MKKS Żak Koszalin wciąż zaskakuje na parkietach Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn! W sobotnie popołudnie podopieczni Miljana Curovica pokonali GKS Tychy 78:64.
MKKS Żak Koszalin — GKS Tychy 78:64 Statystyki
Od pierwszych chwil rywalizacja na początku wyglądała na całkiem wyrównaną. Dopiero po pięciu punktach z rzędu zdobytych przez Szymona Walskiego, GKS prowadził taką różnicą (6:11). Zaległości starał się uregulować Jamahl McMurray, ale w tyskim zespole uaktywnili się Sebastian Bożenko oraz Jan Piliszczuk. Po trafieniu zza łuku Michała Lisa dzięki ładnej asyście od Pawła Zmarlaka, tyszanie podwyższyli swoją przewagę. Finalnie po wykorzystanej okazji przez Piliszczuka, ekipa z Górnego Śląska prowadziła po pierwszej ćwiartce dziewięcioma punktami (13:22).
W drugiej części pojedynek z tyszanami próbowali podjąć Paweł Kopycki oraz Aleksander Lewandowski, ale celnymi trójkami częstował Szymon Szmit. Dopiero po wykorzystanych okazjach przez McMurray’a i Smarzego, Żak nawiązał kontakt z rywalami (27:28). Sytuację przez parę chwil próbowali uspokoić Szmit oraz Walski, ale świetny fragment gry notowali Pluty, McMurray oraz Dymała. W ten sposób po pierwszej połowie koszalinianie prowadzili 43:33.
Po zmianie stron zaległości starał się nadrabiać Szmit, a odrobinę później Śnieg. Jednak koszaliński zespół umiejętnie odpowiadał celnymi rzutami Janczaka, Pluty i Dymały. Dzięki łatwym punktom spod kosza Pawła Kopyckiego, ekipa z Pomorza miała w zapasie dwanaście punktów. W kolejnych minutach rezultat miejscowych sprawnie powiększali McMurray oraz Smarzy. Natomiast w tyskiej ekipie niewiele pomagały następne punkty Bożenko i Zmarlaka. Po trzeciej części koszalinianie prowadzili 60:46.
Ostatnia kwarta przyniosła niewielkie zmiany. Szansę na nawiązanie pojedynku z miejscowymi mieli Bożenko oraz Śnieg, ale skutecznie te plany krzyżowali Pluta, Lewandowski oraz Smarzy. Do ostatnich akcji tego pojedynku utrzymywała się pewna przewaga koszalinian, która ostatecznie dała im wygraną nad GKS-em 78:64.
W koszalińskim zespole brylował Aleksander Lewandowski, autor 17 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. Dla Trójkolorowych 17 punktów uzyskał Szymon Szmit.
fot. Marcin Chyła
KW
