Dwie niedzielne rywalizacje zamknęły 29. serię meczów Orlen Basket Ligi. WKS Śląsk Wrocław po zmianie szkoleniowca przerwał serię czterech porażek pod rząd, wygrywając w Zielonej Górze z Zastalem. AMW Arka Gdynia bardzo pewnym zwycięstwem w Lublinie nad PGE Startem przypieczętowała swój udział w fazie play-off.
Orlen Zastal Zielona Góra 76 : 80 WKS Śląsk Wrocław

Wrocławianie po zwolnieniu z funkcji pierwszego trenera Ainarsa Bagatskisa oraz poinformowaniu o urazie stopy Issufa Sanona musieli odnaleźć zwycięstwo, aby przełamać serię czterech porażek z rzędu i powalczyć o trzecie miejsce po sezonie regularnym. Zielonogórzanie natomiast potrzebowali wygranej, aby zrównać się z Anwilem Włocławek podobnym bilansem zwycięstw i porażek w walce o lepsze rozstawienie w turnieju play-in.
Rywalizacja obu ekip w premierowej odsłonie była ofensywna, ale czasem również wyrównana. W budowaniu 5-punktowej zaliczki dla Trójkolorowych pomagały celne trójki Błażeja Kulikowskiego oraz Kadre Gray’a (11:16). Jednakże ich popisy w dość krótkim czasie neutralizowali Jakub Szumert, Krzysztof Sulima oraz Conley Garrison. Pokrótce celna trójka Chavaughna Lewisa dała Zastalowi wyjść na prowadzenie (21:18). A na kolejne odpowiedzi Phila Fayne’a błyskawicznie reagowali Kadre Gray oraz Ajdin Penava, doprowadzając po 10 minutach do remisu (29:29). Zażarta walka trwała także w następnej kwarcie, bo po zagraniach Fayne’a i Woronieckiego, Orlen Zastal ponownie miał zapas dwóch posiadań. Jednak w krótkim czasie sytuację zmieniali Reigarvius Williams oraz Jakub Urbaniak. Zielonogórską ekipę znów na przód wyprowadzili Andy Mazurczak i Dwight Wilson. Finalnie dzięki m.in. trójkom Ajdina Penavy i Jakuba Nizioła, Śląsk udał się do szatni, prowadząc po pierwszej połowie 49:47.
Zespół Arkadiusza Miłoszewskiego po dłuższej przerwie starał się zdominować tablicę, na co pozwalały im ponowienia w ataku. Po punktach spod obręczy Szumerta, Orlen Zastal znów był na przodzie, ale bardzo szybko reagowali Gray oraz Williams, dorzucając wspólnie kolejne dziewięć punktów. Po udanej próbie zza łuku Kulikowskiego, Śląsk złapał 8-punktowy zapas (54:62). Patrick Cartier oraz Andy Mazurczak celnymi trójkami poprawiali wynik dla gospodarzy, lecz na decydującą część widowiska Śląsk wchodził z 5-punktowym prowadzeniem (62:67). Obie ekipy w ostatnich 10 minutach miały wyraźne problemy z kończeniem swoich akcji. Głównie dzięki celnym rzutom Kadre Gray’a, Błażeja Kulikowskiego oraz punktach spod obręczy Reigarviusa Williamsa, wrocławianie odjechali na 12 punktów (65:77). Mimo szalonej pogoni w wykonaniu Andrzeja Mazurczaka i Chavaughna Lewisa, zespół Jacka Winnickiego triumfował w Zielonej Górze 80:76.
PGE Start Lublin 80 : 101 AMW Arka Gdynia

Lublinianie przed niedzielną rywalizacją z AMW Arką Gdynia poinformowali o przedłużeniu kontraktu z trenerem Wojciechem Kamińskim na następne trzy lata. Wprawdzie PGE Start Lublin grał „o pietruszkę”, aby godnie pożegnać się z kibicami lubelskiego ekipy, tak gdynianie walczyli o zwycięstwo, aby przypieczętować swój udział w fazie play-off.
Głównie po trójce Jakuba Garbacza i trafieniach Kresimira Ljubicicia, Arka wypracowała sobie po prawie połowie premierowej odsłony 5-punktowe prowadzenie (5:10). Lubelska ekipa w późniejszym czasie po interwencjach Filipa Puta oraz Jordana Wrighta umiała chwilowo uzyskać minimalne prowadzenie. Jednakże po trójce Jarosława Zyskowskiego, a także punktach spod obręczy Mike’a Okauru i Einarsa Tubutisa minimalnie wygrała pierwszą część zawodów 21:19. O niebo lepiej ekipa Mantasa Cesnauskisa prezentowała się w drugiej ćwiartce, gdy głównie po odpowiedziach duetu Jarosława Zyskowskiego – Einarsa Tubutisa, Arka odjechała na 11 punktów. Liam O’Reilly oraz Courtney Ramey swoimi celnymi rzutami starali się podgonić wynik dla lublinian. Mimo wszystko dobry fragment gry Kresimira Ljubicicia, Kamila Łączyńskiego i Jakuba Garbarcza sprawił, że ekipa z Trójmiasta prowadziła po pierwszej połowie 48:37.
Trzecia część kwarty była całkiem wyrównanym widowiskiem. Na łatwo zdobywane punkty przez Blacka Griffina, Courtneya Rameya oraz Quincy’ego Forda sprawnie odpowiadali Kresimir Ljubicić, Luke Barrett oraz Einaras Tubutis. Dopiero pod koniec trzeciej części udane zagrania Jordana Wrighta i celne rzuty wolne Quincy’ego Forda pozwoliły PGE Startowi dojść na sześć punktów do Arki (54:60). Ostatecznie trafienia Luki Barretta i Kamila Łączyńskiego sprawiły, że decydujące dziesięć minut gdynianie podejdą z 12-punktową zaliczką. Początkowy fragment czwartej części okazał się kluczowy, bo udane trafienia Luki Barretta, Jarosława Zyskowskiego oraz Kresimira Ljubicicia dawały gdynianom pułap 25 punktów. Lublinianie mimo pojedynczych zrywów Jordana Wrighta, Michała Krasuskiego czy Liama O’Reilly’ego nie umieli już wrócić do rywalizacji. Gdynianie kontrolowali przebieg zawodów, wygrywając 101:80 i jako szósta ekipa zapewniła sobie udział w play-off.
fot. Mateusz Słodkowski/AMW Arka
KW
