Na rozpoczęcie sobotnich zmagań w 11.kolejce Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn, Decka Pelplin odnalazła przełamanie na własnym parkiecie! Podopieczni Rafała Knapa pokonali KKS Polonię Warszawa 79:57.
Decka Pelplin — KKS Polonia Warszawa 79:57 Statystyki
Warszawianie podobnie jak w ubiegłej serii musieli gier sobie radzić bez Jalena Sullingera oraz Artura Niemca, co rzutowało na początek rywalizacji. Co więcej w ekipie gospodarzy było trzech zawodników, którzy nie tak dawno reprezentowali barwy „Czarnych Koszul” — Przemysław Kuźkow, Jayden Coke-Dominigue oraz Filip Gurtatowski.
Niezły początek mieli pelplinianie, którzy po wykorzystanych okazjach przez Filipa Gurtatowskiego i Mariusza Konopatzki prowadzili 6:0. Grę podopiecznych Davida Torrescusy-Jimeneza odblokowali pierwszymi trafieniami z gry Shiloh Robinson oraz Wiktor Sewioł. Trochę później stołeczni nadrobili niemal wszystkie straty po akcji 2+1 Jana Malesy oraz trójce Shiloh Robinsona (11:10). Finalnie pelplińskiemu zespołowi udało się utrzymać korzystny rezultat, prowadząc po efektownym wsadzie Jaydena Coke-Dominigue oraz rzutach wolnych Mikołaja Ratajczaka 19:11.
Na początku następnej ćwiartki straty do pelplinian zmniejszały udane próby Malesy oraz Zalewskiego. Jednakże w odstępie 60 sekund kilkupunktową zaliczkę dla gospodarzy przywrócili Coke-Dominigue oraz Siewruk. Późniejsze punkty spod tablicy Oliwiera Szczepańskiego i Przemysława Kuźkowa sprawiły, że Decka uciekła na jedenaście punktów (29:18). Warszawianie popełniali błędy w obronie oraz straty. A gdy tylko nadarzała się okazja do zdobywania punktów z rzutów wolnych lub oddawanie prób z czystych pozycji, to je pudłowali. Pokrótce sytuację przyjezdnych poprawiał jak mógł Malesa, ale doskonale spisywał duet Kuźkow-Coke-Dominigue. Głównie dzięki nim kociewski zespół schodził do szatni przy wysokim prowadzeniu — 39:23.
Druga Połowa
Na początku trzeciej części stołeczni za sprawą podkoszowych zagrań Maksymiliana Dudy i Shiloh Robinsona zmniejszali przewagę pelplinian do dziesięciu punktów. Wówczas dwucyfrowej zaliczki skutecznie bronili Mariusz Konopatzki, Filip Gurtatowski oraz Jayden Coke-Dominigue. Po efektownej akcji z góry Kanadyjczyka, Decka miała w zapasie czternaście punktów (48:34). Potem na celne trójki Kuźkowa i Coke-Dominigue sprawnie odpowiadał Zalewski, ale to wciąż było za mało. Dopiero po łatwych punktach spod tablicy Malesy i Duda, Polonia odrobiła część zaległości. Mimo tego po 30 minutach pojedynku, Decka miała 11-punktową zaliczkę (56:45).
W pierwszych fragmentach ostatniej kwarty łatwe punkty Zalewskiego i Malesy zmniejszyły przewagę kociewskiej ekipy do siedmiu punktów. Zespoły w kolejnych minutach miały problemy z wykończeniem swoich akcji, lecz później lepiej radzili sobie gospodarze. W ponownym uzyskaniu dwucyfrowej przewagi dla Decki pomagały udane próby Konopatzkiego, Siewruka, a także Szczepańskiego. Pelplinianie do końcowej syreny kontrolowali mecz, wygrywając pewnie 79:57.
Bohaterami pelplińskiego zespołu był Jayden Coke-Dominigue (26 punktów i 8 zbiórek) oraz Mariusz Konopatzki i Filip Siewruk (po 13 punktów). Dla stołecznej Polonii po 14 punktów rzucili Shiloh Robinson, Jan Malesa oraz Jakub Zalewski. Mimo tego zwycięstwa pelplinianie trafili jedynie 9/24 prób z linii rzutów wolnych oraz 6/27 zza łuku. Kluczowa okazała się pierwsza połowa, w której warszawianie mieli zaledwie 26% z gry oraz 13 popełnionych strat (końcowo aż 24) przy zaledwie 6 asystach w całej rywalizacji.
fot. Kociewski Sport
KW
