Wymarzony początek polskich ekip w FIBA EuroCup Women

Komplet czterech zwycięstw w 1.kolejce spotkań fazy grupowej EuroCupu Women odnotowały polskie zespoły reprezentujące Orlen Basket Ligę Kobiet. Większej dawki emocji dostarczyły nam koszykarki KSSSE Enea AZS AJP Gorzów oraz AZS-u UMCS Lublin. O wiele spokojniejsze zwycięstwa odniosły zawodniczki MB Zagłębia Sosnowiec oraz Ślęzy Wrocław.

Ślęza Wrocław – Beroe Stara Zagora 100:63 Statystyki

Takiego powrotu po siedmiu latach wrocławianek do europejskich pucharów nie można było lepiej wymarzyć. Już po pierwszej kwarcie podopieczne Arkadiusza Rusina ustawiły ten mecz, kontrolując już do końca wszystkie wydarzenia. Od połowy pierwszej kwarty z wynikiem na korzyść gospodyń odjechały m.in. Aleksandra Mielnicka, Digna Strautmane czy również Dominika Fiszer. Bułgarski zespół w drugiej oraz czwartej nawiązał równorzędną rywalizację z wrocławiankami (jedynie przy mocnych rotacjach miejscowych), bo w trzeciej odsłonie gospodynie postawiły kropkę nad „i” serialem 12:0 przy stanie 57:38. Aleksandra Mielnicka była najskuteczniejszą zawodniczką Ślęzy, aplikując 16 punktów i 4 zbiórki. Digna Strautmane dopisała 15 „oczek”, 6 zbiórek i 5 asyst.

MB Zagłębie Sosnowiec – SBS Ostrava 86:69 Statystyki

Sosnowiczanki walczyły w pierwszej połowie z Czeszkami jak równy z równym, lecz to zawodniczki Ivety Raskovej po pierwszej połowie schodziły w lepszych nastrojach, prowadząc trzema punktami. Rezultat zawodniczki Piotra Gliniaka odwróciły w trzeciej kwarcie, którą wygrały dwudziestoma czteroma punktami. Mocno pomogły w tym celne rzuty Sydney Taylor, Matei Tadić czy też Catherine Reese. Tym sposobem w ostatnich dziesięciu minutach gospodynie mogły już w pełni kontrolować wydarzenia na boisku. Wspomniane przez nas Catherine Reese oraz Sydney Taylor zaliczyły dobre występy, notując odpowiednio: 22 punkty, 15 zbiórek i 5 asyst oraz 21 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty.

KSSSE Enea AZS AJP Gorzów – Besiktas BOA Stambuł 87:82 Statystyki

Finalista rozgrywek EuroCup Women sprzed dwóch lat był faworytem rywalizacji w Gorzowie. Mimo tego podopieczne Dariusza Maciejewskiego przyzwoicie rozpoczęły zmagania. Po łatwych punktach Stephanie Reid, Courtney Hurt, a także Ashley Owusu miejscowe prowadziły ośmioma punktami (17:9). Jednakże większą część strat nadrobiły turczynki głównie po udanych wejściach pod tablicę Migny Toure, Meltem Yildizhan oraz Nikoliny Milić (22:19). Korzystny wynik gorzowska ekipa trzymała przez większą część drugiej ćwiartki dzięki dobrej dyspozycji Reid, Owusu oraz Telengi. Dopiero pod sam koniec pierwszej połowy turecka ekipa przejęła prowadzenie po udanych wjazdach Toure, Milić oraz Fasouli. W ten sposób prowadził do przerwy 48:44.

Po przerwie akademiczki bardzo szybko wróciły na przód, a dzięki udanym trafieniom duetu Hurt-Owusu udało się zbudować jedenastopunktowe prowadzenie (61:50). Gorzowski zespół trzymał tę przewagę niemal do końca trzeciej części widowiska, wchodząc na decydujące dziesięć minut z ośmiopunktową zaliczką (68:60). Turczynki zaczęły odpowiadać trafieniami z dystansu – po dwóch trójkach Milić ponownie wyszły na przód (70:72). Mimo wszystko gospodynie przy pomocy serii 13:2 zgasiły apetyt Besiktasowi na zwycięstwo. Najlepiej dla gorzowianek zaprezentowały się: Ashley Owusu (28 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst), Courtney Hurt (21 punktów, 10 zbiórek) oraz Weronika Telenga (10 punktów, 12 zbiórek).

Basket Namur Capitale – AZS UMCS Lublin 57:65 Statystyki

Lublinianki podobnie jak poprzednicy również udanie rozpoczęły europejskie puchary, lecz rywalizacja w Namur miała dwa oblicza. Głównie po celnych próbach z gry Emmeline Leblon, Valentine Cambioli oraz Eminy Selimović, Belgijki miały dwucyfrową (25:14). Biało-zielone od następnej części grały znacznie lepiej w obronie oraz ofensywie, a mocno pomagały w tym dyspozycje Laury Gil oraz Markeishi Gatling. Do przerwy wciąż prowadził belgijski zespół, ale jedynie 33:28.

Po zmianie stron gospodynie trzymały kilkupunktową zaliczkę po dobrych akcjach Cambioli, Defosset oraz Dossou. Mimo tego do wyrównania celnymi trafieniami reagowały Laura Gil oraz Dominika Ullmann (42:42). Później dzięki następnym pięciu „oczkom” 19-letniej rzucającej lubelskie akademiczki objęły na moment prowadzenie. Jednakże dzięki trójce Sary Remacle, Basket Namur nadal był z przodu, wchodząc na decydującą część z trzypunktową zaliczką (50:47). Zawodniczki z Koziego Grodu odwróciły wynik w ostatniej części głównie po celnych trójkach Ullmann, Wnorowskiej oraz udanym półkolu Morawiec. Dzięki temu lubelski zespół wygrał w Namur 65:57, ale sporo rzeczy jeszcze jest do poprawy. Dominika Ullmann zakończyła występ na 19 punktach i 5 zbiórkach. Laura Gil oraz Markeisha Gatling dołożyły double-double w postaci 13 punktów i 11 zbiórek.

Podsumowując: czwartkowy wieczór w wykonaniu polskich, żeńskich ekip wypadł znakomicie. Choć początek sezonu w paru ekipach wygląda dość niemrawo, to z każdą następną rywalizacją będą już w lepszych dyspozycjach. A co przyniesie druga seria gier w Orlen Basket Lidze Kobiet dowiemy się już niedługo…

fot. FIBA EuroCup Women (fanpage)
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *