1 października 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Wyniki 2LM: Niespodzianka w Obuwniku, pewne triumfy faworytów

Pierwsze mecze ćwierćfinałowe w drugoligowych parach przyniosły nam dość zaskakujące rezultat. Gracze Pogoni Prudnik po raz drugi stracili przewagę własnego parkietu, przegrywając w Obuwniku z Mickiewiczem-Romus Katowice. Poznaniacy natomiast dość gładko rozprawili się z Rycerzami Rydzyna. Planowe zwycięstwo odnieśli gracze „Czanych Koszul”, którzy wysoko wygrali z Basketem Hills Bielsko-Biała. W ostatniej parze także nie było niespodzianki, bo zawodnicy Polonii Bytom wygrali z ŁKS-em Coolpack Łódź.

Pogoń Prudnik – AZS AWF Mickiewicz-Romus Katowice 92:97 STATYSTYKI

Prudniczanie po raz drugi stracili przewagę własnego parkietu przed własną publicznością. W pierwszym starciu ćwierćfinałowym lepsi okazali się katowiczanie. Do połowy premierowej odsłony zespół Jarosława Jakubca dzielnie się trzymał miejscowych, nie dając im wyjść na więcej niż 5-punktową zaliczkę. Jednak w następnym fragmencie gracze Pogoni zdołali przy pomocy trójki Mordzaka, 2+1 Żebroka oraz Sanny’ego oraz punktów Madziar uzyskać 15-punktową zaliczkę po 10 minutach (28:13). Od tego momentu zawodnicy Mickiewicza przez kolejne trzy kwarty nadrabiali straty, gdzie dobrze dysponowani byli Grochowski, Leszczyński oraz Karpacz. Swoją solidną robotę zrobili także dwóch rezerwowych Mickiewicza – Tomasz Krzymiński i Kajetan Kuczawski.

Na przód katowicki zespół wyprowadziły trójki Karola Leszczyńskiego i Kajetana Kuczawskiego, lecz zawodnicy Pogoni szybko odwrócili wynik przy pomocy celnych wolnych Tomasza Madziara i Pawła Nowickiego. Goście w kolejnych minutach czwartej części uzyskali 6-punktowe prowadzenie, gdy pięć punktów z rzędu zdobył Krzymiński, a spod kosza nie mylili się Stróżczyk z Kuczawskim. Koszykarze Pogoni nie dawali za wygraną, doprowadzając po trójkach Nowickiego i półdystansie Mordzaka do remisu (87:87). Ostatecznie słowa należały do Karpacz i Grochowskiego. Pierwszy z nich popisał się akcją 2+1 oraz piękną paczką, a drugi nie mylił się z rzutów wolnych. Ostatecznie Mickiewicz-Romus Katowice wygrał w Obuwniku 97:92.

Najlepiej punktującym zawodnikiem wśród triumfatorów był Karol Leszczyński, autor 27 punktów. Natomiast Tomasz Madziar był najbardziej brylującym graczem Pogoni, inkasując 32 punkty i 8 zbiórek.

BS Polonia Bytom – ŁKS Coolpack Łódź 94:73 STATYSTYKI

Bytomianie zgodnie z planem wygrali we własnej hali „Na Skarpie” z łódzkim ŁKS-em, choć wysoki rezultat nie oddaje tego co działo się w pierwszej połowie. Łodzianie dobrze prezentowali się na początku meczu, gdy skuteczni byli Bartłomiej Bartoszewicz oraz Jacek Gwardecki. Chwilę później do głosu dorwali się Marcin Salamonik i Sebastian Dąbek, którzy swoimi punktami wyprowadzili Polonię na przód (17:15). Bytomscy gracze podwyższyli swoje prowadzenie do siedmiu punktów na początku następnej części po dobrym zagraniu pod koszem Deji. Jednak łodzianie zdołali odrobić różnicę, a po trójce Arkadiusza Świta wyjść na prowadzenie (27:28). Poloniści wrócili na przód po punktach Pawła Bogdanowicza i trójce Sebastiana Dąbka. Do końca pierwszej połowy rywalizacja się wyrównała. Po 20 minutach gry zawodnicy Mariusza Bacika prowadzili 38:34.

Kluczem do triumfu bytomian była trzecia odsłona, którą rozpoczęli z mocnego uderzenia 12:2. Dzięki punktom Piechowicza i trójkom Jurczyńskiego było 55:39. Łódzka ekipa próbowała zbliżyć się do rywali na mniej niż 10 „oczek”, lecz miejscowi ograniczyli pole manewru w ofensywie przeciwnikom. Czwarta kwarta także padła na korzyść gospodarzy (29:23), którzy ostatecznie triumfowali 94:73.

Dla BS Polonia po 17 punktów rzucili Paweł Jurczyński i Marek Piechowicz, którzy dołożył 10 zbiórek. Double-double dodał Marcin Salamonik, który do 15 punktów uzbierał 11 zbiórek. Dla ŁKS-u 16 punktów i 6 zbiórek zdobył Norbert Kulon.

KKS Polonia Warszawa – Basket Hills Bielsko-Biała 99:57 STATYSTYKI

Bardzo pewny w stronę półfinału drugoligowych rozgrywek zrobili koszykarze „Czarnych Koszul”, którzy wyraźnie pokonali Basket Hills Bielsko-Biała. Bielszczanie na samym początku objęli prowadzenie po trójce Roberta Kozaczki oraz punktów spod kosza Grzegorza Szybowicza. Jednak stołeczni bardzo szybko sprowadzili swoich rywali do parteru. Podopieczni Andrzeja Kierlewicza chętniej dzielili się piłką, co później zamieniali na m.in. trzy trójki Adama Anusewicza oraz punkty Adama Linowskiego i pozostałych kolegów. W ponad osiem minut warszawscy Poloniści zaliczyli solidny fragment 26:4, co dało im bezpieczne prowadzenie (26:9). Chwilowy zastój gospodarzy w następnej części wykorzystali gracze Basketu Hills. Skuteczne akcje tria Zub-Mamcarzyk-Kozaczka przybliżyły bielski zespół na osiem punktów do miejscowych (29:21), lecz to praktycznie było na tyle co mogli zrobić. Warszawscy koszykarze wrócili do dobrej gry dzięki zagraniom Patryka Pełki. Po dwóch kwartach gracze w białych strojach prowadzili 43:30.

Nokaut nastąpił po dłuższej pauzie, gdy gospodarze wrócili do zespołowej i zarazem skutecznej gry w ataku. Po punktach Linowskiego, Anusewicza i Pełki było 55:34. W kolejnych minutach przewaga Polonistów była coraz wyższa, a bielszczanie coraz bardziej bezradni na ten tłok zdarzeń. Ostatnia kwarta także była zwycięska dla gospodarzy (25:16), co dała ostatecznie wysoką wiktorię 99:57.

Po 13 punktów dla warszawskiej Polonii zdobyli Adam Anusewicz oraz Patryk Pełka. Adam Linowski dopisał double-double w postaci 10 punktów i 18 zbiórek. Dla Basketu Hills 17 „oczek” rzucił Wojciech Zub, dodając do tego 7 zbiórek.

Enea Basket Poznań – Rycerze Rydzyna 110:84 STATYSTYKI

To była jedna z najciekawiej zapowiadających się par ćwierćfinałowych w drugoligowych rozgrywkach, lecz już sam rezultat rywalizacji pokazał, że poznaniacy zagrali zespołowy basket. W początkowej fazie meczu dużo dobrej gry działo się wokół Jakuba Fiszera oraz Michała Wielechowskiego. Po pięciu punktach zdobytych przez drugiego zawodnika było już 22:6 dla Enei. Jan Sobiech, Kamil Chanas i Szymon Milczyński w późniejszym czasie zaczęli odrabiać zaległości. Jednak po przeciwnej stronie skutecznie grali rezerwowi gracze. Rycerze w następnym fragmencie nadal gonili wynik dzięki punktom Chanasa, który przybliżył gości do Enei na 11 punktów (48:37). Pierwszą połowę zakończyły lay-up Fiszera i trójka Nowickiego (53:37).

Decydujący cios zawodnicy Przemysława Szurka zadali w trzeciej dyszce wygranej 32:19. Jednakże w pierwszych minutach tej części mieliśmy znacznie wyrównaną rywalizację, a poznański zespół trzymał stabilną zaliczkę wypracowaną po 20 minutach. Wówczas gaz do dechy wrzucił Dawid Bręk, aplikując osiem punktów z rzędu. Z kolei Mateusz Jakubiak oraz Oliwier Szczepański dołożyli kolejne punkty spod kosza. W ten sposób po 30 minutach było już jasne, że koszykarze Enei dobiją z korzystnym do końcowej syreny. Ostatecznie Enea Basket Poznań pewnie wygrali z Rycerzami Rydzyna 110:84.

Najwięcej „oczek” dla Enei rzucił Michał Wielechowski – 21. 18 punktów i 6 asyst dopisał Jakub Fiszer. Dla Rycerzy 22 punkty trafił Stanferd Sanny.

Już w dzisiejszy wieczór przekonamy się, czy po drugich meczach poznamy najlepsze cztery zespoły, które powalczą o trzy (lub cztery) miejsca na pierwszoligowe rozgrywki w sezonie 2022/2023

KW