OPTeam Resovia po szenastu latach wraca do Pekao S.A. 1.Ligi

OPTeam Resovia Rzeszów po szesnastu latach melduje się ponownie w 1.Lidze! W drugim spotkaniu o trzecie miejsce podopieczni Kamila Piechuckiego pokonali Energę Basket Warszawa 95:79.

OPTeam Resovia Rzeszów – Energa Basket Warszawa 95:79 Statystyki (2-0)

Rzeszowianie po ważnej wygranej odniesionej w Warszawa chcieli zamknąć walkę o ostatni wolny wakat w Pekao S.A. 1.Lidze! Natomiast podopieczni Axla Olesiewicza walczyli o zwycięstwo, aby w niedzielę wrócić na decydujące starcie.

Na początku zmagań obie drużyny naprzemiennie wymieniały się ciosami. Dzięki łatwo zdobytym punktom spod tablicy Dawida Zaguły, Michała Gabińskiego i Wojciecha Wątroby, miejscowi mieli w zapasie sześć punktów (13:7). Później straty umieli nadrobić Mateusz Górka oraz Norman Zuber, ale w późniejszym czasie skutecznie odwdzięczał się im się Adrian Warszawski. Udana próba zza łuku Zubera i pierwsze punkty z gry Tokarskiego pozwoliły warszawianom wyjść na przód (22:23). Finalnie po następnych punktach Karola Dębskiego, Patryka Gospodarka i Mateusza Bryniarskiego, Energa prowadziła po 10 minutach 29:26.

Kolejną część otworzyła celna trójka Damiana Tokarskiego, a swoje „trzy grosze” dopisał z pola trzech sekund Mateusz Górka. Jednak gospodarze mogli liczyć na celne trafienia Jędrzejewskiego i Zaguły. Później obu zespołom przydarzył się słabszy moment w ataku, ale ciut lepiej wyszli z niego przyjezdni. Po wykorzystanych wolnych przez Zubera i łatwych punktach Szeflera, stołeczni uciekli na dziewięć „oczek” (30:39). Pokrótce do pracy wzięli się zawodnicy z Podkarpacia głównie dzięki udanym próbom Norberta Ziółko oraz Wojciecha Wątroby, dochodząc do swoich rywali na trzy punkty. Ostatecznie na przerwę w lepszych nastrojach schodzili warszawianie, wygrywając po pierwszej połowie 48:43.

Drugą połowę otworzyły dwie trójki Gabińskiego oraz punkty spod kosza Wątroby, które wyprowadziły Sovię na przód (51:48). Sytuację warszawskiej Energi próbowali poprawić Bryniarski, a także Zuber. Jednak hurtowo spod tablicy dostarczali punkty Warszawski oraz Wątroba. Dzięki trójce Tokarskiego goście jeszcze byli w grze (59:57). Ważna okazała się końcówka trzeciej kwarty, gdzie trójkami częstowali rywali Ziółko oraz Szpyrka. Kolejne punkty z pomalowanego pola Zaguła i Ziółko sprawiły, że Bieszczadzkie Wilki miały po tej części zaliczkę dziesięciu punktów (71:61).

W decydujące części trzypunktowe trafienia dokładali Bartosz Czerwonka oraz Michał Jędrzejewski. Następnie stołeczni próbowali powalczyć o korzystny wynik dzięki trafieniom Szeflera oraz Górki. Jednak w ważnych chwilach zawodnicy z Rzeszowa mogli liczyć na udane zagrania Zaguły, Ziółko, Krzywdzińskiego oraz Warszawskiego. Ostatecznie do końcowej syreny Bieszczadzkie Wilki dowiozły okazałe zwycięstwo, meldując się jako ostatni w Pekao S.A. 1.Lidze na przyszły sezon (95:79).

W rzeszowskim zespole wyróżniał się Dawid Zaguła, autor 18 punktów i 9 asyst. Dla stołecznej drużyny 26 punktów i 4 zbiórki dał Norman Zuber.

fot. Shootit
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *