King Szczecin dzięki genialnej gonitwie i udanej dobitce Noaha Freidela zdołał pokonać Energa Czarnych Słupsk. Zespół Macieja Majcherka pokonał Słupszczan 84:83 i utrzymuje się w czołówce tabeli Orlen Basket Ligi. Ekipa Ivicy Skelina notuje swoją trzynastą ligową porażkę, która zepchnęła ich do gry o utrzymanie.
King Szczecin 84:83 Energa Czarni Słupsk
Słupszczanie do sobotniego pojedynku w Szczecinie musieli podejść bez Szymona Tomczaka, który jest po zabiegu ręki, a jego przerwa potrwa osiem tygodni. Co więcej Donovan Ivory przestał być zawodnikiem słupskiej ekipy, otrzymując ofertę z ligi rumuńskiej. Natomiast szczeciński zespół nadal nie mógł skorzystać z usług Ondreja Hustaka, który znacznie mógłby pomóc pod tablicami.
Rywalizacja od pierwszych minut wyglądała na niezwykle zacięta, a debiut w słupskiej drużynie odnotował Jakub Parzeński. U gospodarzy wyróżniał się Anthony Roberts, ale sprawnie odpowiadali mu Eral Penn, Dominik Wilczek czy również Aigars Skele. Później dzięki celnym rzutom Mateusza Kostrzewskiego i Jeremiego Roacha, szczecińskie Wilki wyszły na przód. Zaległości próbowali jeszcze nadrobić Chico Carter oraz Eral Penn, lecz po podkoszowych akcjach Nemanji Popovicia oraz Przemysława Żołnierewicza, King prowadził po tej części 22:20.
Zespoły w drugiej części miały spore problemy w ofensywie, lecz wykorzystane rzuty wolne przez Roacha i Kostrzewskiego trzymały Szczecinian przy prowadzeniu. Dopiero celna trójka Chico Cartera odmieniła wynik na korzyść podopiecznych Ivicy Skelina (27:29). W tej części Szczecinianie nie trafili ani razu do kosza, oddając 12 prób z gry! Tę szansę skrzętnie wykorzystywali Czarni – dzięki celnym próbom Marcina Nowakowskiego, Dominika Wilczka, a także Tima Lambrechta, goście schodzili do szatni przy dziewięciopunktowym prowadzeniu (31:40).
Po dłuższej pauzie ekipa Macieja Majcherka odnalazła przełamanie, które dali Jeremy Roach oraz Mateusz Kostrzewski. Pokrótce po podkoszowych wejściach Popovica i Robertsa, King miał tylko punkt straty do Czarnych. Słupszczan przy prowadzeniu trzymały udane akcje Lambrechta, Penna i Nowakowskiego. Dopiero w końcówce trzeciej kwarty przyjezdnym udało się odskoczyć na parę punktów dzięki trójce Duffy’ego oraz punktach Penna. Dzięki nim Czarni po 30 minutach wygrywali 60:54.
Celne trójki Jordena Duffy’ego i Chico Cartera sprawiały, że Słupszczanie mieli zapas dziesięciu punktów. Mimo tego Szczecinianie wcale nie zamierzali składać broni, a mocno pomagali w odrabianiu strat Tomasz Gielo oraz Nemanja Popović. Jeszcze przed kluczowym crunch-timem kilkupunktowej zaliczki pilnowali Duffy, Lambrecht oraz Nowakowski. Jednakże w decydujących momentach rywalizacji Szczecinianie mieli chłodniejsze głowy. Najpierw łatwe punkty zainkasowali Jovan Novak oraz Tomasz Gielo, a udana dobitka Noaha Freidela po niecelnym rzucie Jovana Novaka przechyliła szalę zwycięstwa na stronę Kinga, który wygrał 84:83.
Najlepiej punktującymi graczami Kinga byli Tomasz Gielo notujący double-double (22 punkty i 11 zbiórek), a po 12 punktów dołożyli Jeremy Roach, Mateusz Kostrzewski oraz Nemanja Popović. Natomiast dla Czarnych wyróżniał się Tim Lambrecht – 15 punktów, 11 zbiórek i 3 asysty. Taką samą ilość punktów dopisali Eral Penn oraz Jorden Duffy
fot. Krzysztof Cichomski
KW
