Punktowanie w meczu rozpoczął Alex Stein, trafiając zza łuku po świetnej akcji indywidualnej. Chwilę później w podobny sposób punkty zdobył Michał Nowakowski. Odpowiedział im Darius Perry, zdobywając pierwsze punkty dla swojej drużyny. Prowadzenie słupszczan nie trwało długo, dzięki dobrej skuteczności gospodarzy, Zastal wyszedł na prowadzenie po trzech minutach gry (9:6).
Przyjezdni ponownie objęli prowadzenie po celnym rzucie zza linii 6,75 metra w wykonaniu Manjgaficia, a chwilę później świetne umiejętności zaprezentował Alex Stein, powiększając przewagę. Szybka i skuteczna gra Czarnych dała im siedmiopunktowe prowadzenie, co zmusiło trenera Zastalu, Vladimira Jovanovicia, do poproszenia o przerwę. Główną bronią gości były rzuty za trzy — w pierwszych dziesięciu minutach trafili aż siedmiokrotnie. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem podopiecznych Stelmahersa 27:20. Taki wynik był możliwy dzięki rewelacyjnej skuteczności przyjezdnych zza łuku — 7 trafionych rzutów na 11 prób.
Druga kwarta rozpoczęła się od strat po obu stronach. Dobrze w grę wszedł Marcin Woroniecki, który po raz drugi trafił zza łuku, zmniejszając straty do czterech punktów. Chwilę później Michał Kołodziej dwukrotnie stanął na linii rzutów wolnych i wykorzystał obie próby, różnica stopniała do zaledwie dwóch punktów. Problemem Zielonogórzan wciąż była zbiórka w obronie, Czarni potrafili przechwytywać piłki po własnych niecelnych rzutach. Tempo meczu nieco spadło, co sprzyjało Zastalowi. Poprawili oni grę w defensywie, co napędzało ataki, szczególnie po przechwytach. Po zaciętej końcówce gospodarze zdołali wyjść na upragnione prowadzenie, a stało się to po skutecznej akcji Brkicia, który trafił z faulem i skompletował akcję 2+1.
Trzecia kwarta rozpoczęła się od punktów Brkicia, jednak złą wiadomością dla kibiców ze Słupska był fakt, że Michał Nowakowski przedwcześnie udał się do szatni, trzymając się za lewą rękę. Mimo to przyjezdni nie zamierzali się poddawać — po dwóch celnych trójkach ponownie objęli prowadzenie. Ich euforia nie trwała jednak długo, bo dzięki świetnym kontratakom najpierw Brkić, a następnie Wójcik efektownie wsadzili piłkę do kosza. Roberts Stelmahers nie mógł dłużej patrzeć na grę swojego zespołu i poprosił o przerwę. Z pewnością łotewski trener mógł być zadowolony z dobrej skuteczności swoich zawodników zza łuku oraz ich aktywności na atakowanej tablicy, po 25 minutach gry Czarni mieli już siedem ofensywnych zbiórek. Do gry wrócił także Michał Nowakowski, a konsekwentna postawa gospodarzy pozwoliła im ponownie objąć prowadzenie. Przed końcową syreną tej odsłony to właśnie Nowakowski zdobył punkty, zmniejszając straty do zaledwie jednego oczka.
Czwarta kwarta również rozpoczęła się w wyrównany sposób. Jednak po piętnastej stracie Zastalu w meczu, goście znów objęli prowadzenie. Problemem dla Czarnych był szybko osiągnięty limit fauli — już po czterech minutach tej części gry. Mimo to, niesamowity Alex Stein oraz niewybaczalne błędy obronne Zielonogórzan zmusiły trenera Vladimira Kovacevicia do wzięcia przerwy. Po niej Michał Sitnik skutecznie zaatakował z linii końcowej, ale chwilę później, po dobrej indywidualnej akcji, kluczowe jak się okazało punkty, zdobył filigranowy Loren Jackson, trafiając trudny rzut z półdystansu.
Na trzy minuty przed końcem Zastal próbował jeszcze odrobić straty. Walczyli do końca, ale ich starania okazały się nieskuteczne. Ostatnia próba na zwycięstwo autorstwa Nicholsa nie znalazła drogi do kosza, przez co Zielonogórzanie nie doprowadzili nawet do dogrywki. To Czarni Słupsk mogli więc cieszyć się z kolejnego zwycięstwa w sezonie.
