Spotkanie rozpoczęło się od dominacji gości, którzy przez długi czas kontrolowali wynik i prowadzili nawet różnicą 13 punktów. Po przerwie gra nabrała tempa, a Polonia krok po kroku zmniejszała straty. W decydujących momentach na parkiecie błyszczał Jalen Sulinger, zdobywca aż 31 oczek, który poprowadził warszawian do zwycięstwa 84:80.
Pierwsza połowa
Mecz rozpoczął się od serii niecelnych prób, a wynik otworzył dopiero Cameron Jones, trafiając jeden rzut wolny po faulu. W kolejnej akcji Piotr Niedźwiedzki wykorzystał oba rzuty osobiste i Politechnika Opolska prowadziła 3:0. Kibice Polonii na pierwsze punkty musieli czekać aż trzy minuty – wtedy efektownym wsadem z faulem popisał się Shiloh Robinson. Chwilę później, po walce na ofensywnej desce, goście dołożyli pierwszą trójkę i odskoczyli na 8:3. Kolejna strata gospodarzy pozwoliła Jakubowi Koblowi podwyższyć prowadzenie do 12:3, co zmusiło trenera Torrescusa-Jimeneza do wzięcia czasu.
Warszawianie szybko złapali pięć przewinień, co skrzętnie wykorzystywali rywale. Dopiero wejście graczy z ławki dało Polonii chwilowe ożywienie – strata stopniała do sześciu oczek. Jednak końcówka znów należała do opolan, a pierwszą kwartę zamknęła udana akcja Niedźwiedzkiego. Po 10 minutach Politechnika prowadziła 24:16.
Drugą kwartę od trafienia z linii wolnych rozpoczęła Polonia, a seria 6:0 pozwoliła zmniejszyć różnicę do dwóch punktów. Odpowiedź gości była jednak błyskawiczna – trójka Krzemińskiego zatrzymała rozpęd gospodarzy. Warszawianie wciąż popełniali te same błędy, które rywale bezlitośnie wykorzystywali w strefie podkoszowej. Na trzy minuty przed końcem połowy przewaga Politechniki urosła do 13 punktów, co zmusiło szkoleniowca Polonii do kolejnej przerwy. W końcówce udało się jednak odrobić część strat – najpierw Jan Malesa trafił zza łuku, a chwilę później Sulinger zdobył dwa punkty po przechwycie. Do przerwy na tablicy widniał wynik 41:35 dla gości z Opola.

Druga połowa
Po przerwie punktowanie otworzył Jan Malesa efektownym wejściem pod kosz. Szybko odpowiedział Jakub Kobel, trafiając trójkę niemal równo z syreną kończącą akcję. Gospodarze zbliżyli się na dwa punkty po trzech celnych wolnych Sulingera, a chwilę później ten sam zawodnik popisał się skuteczną akcją w ataku i wyprowadził Polonię na pierwsze prowadzenie w meczu. Trener Rutkowski natychmiast poprosił o czas.
Przerwa nie pomogła gościom – Robinson dorzucił trójkę, a Sulinger ograł Kobla pod koszem i przewaga Polonii wzrosła do sześciu oczek. Politechnika popełniała proste błędy w obronie, co gospodarze konsekwentnie wykorzystywali. Choć przyjezdni starali się wrócić do gry, kwartę zakończyli przegrywając 59:64.
Decydującą odsłonę trafieniem otworzył Wójcicki, jednak nie zdołał skompletować akcji 2+1. Opolanie stopniowo zmniejszali straty, lecz warszawianie za wszelką cenę bronili prowadzenia. Na 5:30 do końca sędziowie odgwizdali faul niesportowy, ale Malesa spudłował oba wolne – z kolejnej akcji Sulinger dorzucił dwa punkty.
Na trzy minuty przed końcem Politechnika doprowadziła do remisu 73:73. Chwilę później Jones trafił trójkę i przewaga gospodarzy stopniała do jednego punktu. Odpowiedź Polonii była jednak błyskawiczna – Sulinger wykorzystał kontrę, a równolegle faulowany został Zalewski, który dołożył dwa celne wolne. Gospodarze odskoczyli na 81:76 przy 93 sekundach do końca.
Końcówka była nerwowa. Niedźwiedzki trafił tylko jeden z dwóch wolnych, Sewioł spudłował obie próby, a Kobel zmniejszył straty do 79:82. Na 12 sekund przed końcem Duda wykorzystał jeden wolny, a po chwili Niedźwiedzki trafił tylko raz i spróbował sprytnej zbiórki po pudle, lecz piłkę przejęła Polonia. Spotkanie zamknął Jakub Zalewski, trafiając pewnie dwa rzuty wolne.
Polonia Warszawa pokonała Politechnikę Opolską 84:80!

