Drużyny, które pozytywnie zaskoczyły w 2.Lidze Mężczyzn

Kampania 2023/2024 w koszykarskiej 2.Lidze Mężczyzn przyniosła nam gwarantowane emocje w decydującej walce o Pekao S.A. 1.Ligę Mężczyzn. Nasza redakcja wskazała parę zespołów, które zaskoczyły na plus w niedawno zakończonym sezonie.

KSK Ciech Noteć Inowrocław

W ubiegłym roku inowrocławianie byli naprawdę „o włos” od zaplecza ekstraklasy, ale ostatnie premiowane miejsce zabrał im MKS Mana.lake Sokół Marbo Międzychód. Jednak włodarze klubu postanowili kontynuować projekt z trenerem Hubertem Mazurem — finalnie będą w 1.Lidze po sześciu latach. W rundzie zasadniczej dwukrotnie musieli uznać wyższość ełkaesiaków, oddając im fotel lidera. Ostatecznie kwartet w składzie: Piotr Robak, Jakub Dłoniak, Darrell Harris, Cezary Karpik okazał się najmocniejszym filarem biało-niebieskich. Ostatni z nich po zejściu z 1.Ligi na niższy szczebel zaliczył spory progres w ataku, a także w obronie. Wyżej wymienionych zawodników chcielibyśmy zobaczyć w przyszłym sezonie.

ŁKS Coolpack Łódź

Łodzianom w decydujących meczach ćwierćfinałowych (z BS Polonią Bytom, a później Sokołem Międzychód) brakowało mocniejszych argumentów. Jednak po zatrudnieniu trenera Jarosława Krysiewicza i paru korekt w personalnym składzie, biało-czerwono-biali byli ponownie traktowani jako jeden z głównych kandydatów do Pekao S.A 1.Ligi. Znakomity kreator Norbert Kulon rozdawał na lewo i prawo piłki swoim partnerom. Swoje „pięć minut” wykorzystali produktywnie: Kacper Dominiak, Igor Urban, Jakub Karwowski, a także Iwo Maćkowiak. Łódzki zespół dzięki doskonałej defensywie, a także zespołowości w pełni zgarnęli drugie miejsce dające im prawo do gry na zapleczu ekstraklasy. Wygrana runda zasadnicza w swojej grupie (28-2) oraz utrzymana przewaga własnego parkietu były kolejnymi argumentami do dania im zasłużonego miejsca. Kwestią, aby utrzymać łódzki klub w 1.Lidze to za wszelką cenę zatrzymanie w drużynie Kulona. Czy to się uda?

OPTeam Resovia Rzeszów

Rzeszowianie na występy na pierwszoligowych parkietach czekali… piętnaście lat. Zespół z Podkarpacia na początku rundy zasadniczej nie prezentował się aż tak dobrze, zaliczając bilans 6 zwycięstw i 4 porażki. Dopiero po zmianie pierwszego szkoleniowca na Kamila Piechuckiego, Bieszczadzkie Wilki z każdą wygraną stawały się groźniejszym rywalem w swojej (bilans 25-5, 3.miejsce w grupie C). W pierwszych trzech etapach fazy play-off wyeliminowali z gry kolejno: UJK Kielce, Znicz Basket Pruszków, a także PGE GiEK Turów Zgorzelec (jednego z kandydatów). Najbardziej zacięta okazała się półfinałowa potyczka z łodzianami, która skończyła się niepowodzeniem — w ostatnim, decydującym starciu dostali tęgie lanie (99:56). Ostatecznie w „finale pocieszenia” byli lepsi od stołecznej Energi.

Ciężko wyobrazić sobie ten sukces bez m.in. Michała Jędrzejewskiego, Dawida Zaguły, Michała Gabińskiego czy Norbertowi Ziółce, którzy stanowili o sile rzeszowskiej watahy. W przyszłym sezonie czekają ich derbowe pojedynki z Sokołem Łańcut, Miastem Szkła Krosno czy Niedźwiadkami Chemart Przemyśl. Rzeszowski basket powinien na długo być na koszykarskiej mapie Polski.

Energa Basket Warszawa

Do końca rundy zasadniczej w grupie mazowieckiej aż trzy ekipy walczyły o fotel lidera, który ostatecznie padł łupem warszawian. Dodajmy do tego, że podopieczni Axla Olesiewicza grali węższą rotacją. Co najważniejsze wyrzucili z gry o 1.Ligę, Pogoń Prudnik (kolejny kandydat), zaliczając historyczny awans do półfinałów. W dwóch ostatnich etapach nie znaleźli skutecznego środka na KSK Ciech Noteć Inowrocław (0-2), a następnie na OPTeam Resovię Rzeszów (0-2). Osiągnięty rezultat jakim jest 4.miejsce wśród najlepszych ekip 2.Ligi będą traktować jako sukces. Jeśli w przyszłym sezonie pozostawią trzon zespołu (Patryk Gospodarek, Karol Dębski, Mateusz Górka, Norman Zuber), to stołeczna Energa znów może być jedną z głównych sił na Mazowszu.

Lublinianka KUL Basketball

Lublinianie pod względem ubiegłej kampanii zaliczyli znacznie więcej zwycięstw, a także bili się na równi z Żubrami, Energą Basket oraz Zniczem. Przejęcie sterów pierwszego szkoleniowca przez Przemysława Łuszczewskiego był bardzo dobrym rozwiązaniem. Poza doświadczonym triem: Adam Myśliwiec, Mateusz Wiśniewski, Michael Gospodarek swoje doskonałe mecze grali Roger Dale Ray (ściągnięty w trakcie sezonu), Wiktor Karasiński, a także Artur Ziaja. Zawodnicy z Koziego Grodu dzielnie walczyli z bytomską Polonią o ćwierćfinał. Mimo przegranego, decydującego pojedynku w Bytomiu lubelska organizacja może być dumna z takiego wyniku. Liczymy, że w przyszłorocznym sezonie koszykarze z Koziego Grodu poprawią to osiągnięcie.

KS Kosz Kompaktowy Pleszew

Przed rozpoczęciem sezonu nie do końca było pewne czy pleszewianie przystąpią do drugoligowych rozgrywek. Jednak jak już wrócili to z mocnym impetem — dobra dyspozycja Michaela Hicks’a przy wsparciu Patryka Marka, Krzysztofa i Mikołaja Spały pozwoliły im triumfować w grupowych rozgrywkach z Turowem oraz Pogonią. Ekipa Alana Urbaniaka dzielnie walczyła z Notecią Inowrocław, ale w obu spotkaniach o ćwierćfinał nie miała wiele do powiedzenia. Jednak bilans 26 wygranych i 4 porażkach na powrót do 2.Ligi można uznać za „dobrą monetę” do przyszłego sezonu. Przede wszystkim musi mocno wspomóc miasto, a także nowo pozyskani sponsorzy.

fot. Shootit
Red.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *