Solvera Sokół Łańcut wywiózł z Tychów drugie ligowe zwycięstwo! Podopieczni Dariusza Kaszowskiego w 3.kolejce meczów PZKosz 1.Ligi Mężczyzn pokonali na wyjeździe GKS Tychy 78:63. Trójkolorowi pozostają dalej bez zwycięstwa na zapleczu ekstraklasy, a Sokół pozostaje w górnej połówce tabeli.
GKS Tychy — Solvera Sokół Łańcut 63:78
Dobre wejście w pojedynek Jermaine’a Couisnarda i Milana Milovanovicia sprawił, że Sokół miał zapas pięciu punktów. Tyszanie reagowali podkoszowymi zagraniami Szymona Kiwilszy i rzutami wolnymi Macieja Koperskiego, które w późniejszym czasie wyciągnęły ich na przód. Zespół Dariusza Kaszowskiego znów miał dobry moment w ataku dzięki dobrej dyspozycji Daniela Ziółkowskiego oraz Jermaine’a Couisnarda. Po celnej trójce Amerykanina, Sokół odskoczył na 10 punktów (9:19). Mimo późniejszej odpowiedzi gospodarzy ze strony Mateusza Dziemby oraz Tomasza Śniega, żółto-czarni trzymali przewagę nad nimi. Pierwszą kwartę domknął punktami spod obręczy Michał Lis, po których Sokół prowadził po 10 minutach 23:14.
Ten sam gracz drugą kwartę otworzył celnym trafieniem zza linii 6,75m, a zaraz po nim kolejną trójkę dołożył Szymon Walski. Mimo podkoszowej riposty ze strony Szymona Kiwilszy, Trójkolorowi mieli kłopoty z agresywną obroną łańcucian. Z tych okazji korzystali doskonale Mateusz Szczypiński oraz Konrad Rosiński — po jego trójce, Sokół odjechał na 18 punktów (16:34). Tyszan do gry pomału przywracał udanymi zagraniami Maciej Koperski, ale łatwymi punktami z rzutów wolnych odgrywał mu się Milan Milovanović. Do końca pierwszej połowy korzystny wynik dla łańcuckiej ekipy trzymał Szymon Walski, dzięki czemu Sokół wygrywał po 20 minutach 43:29.
Po zmianie stron oglądaliśmy równą wymianę ciosów, lecz wynik wciąż był po stronie łańcucian po m.in. wjazdach pod obręcz Rosińskiego oraz Wieloch. Zaraz po trójce Couisnarda, Sokół odleciał na 18-punktową zaliczkę. Pokrótce po celnej próbie zza linii 6,75m Wielocha, goście osiągnęli pułap 21 punktów. Taki kawał straty krok po kroku próbowali nadrobić m.in. Śnieg, Bożenko czy również Jodłowski. Dzięki celnej próbie z dystansu Franciszka Chaca, GKS miał do odrobienia 13 punktów (46:59). Jednak to było wszystko, co mogli zrobić w trzeciej dyszce. Po połowicznie wykorzystanych rzutach wolnych przez Milovanovicia, Sokół po tej kwarcie prowadził 60:46.
W decydujących 10 minutach, Mateusz Dziemba oraz Damian Jeszke swoimi trafieniami starali się pobudzić tyską ekipę do gry. Pomysł na przywrócenie miejscowych do gry wybili z głowy Michał Lis oraz Mateusz Szczypiński (jeszcze nie tak dawno obaj reprezentowali barwy GKS-u). Mimo udanej próby z dystansu Damiana Jeszke, doskonały dunk Milan Milovanovicia dał Sokołowi zapas 16 punktów (54:70). Wyraźną stratę próbowali jeszcze zmniejszyć Kajetan Kuczawski, Michał Jodłowski oraz Sebastian Bożenko, ale finalnie kropkę nad „i” postawili łatwymi wejściami pod tablicę Jermaine Couisnard oraz Daniel Ziółkowski. Ostatecznie Solvera Sokół Łańcut triumfował w Tychach 78:63.
Liderami łańcuckiej drużyny byli Jermaine Couisnard (20 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty), Milan Milovanović (12 punktów i 20 zbiórek) oraz Michał Lis (12 punktów). Dla GKS-u 12 punktów zaaplikował Damian Jeszke.
fot. Sebastian Maślanka
KW
