BAXI Manresa za silna dla Śląska

Śląsk Wrocław rozpoczął rywalizację w EuroCupie od trudnego wyjazdu do Hiszpanii, gdzie zmierzył się z BAXI Manresą. Początek meczu był obiecujący – wrocławianie grali odważnie i skutecznie, przez moment nawet obejmując prowadzenie. Z czasem jednak gospodarze przejęli inicjatywę i zaczęli kontrolować tempo spotkania, budując coraz większą przewagę.


Pierwsza połowa

Pierwsze punkty w meczu zdobył Jakub Urbaniak, który na początku spotkania był często ogrywany przez kolegów z drużyny i dobrze wykorzystywał swoją przewagę fizyczną pod koszem. Początek meczu był wyrównany – zarówno Polacy, jak i Hiszpanie zdobywali punkty spod samej obręczy. Po niespełna dwóch minutach gry konieczna była jednak krótka przerwa techniczna, spowodowana błędami organizacyjnymi.

Po wznowieniu spotkania Hiszpanie zaczęli pudłować, co skutecznie wykorzystali zawodnicy Śląska. Polacy objęli pięciopunktowe prowadzenie, grając z dużą pewnością siebie i dobrą energią w defensywie. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem Śląska 17:14, co mogło napawać optymizmem przed dalszą częścią meczu.

W drugiej odsłonie na pierwsze punkty musieliśmy czekać ponad minutę, kiedy to Golden Grant umieścił piłkę w koszu. Chwilę później zza łuku trafił Hugo Benitez, a odpowiedział mu Noah Kirkwood, utrzymując prowadzenie dla Śląska. Niestety, wtedy gospodarze złapali rytm – Manresa zanotowała serię 14:0, wychodząc na dziesięciopunktowe prowadzenie. Trener Ainars Bagatskis nie był zadowolony z postawy swoich zawodników, jednak ci potrafili się podnieść i odpowiedzieli serią siedmiu punktów, przerwaną dopiero po trójce z faulem w wykonaniu Augustina, który wykorzystał rzut wolny, kompletując akcję 3+1.

Końcówka należała jednak do gospodarzy – Golden Grant dołożył jeszcze dwa punkty, ustalając wynik do przerwy na 36:28 dla Manresy.

Foto: Wojciech Cebula / WKS

Druga połowa

Po przerwie na parkiecie lepiej prezentowali się gospodarze, którzy rozpoczęli od serii 7:0, powiększając swoje prowadzenie do piętnastu punktów. Śląsk zareagował ambitnie – zawodnicy Bagatskisa zabrali się za odrabianie strat i stopniowo zmniejszali różnicę. Po kilku udanych akcjach zbliżyli się na osiem oczek, jednak Hiszpanie nie zamierzali odpuszczać, konsekwentnie atakując obręcz Śląska. Po punktach Nizioła i Urbaniaka przewaga gospodarzy stopniała nawet do sześciu punktów, lecz nadzieje wrocławian na pełny powrót oddalił Kaodrichi, który trafił z faulem i wykorzystał rzut wolny, kompletując akcję 2+1.

Ostatnia kwarta rozpoczęła się podobnie do poprzedniej. Śląsk pudłował spod kosza, a gospodarze bezlitośnie karali szybkim atakiem. Po dwóch minutach gry różnica znów wzrosła do trzynastu punktów, a do tego Manresa dołożyła celny rzut zza łuku, praktycznie przesądzając o losach spotkania.

W końcówce ciężar gry wziął na siebie Issuf Sanon, zdobywając osiem punktów w ostatniej odsłonie, jednak pojedyncze trafienia wrocławian nie wystarczyły, by odmienić losy meczu. Ostatecznie to BAXI Manresa mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *