Sokół domyka i wygrywa w Białymstoku. Żubry w trudnym położeniu

Solvera Sokół Łańcut dzięki świetnej końcówce meczu wygrał wyjazdowo z Żubrami Abakus Okna Białystok. W niedzielny wieczór zespół Dariusza Kaszowskiego w ramach 18.kolejki Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn pokonał Białostoczan 89:81.

Żubry Abakus Okna Białystok — Solvera Sokół Łańcut 81:89

Ciut lepszy początek mieli łańcucianie, którzy po trafieniach Piotra Wielocha i Oskara Hlebowickiego dość szybko objęli prowadzenie. Wówczas białostocką ekipę poderwały do gry trójki Witalija Kowalenko, Samajae Haynes-Jonesa oraz podkoszowe zagranie Krystiana Tyszki, które dawały im prowadzenie. Przez pewien czas Łańcucianie dotrzymywali kroku miejscowym dzięki punktom spod tablicy Milana Milovanovicia oraz rzutom wolnym Mateusza Kaszowskiego. Finalnie Białostoczanom udało się uzyskać większą przewagę głównie po udanych próbach Mylesa Douglasa, Romana Janika i Karola Kutty. Dzięki temu po tej ćwiartce gracze Żubrów cieszyli się z 10-punktowego prowadzenia (27:17).

Druga odsłona była mocno ofensywna — zaległości do miejscowych nadrabiali celnymi trójkami Maciej Kucharek oraz Filip Struski, lecz spod tablicy nie mylili się Mateusz Itrich oraz Karol Kutta. Nieco później padał „deszcz” trójek, ale wciąż parę „oczek” więcej miały Żubry. Dzięki udanym zagraniom Kowalenki i Kutty gospodarze mieli dziewięciopunktowy zapas (48:39). Jeszcze przed przerwą parę punktów dla przyjezdni nadrabiali Milovanović oraz Struski. Ostatecznie po następnych łatwych punktach zdobytych przez Karola Kuttę, Żubry udały się na przerwę z 7-punktowym prowadzeniem (54:47).

Po zmianie stron drużyna Dariusza Kaszowskiego parokrotnie umiała się zbliżyć do gospodarzy dzięki rzutom wolnym Wielocha oraz celnym próbom Milovanovica oraz Struskiego. Mimo wszystko w białostockim zespole sprawnie wtórowali im Haynes-Jones oraz Kutta, dając swojej ekipie ponownie 10-punktową zaliczkę (65:55). Trochę później obok celnych trafień duetu Milovanović-Struski ważną trójkę dołożył Kaszowskiego, dając Sokołowi ponowny kontakt z Żubrami. Finalnie dzięki wykończonym akcjom Haynesa-Jonesa i Janika, ekipa z Podlasia po 30 minutach wygrywała 74:68.

W początkowych fragmentach czwartej kwarty korzystnego rezultatu dla Białostoczan pilnował Samajae Haynes-Jones. Jednakże od tego momentu podkarpacki odnotował serię 16:0, która odmieniła losy zawodów. Obok punktów spod tablicy Milana Milovanovicia, celnymi trafieniami zza linii 6,75m sypali Piotr Wieloch oraz FIlip Struski, podczas gdy gra białostoczan kompletnie się posypała. W ten sposób Sokół uzyskał 8-punktową zaliczkę, którą utrzymał do końcowej syreny. Białostoczanie mimo celnej trójki Mylesa Douglasa nie potrafiły wykorzystać otwartych pozycji zza łuku oraz spod kosza, a także popełniali proste straty. Ostatecznie Solvera Sokół Łańcut wygrał w Białymstoku 89:81.

Mecz ze zdobyczami double-double zakończyli dla Sokoła, Filip Struski (26 pkt, 11 zb) oraz Milan Milovanović (21 pkt, 16 zb). U gospodarzy 22 punkty i 5 zbiórek zainkasował Karol Kutta, a 15 punktów i 7 asyst dodał Samajae Haynes-Jones. W ten sposób podkarpacka ekipa nadal utrzymuje kontakt z czołową czwórką, mając aktualnie na swoim koncie 10 zwycięstw i 7 porażek. Natomiast Żubry odnotowały swoją 16 porażkę i obecnie zamykają tabelę 1.Ligi.

Pełne statystyki meczu

fot. Andrzej Zgiet
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *