Jak 8 lipca poinformowała Gazeta Wrocławska:
„Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, zespół BC Polkowice nie został zgłoszony do Orlen Basket Ligi Kobiet w sezonie 2025/26.”
To spore zaskoczenie, zwłaszcza dla osób, które choćby sporadycznie śledziły żeńską koszykówkę w Polsce – w końcu jeszcze w 2024 roku BC Polkowice sięgnęły po mistrzostwo kraju. O szczegółach tej sytuacji i drodze do możliwego upadku przeczytacie w dalszej części artykułu.

Zatem zacznijmy od początku…
O problemach finansowych i organizacyjnych klubu z Polkowic dowiedzieliśmy się po raz pierwszy już kilka miesięcy temu. Nagle doszło tam do odejścia większości zawodniczek i sztabu szkoleniowego, a drużyna została wycofana z rozgrywek EuroLigi. Ale dlaczego tak nagle? Kibice drużyny z Polkowic przed sezonem 2024/25 musieli dość długo czekać na informacje dotyczące składu – te zostały ujawnione dopiero tuż przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego. Włodarze klubu zdecydowali się również zgłosić drużynę do rozgrywek żeńskiej EuroLigi, co było możliwe po zdobyciu mistrzostwa kraju w sezonie 2023/24, kiedy to pokonali zespół z Gorzowa.
Im dalej w sezon, tym drużyna radziła sobie coraz lepiej. W lidze miały bilans 9–1, a wszystko wskazywało na to, że będą jednymi z głównych faworytek do obrony tytułu. Jednak pod koniec listopada klub opublikował oficjalne oświadczenie, w którym można było przeczytać:
Do meczu przeciwko drużynie KS Basket Bydgoszcz podeszliśmy bez Anete Steinbergi, Amandy Zahui Bazoukou i Alexis Peterson. Swój ostatni mecz w Pomarańczowych barwach rozegrała również Julia Niełacna. Rozstania z zawodniczkami wynikają z faktu, iż Klub nie dysponuje środkami, aby im zapłacić.
W dalszej części tego oświadczenia możemy również przeczytać:
Budując drużynę opieraliśmy się na przewidzianych w gminnym budżecie środkach na polkowicką koszykówkę. Na drugą połowę 2024r. na koszykówkę władze Gminy przewidziały 1,8mln. Zarząd Klubu wielokrotnie spotykał się z reprezentantami gminnych władz. Przy okazji każdego spotkania ze strony Urzędu Gminy płynęły zapewnienie o dobrej woli i chęci dalszego wspierania Klubu. Mijały kolejne tygodnie, drużyna w komplecie trenowała w Polkowicach, rozgrywała mecze sparingowe i w końcu rozpoczęła sezon, a wsparcie nie nadchodziło. Kiedy w październiku jasnym było, że Klub przewidzianej kwoty nie dostanie, władze Gminy mówiły o zmniejszeniu wsparcia do nieco ponad 1mln złotych. Takie gwałtowne zmniejszenie budżetu stanowiłoby problem, ale problem z którym można się zmierzyć. W połowie października prezes Klubu usłyszał, że należy już tylko cierpliwie czekać, przydzielenie środków ma zostać przegłosowane na sesji rady miasta 29 października, po którym podpisana zostanie umowa i Klub otrzyma niezbędne do funkcjonowania pieniądze. Kiedy na prośbę prezesa Mirskiego 29 października doszło do spotkania, burmistrz poinformował go, że Klub obiecanego wsparcia jednak nie dostanie. Z dnia na dzień, w środku trwania sezonu, zostaliśmy bez środków.
Z oświadczenia można wywnioskować, że Zarząd Klubu za problemy finansowe obwiniał Urząd Gminy, zarzucając mu brak odpowiedniego wsparcia finansowego. Jak się jednak później okazało, główną odpowiedzialność ponosiła księgowa klubu, której działania – według relacji samego Zarządu – doprowadziły do nieprawidłowego wydatkowania blisko 860 tysięcy złotych. Dodatkowo postępowania przed Trybunałem Arbitrażowym przyniosły klubowi kolejne straty, sięgające 300 tysięcy złotych. Wszystkie te źle rozdysponowane środki klub musiał ostatecznie zwrócić do Urzędu Gminy.

Wróćmy jednak na chwilę do tych masowych odejść...
Jak wynikało z wcześniej przytoczonego fragmentu oświadczenia, klub ze względu na brak środków na euroligowe wyjazdy postanowił wycofać się z tych rozgrywek. Tym samym otwarto zawodniczkom furtkę do rozwiązania kontraktów i odejścia z zespołu.
Niestety dla drużyny z Polkowic, większość koszykarek postanowiła z tej możliwości skorzystać, włącznie z trenerem Karolem Kowalewskim, który niedługo później został ogłoszony nowym szkoleniowcem Akademiczek z Lublina, zastępując Krzysztofa Szewczyka. Do Lublina przeniósł się także jego asystent, Wojciech Eljasz-Radzikowski. Zespół opuściła również kapitan drużyny – Weronika Gajda, która dołączyła do Ślęzy Wrocław. Oraz wiele innych zawodniczek.
Można więc śmiało powiedzieć, że statek z Polkowic został bez kapitana.

Euroliga…
Jak już wcześniej wspominałem, drużyna z Polkowic mimo zgłoszenia się do Euroligi z czasem zwyczajnie nie miała środków, aby podróżować na dalekie wyjazdy i rozgrywać mecze w tych prestiżowych rozgrywkach. Stąd też decyzja o wycofaniu się z rywalizacji. Rzecz jasna, klub otrzymał karę za nagłe wycofanie się, jednak łatwo się domyślić, że nie była ona tak dotkliwa, jak koszty związane z dalszym udziałem w rozgrywkach.
Co po odejściach?
To pytanie zadawało sobie z pewnością wielu kibiców, jednak Zarząd Klubu postanowił, że po odejściu Karola Kowalewskiego, stery nad zespołem przejmie Tomasz Baszak – dotychczasowy trener pierwszoligowych rezerw. Warto również wspomnieć o zbiórce, którą klub zorganizował, mającej na celu zebranie 100 tysięcy złotych. Pieniądze te miały pozwolić dokończyć sezon i uniknąć całkowitego wycofania drużyny z rozgrywek. W oświadczeniu towarzyszącemu zbiórce można było przeczytać:
Na trybunach niejednokrotnie udowadnialiście, że macie wielkie serca do koszykówki i w szczególności do Pomarańczowych. Dzisiaj potrzebujemy Waszej pomocy, aby móc organizować i brać udział w kolejnych meczach. Chcemy, aby koszykówka dostarczała Wam niesamowitych emocji jeszcze przez wiele lat i aby tak się stało, dzisiaj potrzebujemy Waszego wsparcia
Zbiórka jednak okazała się totalną klapą – udało się uzbierać zaledwie 4% zakładanej kwoty. Mimo to zawodniczki z Polkowic postanowiły dokończyć sezon. Choć często oznaczało to wyjazdy na pewną porażkę, kończącą się wysokimi przegranymi, trudno było oczekiwać więcej od zespołu, który w niektórych spotkaniach, jak choćby w meczu w Lublinie — liczył zaledwie sześć zawodniczek, z czego większość stanowiły juniorki bez ekstraklasowego doświadczenia.

Mimo serii porażek, dzięki świetnemu początkowi sezonu drużynie z Polkowic udało się awansować do fazy play-off! Ich przygoda nie trwała jednak długo – już w ćwierćfinale, po trzech meczach przeciwko Ślęzie Wrocław, pożegnały się z walką o mistrzostwo. Mimo to była to sytuacja dość wyjątkowa – mało kto przypuszczał, że rozegrany 19 marca 2025 roku mecz może okazać się… nieoficjalnym pożegnaniem z koszykówką w Polkowicach na dłuższy czas.
Po wewnętrznych przetasowaniach w klubie, wzajemnych oskarżeniach i braku wzięcia odpowiedzialności za całą sytuację, podjęto decyzję: nie ma sensu zgłaszać drużyny do rozgrywek Orlen Basket Ligi Kobiet na sezon 2025/26. Co więcej, jak wynika z naszych informacji — klub nie został także zgłoszony do rozgrywek 1. ani 2. ligi.
Przypomnijmy sobie jeszcze osiągnięcia tej drużyny w ciągu 20 lat ich istnienia:
- Mistrzostwo Polski – 5 razy
- Wicemistrzostwo – 5 razy
- Brązowy medal – 4 razy
- Puchar Polski – 6 razy
- Superpuchar Polski – 2 razy
Dodatkowo, do tego dochodzi wielokrotna gra w Eurolidze. Wygląda to co najmniej zacnie, ale przypomnijmy sobie jeszcze trenerów, którzy przed Tomaszem Baszakiem prowadzili tę drużynę:
- ŚP. Wojciech Spisacki (1998-2004)
- ŚP. Andrzej Nowakowski (2004-2007)
- Krzysztof Koziorowicz (2008-2012)
- Jacek Winnicki (2012-2014)
- Maros Kovacik (2016-2020)
- Karol Kowalewski (2020-2024/25)

Po upadku drużyny z Polkowic, ich miejsce w Orlen Basket Lidze Kobiet ma zająć najbardziej utytułowany klub żeńskiej koszykówki w Polsce – TS Wisła Kraków. Jak można przeczytać na oficjalnej stronie ligi:
W 2020 roku drużyna musiała wycofać się z rozgrywek Ekstraklasy z powodu kryzysu finansowego, który został dodatkowo pogłębiony przez pandemię. Przez ostatnie lata klub intensywnie restrukturyzował swoje finanse. W 2025 roku TS Wisła Kraków osiągnęła stabilność finansową, co pozwoliło na przyjęcie zaproszenia Orlen Basket Ligi Kobiet.
Dalej wyczytać możemy:
Władze Krakowa zadeklarowały wsparcie dla klubu, w tym promocję kobiecej koszykówki, współpracę z placówkami edukacyjnymi oraz pomoc w poszukiwaniu sponsorów. Jak podkreślił Prezydent Krakowa, rozwój sekcji koszykówki kobiet TS Wisły Kraków to inwestycja w zdrowy styl życia, równość płci w sporcie oraz silną tożsamość społeczną miasta. (…) Wiceprezes TS Wisła Kraków, Dorota Gburczyk-Sikora, podkreśla, że klub nigdy nie spadł z najwyższej ligi z powodów sportowych, a teraz wraca z jasno określonym celem – powrót do walki o najwyższe trofea. Jednocześnie klub zaprasza potencjalnych sponsorów do współpracy, by wspólnie tworzyć nowy rozdział w bogatej historii TS Wisły Kraków.
Nadchodzący sezon Orlen Basket Ligi Kobiet zapowiada się zatem niezwykle ciekawie, jednak trudno nie odczuwać pewnego niedosytu – brak Polkowic, jednej z najbardziej rozpoznawalnych drużyn ostatnich lat, z pewnością będzie zauważalny.


Niedosyt to był bez Wisły.
Choc wyjazdy do Polkowic wspominam miło.
Myślałem, że na kosza dalej Miłek sypie groszem.