Europa: Pewne wygrane Anwilu i Spójni, Trefl i King znów bez triumfu

Wtorkowe oraz środowe zmagania na europejskich parkietach za nami. Anwil Włocławek, a także PGE Spójnia Stargard zaliczyły pewne zwycięstwa w rozgrywkach FIBA Europe Cup. Nieco gorzej poszło pozostałym ekipom z ekstraklasowych parkietów w Lidze Mistrzów, Europcuharze oraz lidze ENBL.

Inter Bratysława — Legia Warszawa 89:83 (ENBL)

Rywalizację na europejskich boiskach rozpoczęliśmy od wyjazdowego meczu Legii Warszawa do Bratysławy w ramach rozgrywek ENBL, w którym podejmowali miejscowy Inter. Stołeczni przez trzydzieści minut walczyli ze słowackim zespołem jak równy z równym. Podopiecznym Ivicy Skelina udało się w połowie trzeciej części zbudować przewagę po trójce Maksymiliana Wilczka i punktach spod tablicy Ojarsa Silinsa (54:64). Finalnie miejscowi zareagowali serialem 12:3, który po trafieniach Dontaya Caruthersa dały im stratę jednego punktu. Następnie gospodarze decydującą część rozpoczęli od jeszcze jednego serialu — 12:2, który na dobre pogrążył stołeczną ekipę. Ostatecznie koszykarze Inter Bratysława odnaleźli sposób na Legię Warszawa, wygrywając 89:83. Dla gospodarzy 29 punktów, 5 asyst i 4 zbiórki dał Isaiah Cousins. W warszawskiej drużynie 23 punkty trafił Kameron McGusty.

King Szczecin — Filou Ostenda 73:84 (Koszykarska Liga Mistrzów)

Szczecinianie w pierwszej połowie dzielnie stawiali opór belgijskiemu Filou Ostenda, wchodząc na samym początku zawodów z większą energią. Dzięki trafieniom Teyvona Myers’a, a także Kassima Nicholsona gospodarze mieli w zapasie siedem punktów. Jednak rezultat umieli w parę minut zmienić Pierre-Antoine Gillet, a następnie Davion Mintz. Dzięki ich zagraniom belgijski zespół wyszedł na minimalne prowadzenie po pierwszej części (17:18). Pokrótce do dobrze dysponowanego Mintza aktywnie udzielał się Timmy Allen — po celnej próbie zza łuku goście odeszli na dziewięć „oczek”. Wynik do końca pierwszej połowy próbowali podgonić Aleksander Dziewa, Andrzej Mazurczak, a także Kassim Nicholson. W ten sposób po pierwszej połowie King przegrywał jedynie dwoma punktami.

Kluczowa okazała się druga połowa trzeciej kwarty, gdy po łatwych punktach Dziewy i Mazurczaka, King wyszedł na przód (47:45). Szczecinianie od tego momentu mieli problemy z poskładaniem ataku. Słabszy moment szczecinian wykorzystali Simon Buysse oraz Chase Audige, trafiając niemiłosiernie zza łuku. Tym samym Belgowie wygrywali po 30 minutach 61:52. Próbę podjęcia rywalizacji z przeciwnikami podjęli jeszcze Nicholson oraz Dziewa, lecz nie na wiele to się zdało. Ważne akcje kończyli Audige, Mintz oraz Gillet, co dało ostateczne zwycięstwo belgijskiej ekipy 84:73. Dla przyjezdnych 18 punktów i 4 zbiórki odnotował Davion Mintz, natomiast w szczecińskim zespole 20 punktów i 6 zbiórek dał Kassim Nicholson.

Trefl Sopot — Wolves Wilno 92:99 (po dogr.) (Europuchar)

Sopocianie nadal są bez zwycięstwa w rozgrywkach Europucharu. Podopieczni Żana Tabaka do przerwy przegrywali dziesięcioma punktami, ale po zmianie stron mieli okazję parę razy dogonić litewską ekipę. W trzeciej części coraz częściej zaczął trafiać Aaron Best przy wsparciu Tarika Philipa. Przyjezdną ekipę trzymały na przodzie punkty Garrisona Brooksa oraz Tre’Shawna Thurmana. Finalnie po trójce Anthony’ego Cowana, Wolves miały po 30 minutach przewagę dwóch posiadań (62:66). W decydującej partii do następnych punktów Thurmana swoje „trzy grosze” dorzucił Blazević. Żółto-czarni reagowali celnymi rzutami Marcusa Weathersa i Jakuba Schenka. Jednak po zagraniu 2+1 Zemaitisa i następnych punktach Brooksa, Wolves miały w zapasie osiem punktów (76:84). Wydawało się, że Litwini dopiszą do swoje konta następne zwycięstwo, lecz zawodnicy Trefla nie składali broni. Udane trójki Van Vlieta i Weathersa doprowadziły do wyrównania. Szansę na zwycięstwo mieli przyjezdni, ale zza łuku nie przymierzył Cowan. Tym samym w Ergo Arenie doszło do dogrywki. W niej Litwini zaaplikowali dziesięć punktów pod rząd, co ostatecznie dało im komfort gry do końcowej syreny. W ten sposób ekipa Alessandro Magro wygrała 99:92. Dla gospodarzy 25 punktów zainkasował Marcus Weathers, natomiast dla Wolves 17 punktów i 4 zbiórki dał Tre’Shawn Thurman.

Anwil Włocławek — Sporting Lizbona 93:63 (FIBA Europe Cup)

Włocławianie zaliczyli drugie zwycięstwo, rozprawiając się pewnie z portugalskim Sportingiem Lizbona. Podopieczni Selcuka Ernaka już w pierwszych dwudziestu minutach pokazali się z dużo lepszej strony w ataku niż portugalscy zawodnicy, prowadząc różnicą 17 punktów. Niewiele zmian przyniosła również druga połowa, a turecki szkoleniowiec mógł rozkładać na równo minuty na wszystkich zawodników. Dla Rottweilerów 16 punktów uzyskał Karol Gruszecki. W szeregach portugalskiej drużyny wyróżniał się Reginald Johnson, zdobywca 19 punktów i 3 zbiórek.

BC Parnu Sadam — PGE Spójnia Stargard 72:89 (FIBA Europe Cup)

Drugie zwycięstwo odnotowała również Spójnia po wyjazdowym zwycięstwie na wyjeździe z estońskim BC Parnu Sadam. Kluczowa dla podopiecznych Andreja Urlepa okazała się druga kwarta wygrana 29:15. Stargardzianie otworzyli się od zdobycia dziewięciu punktów z rzędu m.in. dzięki trójkom Yehonatana Yama. Sytuację gospodarzy starali się poprawiać Ajiri Johnson, a także Christian Bradford. Jednak biało-bordowi mogli w następnych minutach liczyć na dobre rzuty Jaydena Martineza i Luthera Muhammada. Dzięki udanym trójkom Pawła Kikowskiego i Talona Coopera, Spójnia na przerwę schodziła z zaliczką siedemnastu punktów (34:51). Niewiele zmian nastąpiło w drugiej połowie, którą przyjezdni w pełni kontrolowali aż do końcowych fragmentów zawodów. Dla gospodarzy 19 punktów i 9 asyst zaliczył Christian Bradford. Dla Spójni po 18 punktów rzucili Talon Cooper oraz Luther Muhammad.

Jeszcze dzisiaj czeka nas rywalizacja w Północnoeuropejskiej Lidze Koszykarzy, w której o godzinie 19, Dziki Warszawa podejmą na własnym obiekcie słowacki Spisski Rytieri.

fot. ENBL League
Red.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *