Dramaturgia w Szczecinie! Wicemistrz walczy dalej!

Pełna dramaturgia w trzecim meczu ćwierćfinałowym Orlen Basket Ligi! King Szczecin po zaciętej końcówce pokonuje aktualnego Mistrza Polski, Trefl Sopot 91:90. Ważne punkty na wagę przedłużenia serii dał Przemysław Żołnierewicz. Tym samym wicemistrzowie Polski sezonu 2024/2025 nadal są w grze o zdobycie mistrzowskiego tytułu.

King Szczecin (7) — Trefl Sopot (2) 91:90 Statystyki (1-2)

Dla zespołu Arkadiusza Miłoszewskiego była to rywalizacja o „być lub nie być” w grze o tytuł mistrzowski sezonu 2024/2025. Natomiast żółto-czarni pragnęli zakończyć ćwierćfinałową serię meczów w Szczecinie. Początkowo żadna ze stron nie objęła dość znacznego prowadzenia. Dopiero w połowie premierowej odsłony dzięki trójkom Keondre Kennedy’ego i Aarona Besta, Trefl odskoczył na sześć „oczek” (8:14). Pokrótce sytuację szczecinian próbowali poprawiać rzutami wolnymi Mateusz Kostrzewski, a następnie Tony Meier. Mimo wszystko ze swoich ról wywiązywali się dobrze m.in. Aaron Best czy też powracający do gry po zawieszeniu Jakub Schenk. Sopocianie po tej części prowadzili 28:16.

W następnej ćwiartce dwucyfrową zaliczkę na korzyść gości trzymali celnymi rzutami z dystansu Kennedy i Johnson. Szczecinianie mozolnie nadrabiali deficyt dzięki udanym wejściom pod tablicę Aleksandra Dziewy oraz Przemysława Żołnierewicza, ale celnymi trójkami częstował później Aaron Best (28:42). Trochę później szczecinianie przypuścili serial 11:2, który po trójce Isaiah Whiteheada dał im stratę pięciu punktów. Aczkolwiek do przerwy dwucyfrówkę na korzyść żółto-czarnych przywrócił udanymi próbami Jakub Schenk. Trefl prowadził po pierwszej połowie w Szczecinie 51:40.

UDANY POWRÓT KINGA W DECYDUJĄCEJ PARTII

Po zmianie stron kontrolę nad spotkaniem nadal mieli sopocianie, którzy mogli liczyć na m.in. Besta czy też Johnsona. Szczecińską drużynę trzymali w ofensywie Whitehead, Meier oraz Żołnierewicz. Po trzypunktowym zagraniu 29-letniego skrzydłowego, King miał do odrobienia dziewięć „oczek”. Nieco później w trójmiejskim zespole uaktywnił Darious Moten, trafiając dwie trójki, a swoje „trzy grosze” dokładali Jakub Schenk oraz Mikołaj Witliński. Dzięki ich celnym rzutom wolnym, zespół Żana Tabaka prowadził po trzydziestominutowym pojedynku 76:62.

Wydawało się zatem, że ćwierćfinałowa seria aktualnego mistrza oraz wicemistrza Polski skończy się w trzech spotkaniach – nic bardziej mylnego. Sygnał do nadrabiania zaległości puścił Przemysław Żołnierewicz przy wsparciu Aleksandra Dziewy i Jamesa Woodarda. Po skutecznym półkolu Amerykanina, King miał w połowie czwartej kwarty tylko dwa „oczka” straty (76:78). Bardzo zły fragment sopocian przerwały udane trafienia Dariousa Motena i Jarosława Zyskowskiego, ale znakomicie odwijali im się Jovan Novak, Tony Meier, a także Przemysław Żołnierewicz. Po celnej próbie skrzydłowego, King doprowadził do wyrównania i zaciętej końcówki (86:86). W niej sytuację odmieniał rzutami wolnymi Jovan Novak, ale również skutecznie z przedłużonej linii rzutów wolnych skorzystał Jakub Schenk. Mimo tego ostatnie słowo należało do Żołnierewicza, który w kluczowym momencie zapunktował spod tablicy. King Szczecin pokonał Trefl Sopot 91:90, przedłużając swoje nadzieję na dalszą rywalizację w tej parze.

Przemysław Żołnierewicz zakończył zawody na 28 punktach i 9 zbiórkach, a Aleksander Dziewa dołożył 18 punktów i 9 zbiórek. Dla przyjezdnych 18 punktów zaaplikował Aaron Best, zaś 16 punktów i 8 asyst dodał Jakub Schenk.

fot. Andrzej Romański/plk.pl
WK

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *