2.Liga: Ciasno i zacięcie na Pomorzu

Pierwsza połowa rundy zasadniczej w rywalizacji o awans na przyszłoroczne rozgrywki Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn za nami. Toruńscy akademicy, Sklep Polski MKK Gniezno czy też drugi garnitur Trefla Sopot pozytywnie zaskakują w swojej grupie. Mikstol Tarnovia Tarnowo Podgórne również nie odpuszcza walki o najwyższe rozstawienie. Czy pierwszoligowi spadkowicze — Żak Insta-Serwis Koszalin oraz Sokół Międzychód jeszcze liczą się w tej rywalizacji?

Trudno nie zgodzić się z tym, że z roku na rok 2.Liga zaczyna pomału kroczyć ścieżką zaplecza ekstraklasy. Jednakże dla wielu fanów prawdziwe „Igrzyska Śmierci” nastąpią w najważniejszej części sezonu, gdy z 32 ekip trzeba będzie wyłonić zwycięzcę całych rozgrywek, a tym samym jedyną ekipę, która uzyska prawo do gry w Pekao S.A. 1.Lidze. Rozpoczniemy od dość „nieprzewidywalnej” grupy A, w której już sama gra o fotel lidera będzie zaciekła.

W czołowej czwórce po dwanaście zwycięstw mają obecnie: rezerwy Trefla Sopot, AZS UMK Transbruk Toruń, Sklep Polski MKK Gniezno oraz Mikstol Tarnovia Tarnowo Podgórne. Gnieźnianie pod wodzą trenera Arkadiusza Konowalskiego po raz wtóry udowadniają, że nie mając większych nazwisk grają jak jeden kolektyw (przekonali się o tym gracze Kamte Basket oraz drugi garnitur Trefla).

W „pozytywnym świetle” śmiało można powiedzieć o sopockiej ekipie Marcina Stefańskiego, która ma w swych szeregach m.in. Szymona Kiejzika, Franciszka Chaca czy też Filipa Łącza. Ci zawodnicy mieli już okazję grać już na zapleczu ekstraklasy i to doświadczenie przenoszą je jako liderzy sopockiej ekipy. Ponadto Piotr Śmigielski jest mentorem dla swoich młodszych kolegów, ale w wielu ważnych momentach potrafi wziąć parę ważnych rzutów. W mojej opinii z pewnością będą mocnym oponentem do zajęcia wysokiego miejsca po grupowej rundzie zasadniczej.

Kroku w czołówce dotrzymują toruńscy akademicy, których ciągną jako liderzy Aleksander Griszczuk, Hubert Lipiński, Maciej Kenig oraz Arkadiusz Kobus. Co więcej po pozyskaniu na obwód Damiana Krużyńskiego (ex-Kociewskie Diabły) w rundzie rewanżowej zespół Kamila Michalskiego może być równorzędnym oponentem w walce o zwycięstwo grupowych rozgrywek. Podobne myśli o zajęciu dobrego miejsca na zakończenie grupowych rywalizacji mają zawodnicy Tarnovii. Głównie dzięki trio w postaci Damiana Szymczaka, Szymona Milczyńskiego, a także Mateusza Jakubiaka zespół Rafała Urbaniaka jest w dobrym położeniu.

Na następnych trzech miejscach (5-7) mamy Żaka Insta-Serwis Koszalin, Kamte Basket 2010 Kruszwica oraz Sokoła Międzychód. O ile pierwsze dwie ekipy tracą dwie wygrane do czołówki, to Sokół ma stratę aż trzech zwycięstw. Mimo tego koszalinian oraz kruszwiczan trzeba wliczyć do ekip grających o lepsze rozstawienie. Solidnymi filarami koszalińskiego Żaka są Ilian Węgrowski, Mateusz Samiec czy także Maciej Szewczyk (niedawno wyżej wymienieni byli rezerwowymi graczami swoich pierwszoligowych ekip), którzy wykorzystują produktywnie rolę liderów. Sądzimy, że w rundzie rewanżowej z lepszych stron powinni się pokazać Mateusz Kulis oraz Jan Pluta. Natomiast w zespole Jacka Stajszczaka liderują Piotr Robak oraz Mateusz Stańczuk, którzy jeszcze nie tak dawno byli graczami Noteci Inowrocław.

Międzychodzianie po utracie ważnych liderów: Aleksa Najdera oraz Damiana Szymczaka na razie nie wyglądają na zespół, który miałby nagle powracać na zaplecze ekstraklasy. Jednakże w rundzie rewanżowej mogą jeszcze powyciągnąć parę zwycięstw, aby wywalczyć przewagę własnego parkietu. Powinny im w tym pomóc dobre dyspozycje Marcina Wróbla, Jakuba Nowaka czy też Wiktora Paczkowskiego.

Te siedem ekip widzimy w pierwszej rundzie play-off (a brak którejkolwiek z nich będzie niespodzianką), a o ostatnie wolny wakat o play-off w grupie A będzie walczyło aż pięć ekip: KS BNG Kutno, Akademia Gortata Gdańsk, Energa Basketball Elbląg, Pogoń Mogilno oraz GAK Gdynia.

fot. Andrzej Romański
Redakcja

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *