Okienko reprezentacyjne za nami, co oznacza powrót do ligowych zmagań w Orlen Basket Lidze. Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski bardzo łatwo i zaskakująco pokonali Anwil Włocławek. Arka Gdynia odniosła równie łatwy sukces w Krośnie, zasiadając na fotelu lidera. MKS Dąbrowa Górnicza po świetnie rozegranej drugiej połowie odnotował derbową wygraną nad Tauronem GTK Gliwice.
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski – Anwil Włocławek 104:89
Ostrowianie zdominowali włocławską ekipę właściwie po świetnie rozegranej pierwszej połowie. A przypomnijmy, że zespół Andrzeja Urbana był budowany w bólu oraz problemami organizacyjno-finansowymi. Natomiast szkoleniowiec włocławskiej ekipy, Grzegorz Kożan miał do dyspozycji latem jeden z największych budżetów w ekstraklasie. Jednakże w pierwszej połowie czwartkowej rywalizacji mocniejsze argumenty mieli koszykarze Stali – od kolektywnej gry (16 asyst), lepszej egzekucji rzutów z gry (21/32) oraz realizacji założeń taktycznych. A „wisieńką na torcie” na koniec pierwszej połowy była efektowna akcja duetu Trenton Gibson – Daniel Ray Laster.
W drugiej połowie niewiele się zmieniło, bo ostrowianie kontrolowali rywalizację, prowadząc nawet różnicą trzydziestu jeden punktów. Włocławianom jedynie w ostatniej części udało się zmniejszyć rozmiar porażki do piętnastu punktów. Dla Stali najlepiej zaprezentowali się Daniel Gołębiowski (22 pkt), a także Daniel Ray Laster (17 pkt). U przyjezdnych 13 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst odnotował Elvar Fridriksson, a po 11 dodali Nilaj Pearson oraz Michał Kołodziej. Stal po tej wygranej przesunęła się na 9.miejsce, mając na koncie 4 zwycięstw i 5 porażek. Rottweilery mają o jedno zwycięstwo więcej, co pozwala im na razie być na 4.lokacie.
Miasto Szkła Krosno – AMW Arka Gdynia 60:78
Cytując stary klasyk: „mecz się odbył, a faworyt wywiązał się ze swej roli”. Dwunastopunktowy serial w końca pierwszej kwarty w wykonaniu Luki Barretta oraz jego kolegów sprawił, że Arka prowadziła dziesięcioma punktami (12:22) i do końcowej syreny widowiska nie zamierzała już oddawać prowadzenia. Mimo dość równej dyspozycji krośnieńskich zawodników z ławki rezerwowej, zespołowi Marcosa Kovacika brakowało lepszej formy zawodników z wyjściowej piątki oraz walki na tablicy – w tym aspekcie gdynianie zdecydowanie wygrali 49:33.
Dla gdynian 16 punktów zaaplikował Jakub Garbacz, a dwucyfrowy dorobek punktowy przekroczyli też Kresimir Lujbicić (12 pkt, 7 zb), Courtney Ramey (12 pkt, 7 zb) oraz Luke Barrett (11 pkt, 6 zb). Dla krośnian 17 punktów i 7 zbiórek zapisał na swoje konto Leemer Bockler. Biało-zieloni aktualnie zamykają tabelę z bilansem 1-8. Natomiast Arka po tej wygranej zasiada aktualnie na fotelu lidera do czasu rozstrzygnięcia meczu między Legią a Treflem.
MKS Dąbrowa Górnicza – Tauron GTK Gliwice 88:72
Dąbrowska ekipa w derbowej rywalizacji mogła skorzystać z usług Dominica Greena, który powrócił po parotygodniowej absencji o czym informował portal „Z Krainy NBA” (tekst). 28-letni skrzydłowy skończył mecz na 9 punktach i 4 zbiórkach, lecz głównych bohaterów triumfu MKS-u było paru. Rozpoczynając od Efrema Montgomery’a Jr. (12 pkt, 15 zb) i Dale Bonnera (13 pkt, 4 as), którzy nadrobili zaległości i dali prowadzenie dąbrowskiej ekipie, kończąc na Rolandzie Currym i Martinie Peterce (obaj po 15 pkt) dającym im uciec na siedemnaście punktów. Zespół Krzysztofa Szablowskiego w drugich dwudziestu minutach wyciągnął 50% skuteczność z gry, a ponadto nie dali rozszaleć się Rashunowi Davisie czy też Michaelowi Oguine w ofensywie.
Dzięki temu MKS wygrał swoje czwarte ligowe spotkanie, zrównując się bilansem (4-5) ze Stalą, a także dorobkiem punktowym Górnika i Śląska (obie ekipy rozegrają ligowe mecze w niedzielę). Gliwiczanie z dorobkiem 2 wygranych i 7 porażek zajmują aktualnie 14.miejsce, będąc jedynie lepszym od lubelskiego Startu (2-6) i Miasta Szkła (1-8).
fot. Wojciech Rejdych
MS
