Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz triumfuje w Tychach, a także zostaje nowym liderem Pekao S.A. 1.Ligi! W przyspieszonym meczu 16.kolejki bydgoszczanie dość pewnie pokonali GKS Tychy 92:75.
GKS Tychy — Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 75:92 Statystyki
Bydgoszczanie dzięki skutecznie grze w trzeciej kwarcie wyciągnęli komplet punktów w Pelplinie. Efektownym zwycięstwem popisali również tyszanie, którzy nie dali większych szans WKK Active Hotel Wrocław. W ten sposób zapowiadała się całkiem wyrównana potyczka, lecz ustawiona była… po premierowej odsłonie.
Początkowo w niej na udane rzuty Karola Gruszeckiego sprawnie odpowiadał Mateusz Dziemba. Zaraz po pięciu zdobytych punktach przez Patryka Kędla, a także trójce Karola Gruszeckiego, goście uzyskali ośmiopunktowe prowadzenie (5:13). Pokrótce tyskiej ekipie niespecjalnie szło lepiej w ataku, a celnymi próbami zza łuku częstowali Gruszecki oraz Kamiński. Pojedynczymi zrywami reagowali Szymon Kiwilsza oraz Mikołaj Adamczak. Finalnie dzięki pięciu zdobytym punktom przez Martyce’a Kimbrough, Asta po 10 minutach wygrywała 28:11.
Następne sześć „oczek” amerykańskiego rozgrywającego sprawiły, że czarno-czerwoni na początku drugiej części miały zapas dwudziestu punktów. Taką wyraźną różnicę mozolnie nadrabiali gospodarze przy pomocy trafień m.in. Sebastiana Bożenko, Tomasza Śniega czy też Mateusza Szczypińskiego. Jednakże dobre wejścia z ławki gości notowali Jakub Andrzejewski oraz Mikołaj Jamiołkowski, a swoje „trzy grosze” dokładali Adam Kemp oraz Marcin Nowakowski. Finalnie po wykorzystanych rzutach wolnych Sebastiana Bożenko oraz Szymona Kiwilszy, Astoria udawała się na przerwę z trzynastopunktowym prowadzeniem (35:48).
Kontrola bydgoszczan w drugiej połowie
Po zmianie stron Szczypiński, Kiwilsza oraz Dawdo próbowali swoimi zagraniami jakkolwiek zmniejszyć dwucyfrowy deficyt. Mimo wszystko aktywni w polu trzech sekund byli Gruszecki oraz Kemp. Następnie po pięciu następnych punktach Kędla, Asta trzymała bezpieczny dystans nad GKS-ie, mając w zapasie osiemnaście punktów (43:61). Trochę później Tomasz Śnieg oraz Michał Lis poprawiali choć odrobinę dorobek punktowy miejscowych, ale niezastąpiony w ofensywie był Jakub Andrzejewski. Głównie dzięki niemu ekipa Grzegorza Skiby po trzydziestu minutach wygrywała 72:56.
W decydującej dyszce nie doszło do gwałtownych zmian. Wojciech Dzierżak oraz Jakub Andrzejewski swoimi akacjami trzymali wysokie prowadzenie drużyny znad Brdy. Jeszcze jedną próbę w nadrobieniu strat podjęli miejscowi przy pomocy podkoszowego zagrania Walskiego oraz rzutów wolnych Lisa i Szczypińskiego. Mimo tego skutecznymi odpowiedziami reagowali Adam Kemp oraz Karol Kamiński, dając do końcowej syreny gościom pełną kontrolę nad meczem. Ostatecznie Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz triumfowała w Tychach 92:75.
Głównymi argumentami przyczyniającymi się do zwycięstwa bydgoszczan była wygrana tablica 12 zbiórkami (47:35), a także wysoki procent zza linii 6,75m — 11 trójek na 19 oddanych prób (58%). Dla Astorii najlepiej punktowali Karol Gruszecki (17 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty) oraz Adam Kemp notujący mocne double-double (14 punktów i 18 zbiórek). W ekipie gospodarzy wyróżniali się Szymon Kiwilsza (14 punktów, 9 zbiórek) oraz Tomasz Śnieg (12 punktów, 6 asyst, 5 zbiórek).
fot. Łukasz Grzybowski
KW
