Orlen Zastal Zielona Góra po raz kolejny udowodnił, że jest w znakomitej formie. Zielonogórzanie kontrolowali przebieg półfinału z WKS Śląskiem Wrocław, potrafili odpowiadać na każdy zryw rywali i w decydujących momentach zachowali więcej spokoju. Zwycięstwo 86:79 dało im pewny awans do finału Pucharu Polski.
WKS Śląsk Wrocław 79:86 Orlen Zastal Zielona Góra
Od pierwszych sekund ton rywalizacji nadawał Sanon, który szybko zdobył punkty, a następnie trafił z faulem. Nie wykorzystał jednak rzutu wolnego i zakończył tę sekwencję z czterema punktami. Odpowiedź nadeszła ze strony Andy’ego Mazurczaka, który skutecznie przymierzył z półdystansu. Po chwili akcję 2+1 skompletował Garrison i Zastal zbliżył się na punkt.
Śląsk dobrze bronił obręczy, notując kilka bloków, jednak poza początkiem kwarty to Zielonogórzanie zaczęli przejmować kontrolę. Lewis cierpliwie rozgrywał akcje, doprowadził do remisu, a następnie prowadzenie dał Marcin Woroniecki. Końcówka pierwszej części należała do duetu Fayne i Woroniecki, a ten drugi zamknął kwartę celną trójką. Po 10 minutach Zastal prowadził 23:17.
Drugą kwartę od punktów rozpoczął Lewis. Po udanej indywidualnej akcji Maughmera przewaga wzrosła do 10 punktów, co zmusiło Ainarsa Bagatskisa do wzięcia czasu. Po przerwie błysnął Sanon, zdobywając pięć punktów w dwóch akcjach, lecz szybko odpowiedział Woroniecki trafieniem zza łuku. Mimo pojedynczych zrywów Wrocławian Zastal ponownie zbudował dziesięciopunktową przewagę. W końcówce połowy punkty Kirkwooda pozwoliły nieco zmniejszyć straty, jednak do przerwy to Zastal prowadził 42:31. W tle coraz wyraźniej wyczuwalne było niezadowolenie kibiców z decyzji sędziowskich.
Po zmianie stron energicznie pod koszem zaczął Djordjević, ale niemal natychmiast odpowiedział świetnie dysponowany Fayne, dokładając kolejne punkty spod obręczy. Sanon trafił swoją drugą trójkę w meczu, a chwilę później zza łuku przymierzył także Kirkwood, zmniejszając stratę do pięciu punktów. Gdy Kirkwood ponownie trafił za trzy, Arkadiusz Miłoszewski poprosił o czas. Po nim ważne punkty zdobył Lewis, a Garrison uspokoił sytuację kolejną trójką. Scenariusz powtarzał się — Śląsk zbliżał się na dwa punkty, po czym Zastal odskakiwał na trzy posiadania. Po 30 minutach Zielonogórzanie wciąż prowadzili 58:55.
Czwartą kwartę od trudnego trafienia rozpoczął Mazurczak. Zastal złapał rytm — Woroniecki dorzucił kolejną trójkę, a Lewis po kontrze wykończył akcję z faulem, kompletując 2+1. Bagatskis znów reagował przerwą, a po powrocie Jakub Nizioł był faulowany przy rzucie za trzy i wykorzystał dwa z trzech wolnych. Jednak tej części gry nie dało się zatrzymać Lewisa, który trafiał wjazdy z kontaktami i imponował dynamiką. Woroniecki dołożył swoją szóstą trójkę w meczu.
Śląsk próbował jeszcze odrabiać straty, ale na minutę przed końcem Fayne wsadem po nieudanym podwojeniu przywrócił dziewięciopunktową przewagę. W końcówce faul niesportowy Urbaniaka wykorzystał Lewis, trafiając dwa rzuty wolne i zamykając spotkanie.
Orlen Zastal Zielona Góra wygrał 86:79 i zameldował się w finale Pucharu Polski.

