Zmiana na Kociewiu – Jacek Winnicki trenerem SKS-u Fulimpex

Próbujące powrócić do ekstraklasy Kociewskie Diabły będą miały nowego szkoleniowca. Obowiązki pierwszego trenera po Miljanie Curoviciu przejmie Jacek Winnicki.

Parę dni temu w komunikacie wydanym przez klub SKS Fulimpex Starogard Gdański poinformowano o pracy nad budżetem, a także budową składu na kolejne rozgrywki Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn. Oto pełny komunikat:

Chcielibyśmy Was poinformować, że pracujemy nad sezonem 2024/2025, czyli planowaniem budżetu oraz budową składu na kolejne rozgrywki. Pierwszym krokiem będzie wybór trenera, którego wkrótce Państwu przedstawimy. W obecnej chwili żaden z zawodników nie ma ważnej umowy na kolejny rok, także planujemy skompletować drużynę do końca czerwca.

Wiemy już, że w przyszłym sezonie pierwszym szkoleniowcem nie będzie Miljan Curović, a na stanowisku asystenta trenera nie zobaczymy Daniela Rybkiewicza. 51-letni szkoleniowiec dołączył do Dumy Kociewia w trakcie zakończonej kampanii, w której starogardzianie wywalczyli siedem zwycięstw z rzędu, co pozwoliło im zameldować się w play-offach. Dzięki pełnej determinacji i zaangażowaniu Kociewskim Diabłom udało się zakończyć sezon tuż za podium, przegrywając dwumecz z GKS-em Tychy.

Włodarze kociewskiego klubu poinformowali o nowym coachu, który poprowadzi Kociewskie Diabły – a został nim Jacek Winnicki. 55-letni szkoleniowiec w swojej karierze trenerskiej był asystentem trenera w: Śląsku Wrocław oraz Prokomie Treflu Sopot. Ponadto jako pierwszy szkoleniowiec prowadził: Sportino Inowrocław, Lotos Gdynia (kobiety), PGE Turów Zgorzelec, CCC Polkowice (kobiety), Fenerbahce Stambuł (kobiety), Polski Cukier Toruń, MKS Dąbrowę Górniczą, Arged BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski oraz PGE Spójnię Stargard. W ostatnim czasie przejął stanowisko pierwszego trenera w WKS Śląsku Wrocław, z którego odwołał się 24 marca 2024 roku. Czy zmiana na stanowisku pierwszego trenera pozwoli starogardzianom w przyszłym sezonie powalczyć o awans do Orlen Basket Ligi? Przekonamy się niedługo.

fot. Dziki Warszawa (fanpage)
Red.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *