Astoria rewanżuje się ŁKS-owi w sobotnim hicie!

Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz zrewanżowała się w łódzkiej Sport Arenie, ŁKS-owi Coolpack Łódź! W sobotnim hicie 25.kolejki Banku Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn, zespół Grzegorza Skiby po emocjonującej końcówce pokonał łodzian 75:73.

ŁKS Coolpack Łódź — Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 73:75

Niewątpliwie dla obu zespołów był to mecz, który miał szczególne znaczenie w kontekście walki o fotel lidera po rundzie zasadniczej. Do tego pojedynku Łodzianie przystępowali bez Norberta Kulona, Marcina Tomaszewskiego oraz Piotra Kellera, którzy zmagają się z urazami. Nie inaczej też było w bydgoskiej ekipie, w której poza składem meczowym byli Mikołaj Jamiołkowski oraz Bartosz Ptakiem. Już pierwsze akcje rywalizacje mówiły, że to będzie wyrównane, a zarazem zacięte widowisko.

Początkowo dzięki trójkom Martyce’a Kimbrough oraz Karola Kamińskiego, czarno-czerwoni wyszli na przewagę dwóch posiadań. Zaległości nadrabiał rzutami wolnymi Aleksander Lewandowski, a po udanym trafieniu zza łuku Dominika Grudzińskiego, ŁKS minimalnie objął prowadzenie (10:8). Później zespołowi Tane Spasewa udało się odskoczyć na parę „oczek” po zagraniach Jakuba Motylewskiego, Marcela Ponitki czy również trójce Igora Urbana. Bydgoszczanie reagowali dobrymi rzutami z dystansu Michała Chylińskiego oraz Jakuba Andrzejewskiego, które doprowadziły do wyrównania. Finalnie po trzypunktowym rzucie Chauncey’a Collinsa, ełkaesiacy po 10 minutach prowadzili 23:20.

Niewielkie prowadzenie dla łódzkiego zespołu na początku kolejnej części utrzymywał Tymon Szymański, bo udanych odpowiedziach ze strony Michała Chylińskiego. Zaraz po kolejnych trójkach Grudzińskiego i Szymańskiego, biało-czerwono-biali odskoczyli na siedem punktów (32:25). Trochę później obok Michała Chylińskiego uruchomił się Adam Kemp, trafiając spod kosza. Mimo tego Łodzianie reagowali wjazdami pod obręcz Ponitki oraz Urbana. Ostatecznie dzięki trójkom Aleksandra Lewandowskiego i Chauncey’a Collinsa, ŁKS do szatni schodził przy 10-punktowym prowadzeniu po pierwszej połowie (44:34).

Bydgoszczanie zabrali się do roboty po dłuższej przerwie, a dzięki podkoszowym akcjom Adama Kempa, Astoria miała tylko dwupunktową stratę (46:44). Chauncey Collins oraz Dominik Grudziński celnymi trójkami pilnowali dobrego wyniku dla ŁKS-u, lecz po udanych ripostach Karola Kamińskiego i Wojciecha Dzierżaka, przyjezdni złapali kontakt (52:51). Łodzianie jeszcze przez parę minut pilnowali korzystnego wyniku. Jednakże od trójki Patryka Kędla oraz łatwych punktów Marcina Nowakowskiego i Adama Kempa szala pomału przechylała się w stronę gości. Finalnie po trójce Chaunceya Collinsa mieliśmy remis (59:59), a to zapowiadało nam emocje w decydującej części widowiska.

Czwartą odsłonę otworzył akcją „and one” Jaquan Carlos. Aczkolwiek bydgoszczanie zaczęli odwracać wynik w czym pomagały dwie celne trójki Michała Chylińskiego oraz rzuty wolne Jakuba Andrzejewskiego (62:68). Nieco później siedmioma punktami pod rząd popisał się Carlos, dzięki czemu ŁKS wrócił jeszcze na przód. Jednakże w kluczowych momentach ważne punkty inkasowali Kędel oraz Nowakowski, zaś próby łodzian zza łuku były nieskuteczne. Wiarę w zwycięstwo dla gospodarzy przywracał jeszcze Jaquan Carlos łatwym wejściem pod obręcz (72:73). Jednak wykorzystane rzuty wolne przez Marcina Nowakowskiego okazały się kluczowe do zwycięstwa Astorii.

Łodzianie mimo połowicznie wykorzystanych rzutów wolnych przez Carlosa mieli szansę na doprowadzenie do dogrywki, lecz rzut rozpaczy w wykonaniu Motylewskiego był nieskuteczny. W ten oto sposób Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz przy prawie 2,5 tysięcznej publiczności zgromadzonej w łódzkiej Sport Arenie zrewanżowała się ŁKS-owi Coolpack Łódź, wygrywając 75:73.

Bohaterami zwycięstwa przyjezdnych byli niewątpliwie Adam Kemp (19 punktów i 16 zbiórek) oraz Michał Chyliński (19 punktów), który zainkasował pięć trójek w spotkaniu. Dzięki tej wygranej ekipa znad Brdy pomału przybliża się do wygrania rundy zasadniczej. U gospodarzy po 16 punktów rzucili Chauncey Collins oraz Jaquan Carlos, a 14 punktów i 7 zbiórek dopisał Dominik Grudziński. Jedną z przyczyn porażki można upatrywać w skuteczności rzutów wolnych na poziomie 48%. Łodzianie z dorobkiem 16 zwycięstw i 6 porażek pozostaną w czołowej szóstce (mając zaległy z Kotwicą).

Pełne statystyki meczu

fot. Michał Żukowski
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *