudziński, Jackson czy chociażby Gordon, ale równie solidnie wtórowali im Griffin, Frankamp oraz O’Reilly. Zaraz po trójce Kuby Piśli mieliśmy kolejny remis (58:58). Gliwiczanie uzyskali minimalną zaliczkę po zagraniach Wesleya Gordona oraz Rashuna Davisa, ale aktywnie ripostował im JP Tokoto. Wynik trzeciej kwarty ustalił Jordan Wright, wchodząc pod obręcz. Tym samym po 30 minutach wciąż mieliśmy remis (69:69).
Dobre wejście w czwartą część Wesleya Gordona pomogło gospodarzom objąć minimalną zaliczkę. Jednakże raz za razem zza łuku przymierzali skutecznie Frankamp oraz Wright. Po łatwo zdobytych punktach spod obręczy przez Dominika Grudzińskiego, zespół Borisa Balibrei miał w połowie decydującej części zapas trzech “oczek” (83:80). Nieco później Grudziński dołożył ważną trójkę, a dzięki rzutom wolnym Godfreya oraz Oguine, gliwicka ekipa uciekła na dziewięć punktów (93:84). Lubelskiej ekipie udało się wrócić do meczu przy pomocy zagrań O’Reilly’a oraz Krasuskiego. Zespół Wojciecha Kamińskiego miał nawet akcję na zwycięstwo, ale zza łuku przestrzelił Quincy Ford. Ostatecznie Tauron GTK Gliwice cieszyło się ze zwycięstwa, pokonując lublinian 95:93.
Do zwycięstwa gliwickiej drużyny zaprowadzili Wesley Gordon (16 punktów, 13 zbiórek), Kaelin Jackson (13 punktów, 9 asyst) oraz Michael Oguine (17 punktów, 4 asyst). Dla lublinian 26 punktów i 4 asyst odnotował Liam O’Reilly, a Jean-Pierre Tokoto dopisał 19 punktów, 4 zbiórki i 4 asysty. W ten sposób obie ekipy mają na swoich kontach po 3 zwycięstwa, ale gliwicki zespół rozegrał o jeden mecz więcej. Bój o utrzymanie trwa w najlepsze!
fot. Łukasz Woźniak
Miłosz Siuber
