W drugim z zaplanowanych meczów na sobotę, GKS Tychy po zaciętym pojedynku pokonał Enea Basket Poznań 81:75.
GKS Tychy — Enea Basket Poznań 81:75 Statystyki
Początkowo pojedynek był dość wyrównany. Po celnej trójce Mateusza Szczypińskiego po dobrym podaniu od Tomasza Śniega, GKS zaznaczył swoją minimalną przewagę (7:4). Rezultat odmieniały później łatwe punkty spod kosza Konrada Rosińskiego oraz Andrzeja Krajewskiego. Następnie dwie celne trójki Rosińskiego sprawiły, że poznaniacy mieli zapas pięciu punktów (11:16). Finalnie tyszanom udało się wrócić na przód głównie po udanych próbach Szymona Walskiego i Michała Lisa. Dzięki nim Trójkolorowi prowadzili po 10 minutach 21:18.
Na początku następnej ćwiartce tyszanie próbowali odjechać z rezultatem po zagraniach Lisa i Heliński, ale skutecznie odpowiadali im Krajewski oraz Stopierzyński. Późniejsze, skuteczniejsze interwencje pod koszem Szymona Kiwilszy i Konrada Dawdo sprawiły, że zespół Tomasza Jagiełki odskoczył na sześć „oczek”. Przez parę chwil kontakt z gospodarzami dawały udane wjazdy Patryka Stankowskiego i Andrzeja Krajewskiego. Ostatecznie dzięki kolejnym punktom Kiwilszy i Szczypiński, GKS wygrywał po pierwszej połowie 40:32.
DRUGA POŁOWA
Po dłuższej pauzie rezultat dla gospodarzy podwyższyli Mateusz Dziemba, a także Tomasz Śnieg. Mimo tego poznaniacy umieli zareagować serialem 13:2. Głównie po dobrych akcjach Rosińskiego i Washingtona, Enea Basket wróciła do gry, tracąc jedynie punkt do miejscowych (46:45). Jednak tyskiemu zespołowi w kolejnych akcjach udało się odbudować kilkupunktową zaliczkę. Po trzypunktowym rzucie Dziemby i znakomitym wjeździe Lisa, ekipa z Górnego Śląska miała zapas ośmiu punktów (56:48). Do końca tej kwarty dorobek tyszan powięskzyli Sebastian Bożenko oraz Kajetan Kuczawski dający im po 30 minutach jedenastopunktowe prowadzenie (60:49).
W decydującej partii dwucyfrowej przewagi dla gospodarzy trzymali Walski oraz Kiwilsza. Próbę odrobienia dwucyfrowej różnicy podjęli się Michał Samsonowicz oraz James Washington, ale sprawnie wtórowali im Tomasz Śnieg oraz Sebastian Bożenko. Następne sześć punktów Amerykanina oraz udane wejście pod obręcz Rosińskiego umożliwiło ekipie Marcina Klozińskiego zmniejszyć przewagę tyszan do pięciu „oczek” (70:65). Oddech dla tyskiego zespołu dali Kiwilsza oraz Dawdo, lecz po udanych trafieniach zza łuku Nowickiego i Stopierzyńskiego, poznaniacy mieli na 22.4 sekundy stratę dwóch punktów. Ostatecznie ważne punkty z rzutów wolnych inkasowali Kuczawski, Śnieg oraz Kiwilsza. W ten sposób GKS Tychy pokonał Enea Basket Poznań 81:75.
Dla Trójkolorowych 15 punktów i 11 zbiórek zaaplikował Szymon Kiwilsza. W zespole z Wielkopolski na wyróżnienia zasłużyli Konrad Rosiński (21 punktów, 9 zbiórek) oraz Andrzej Krajewski (13 punktów, 12 zbiórek).
fot. Krzysztof Derewońko
KW
