Muszynianka Sokół Łańcut rozbił na własnym parkiecie HydroTrucka Radom! W sobotni wieczór żółto-czarni bardzo pewnie pokonali radomian 90:50.
Muszynianka Sokół Łańcut — HydroTruck Radom 90:50 Statystyki
Łańcucianie bardzo szybko objęli prowadzenie, otwierając mecz od trójki Mateusza Kaszowskiego oraz ładnych wejść pod obręcz Birama Faye. Radomską ekipę w ataku uruchomił Bartosz Ciechociński, a następne kosze Kaheema Ransoma i Daniela Walla zmniejszały zaległości do miejscowych na jedno trafienie (11:8). Na następne punkty silnego skrzydłowego sprawnie reagowali Kaszowski oraz Stupnicki. Kolejne łatwe wejście pod obręcz Patryka Wydry pozwoliło radomianom trzymać kontakt z Sokołem. Finalnie dzięki dwóm trójkom Macieja Puchalskiego, ekipa Macieja Klimy prowadziła po tej dyszce dziewięcioma punktami (25:16).
W drugiej części straty próbowali uregulować Jakub Zalewski oraz Rafał Komenda. Mimo tego miejscowi budowali sobie coraz większy dystans przy pomocy celnych prób Łukasza Kłaczka, Patryka Kędla oraz Birama Faye. Dzięki trójce Zalewskiego, Sokół miał w połowie tej kwarty dziesięć punktów (34:24). Parę minut później łańcucianie złapali wiatr w żagle głównie po trójkach Filipa Małgorzaciaka, Mateusza Kaszowskiego, a także punktach Filipa Struskiego. Pierwszą połowę zamknął czteroma punktami z rzędu Ransom, lecz to Sokół wyraźnie prowadził po niej 48:32.
Trzecią część otworzyły trójki Kaszowskiego i Struskiego, a po efektownym wsadzie Faye gospodarze mieli zapas dwudziestu czterech punktów (58:34). Radomianie ratowali się pojedynczymi zrywami w ofensywie Ciechocińskiego na co sprawnie odpowiadał Puchalski. Następnie do końcowych fragmentów tej części lepiej prezentowali się radomianie, którzy mogli liczyć na celne kosze Bilińskiego i Wydry. Mimo wszystko po 30 minutach pojedynku utrzymywała się wyraźna przewaga Sokoła, który prowadził 63:46.
Koncert łańcucian dostaliśmy w decydującej partii, gdy swoje okazje w pełni wykorzystywali Faye, Struski oraz Bręk. Radomianom kompletnie nie wychodził żaden atak pozycyjny w przeciwieństwie do gospodarzy. Kolejne udane kosze Puchalskiego, Czerwonki oraz rzuty wolne Stolarza przypieczętowały niezagrożony triumf Sokoła 90:50.
W łańcuckim zespole 18 punktów rzucił Maciej Puchalski. Ponadto zdobyczami double-double mogli się pochwalić Biram Faye (17 punktów, 15 zbiórek) oraz Mateusz Kaszowski (16 punktów, 10 asyst). Po przeciwnej stronie 12 punktów i 4 zbiórki zaaplikował Bartosz Ciechociński.
fot. Muszynianka Sokół Łańcut
Kamil Wróbel
