GKS Tychy pomału na fali wznoszącej Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn! Zespół Tomasza Jagiełki w sobotni wieczór pokonał na wyjeździe Solvera Sokoła Łańcut 80:71. Dzięki tej wygranej drużyna z Górnego Śląska przeskakuje w pierwszoligowej tabeli Deckę Pelplin.
Solvera Sokół Łańcut — GKS Tychy 71:80
Po dość równym początku pojedynku to tyszanie budowali swoją przewagę. Dzięki trójkom Macieja Koperskiego, Szymona Walskiego, a także dobrej próby z lewego półkola Tomasza Śniega, Trójkolorowi mieli 6-punktowe prowadzenie (4:10). Sytuację miejscowych poprawiali jak mogli Milan Milovanović oraz Mateusz Bręka, lecz nie potrafili sforsować obrony tyskiej ekipy. Skrzętnie z tych okazji korzystali Sebastian Bożenko, a także Mateusz Dziemba, powiększając przewagę do dwunastu punktów. Mimo pojedynczych zrywów Oskara Hlebowickiego i Piotra Wielocha, GKS kontrolował grę, prowadząc po tej części 26:15.
Mateusz Czempiel oraz Piotr Wieloch podkoszowymi akcjami zaczęli redukować straty do zespołu z Górnego Śląska. Tym razem to zespół Tomasza Jagiełki był mocno ograniczany w ofensywie, mimo pojedynczych odpowiedzi Konrada Dawdo oraz Szymona Walskiego. Dzięki trójkom Filipa Zegzuły, Oskara Hlebowickiego i Filipa Struskiego, Sokołowi udało się przed końcem pierwszej połowy wyjść na przód (36:34). Pierwszą połowę domknął rzutami wolnymi Filip Zegzuła, dzięki którym żółto-czarni wygrywali po pierwszej połowie 38:34.
Po początkowo wymianie ciosów w trzeciej części, celna trójka Sebastiana Bożenko dawała jedynie punkt straty GKS-u do Sokoła. Łańcucianie reagowali udanymi zagraniami Milovanovicia, Zegzuły i Wielocha, które przywracały im kilkupunktową przewagę (51:45). Rywalizacja w późniejszych minutach była ponownie wyrównana, lecz to Tyszanie nadal gonili wynik. Dopiero pod koniec tej dyszki podkoszowe zagrania Kiwilszy oraz Dawdo zniwelowały prawie wszystkie zaległości. Dzięki połowicznie wykorzystanym rzutom wolnym Stanisława Helińskiego mieliśmy po półgodzinnej rywalizacji remis (60:60).
W czwartej kwarcie tyską drużynę na 9-punktową zaliczkę wyprowadzili Sebastian Bożenko, a także Szymon Walski (61:70). Łańcucianie nie zamierzali oddawać tak łatwo meczu, a przy pomocy trafień Milovanovicia i Hlebowickiego na 3:54 sekundy przed końcem meczu mieli stratę trzech punktów. Następnie na trzypunktowe zagrania Tomasza Śniega odpowiedział trójką Filip Zegzuła (71:74), lecz to były ostatnie punkty zdobyte przez łańcucian w tym meczu. Bo w końcówce zawodów nieudane trafienia Zegzuły i Milovanovicia zamieniali na łatwe punkty z rzutów wolnych Koperski oraz Bożenko. W ten sposób GKS Tychy drugi raz w tym sezonie pokonał Solvera Sokoła Łańcut 80:71.
Najlepszymi zawodnikami GKS-u byli w tym starciu Sebastian Bożenko (19 punktów, 5 zbiórek) oraz Szymon Kiwilsza (16 punktów, 7 zbiórek). Natomiast u gospodarzy 18 punktów i 11 zbiórek zaserwował Milan Milovanović, a 13 punktów dodał Filip Zezguła.
fot. Michał Giel
Kamil Wróbel
