1 października 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

2 Liga: Zatoka Sportu dla Żubrów, Poznańska Enea znowu górą

Piętnasta seria meczów w drugoligowych grupach A oraz B przyniosła nam kilka efektownych rezultatów oraz parę meczów z interesującymi końcówkami. ŁKS Coolpack Łódź nieznacznie uległ w Zatoce Sportu Żubrom Białystok, warszawska Ochota ograła w Piasecznie koszykarzy MUKS-u, a Polonia Warszawa zdecydowanie rozprawiła się z warszawską Isetią. Bardzo pewne wygrane odniosły także ekipy Enei Basketu Poznań oraz KSK Ciech Noteć Inowrocław, pokonując odpowiednio AZS UMK Transbruk Toruń oraz Eneę Astorię II Bydgoszcz. Zobaczcie co działo się w tej serii gier w wyżej wymienionych grupach.

Isetia Warszawa – KKS Polonia Warszawa 65:96

Czarne Koszule pierwszą rundę zasadniczą zaliczą do bardzo udanych, ponieważ bardzo pewnie rozprawili się z warszawską Isetią 96:65. Już na samym wstępie rywalizacji po celnych koszach Huberta Miłaka przyjezdni wyszli na kilkupunktowe prowadzenie (4:10), lecz dość szybko te straty nadrobili miejscowi dzięki punktom Patryka Jankowskiego i Kacpra Rogowskiego (8:10). Jednak to nie zmartwiło podopiecznych trenera Kierlewicza, a zwłaszcza dobrze grający duet w tej części Gospodarek-Pełka. To za ich sprawą Polonia po tej części wygrywała 29:18. Pozostałe trzy dziesiątki były pod mocną kontrolą zawodników w czarnych strojach, którzy z minuty na minutę powiększali swój dorobek punktowy. Obrońcy Isetii nie potrafili zatrzymać m.in. Michała Wojtyńskiego, Patryka Pełkę oraz Patryka Gospodarka, a ponadto przegrali mocno na zbieranej desce (28:48).

Kolejarz Basket Radom – Sokół Grupa Avista Ostrów Mazowiecka 75:107

Zwycięstwo zgodnie z planem wywalczyli gracze Sokoła Grupy Avisty Ostrów Mazowiecka, pokonując wyraźnie w Radomiu Kolejarza. Premierowa odsłona nie zapowiadała takiego pogromu, ponieważ zespoły nie miały większego prowadzenia niż pięć punktów. Sokoły po trzypunktowym rzucie Mikołaja Motela miały sześciopunktowe prowadzenie (16:22), lecz Kolejarz odrobił do końca kwarty odrobił deficyt dzięki dobrej postawie Mateusza Zwęglińskiego (27:27). W połowie drugiej kwarty gościom udało się ponownie wyjść na kilkupunktową zaliczkę dzięki trafieniom Abdelaala i Karpika (34:41), a po następnym fragmencie dzięki kolejnym punktom Karpika i Motela prowadzili po pierwszej połowie 16 punktami (45:61). Po przerwie goście przez większą część tej dziesiątki trzymali przewagę wypracowaną sprzed dwudziestu minut. Dopiero pod jej koniec punkty Kotwasińskiego, Zwęglińskiego i trójka Wierzgały sprawiły, że przewaga Sokoła na ostatnie dziesięć minut stopniała do dziewięciu oczek (70:79). Ostatnia ćwiartka to pełny popis w ofensywie zawodników z Podlasia – celnie trafiali Nieporęcki, Motel, Karpik oraz Łysiak. Radomianie kompletnie nie istnieli w tej kwarcie i w końcowym rozrachunku Sokół rozszarpał Kolejarza 107:75.

AZS UJK Kielce – TSK Roś Pisz 86:77

Był to zdecydowanie mecz za cztery punkty dla obu zespołów, lecz zdecydowanie lepiej wyszli z niego kielczanie. Obydwa zespoły w premierowej odsłonie grały falami w ofensywie – na dziewięć punktów z rzędu akademików z Kielc, siedmioma punktami pod rząd odpowiedzieli piszanie. Punkty spod kosza Konrada Nowika zamknęły tą część spotkania, po której zawodnicy Rafała Gila wygrali 21:17. Druga kwarta była pod pełną kontrolą gospodarzy, zwłaszcza pod duet Medini-Jagiełło – zdobyli w tej odsłonie 16 z 24 punktów kieleckiej drużyny. To dało zasłużone prowadzenie po pierwszej połowie 45:29. Zmiana stron praktycznie nic nie wniosła, bo kieleccy gracze kontrolowali przebieg rywalizacji, prowadząc w połowie ostatniej części 77:55. Koszykarze Rosia mogli tylko zmniejszyć rozmiar porażki, co im się powiodło. Ostateczny wynik między tymi zespołami to 86:77 dla AZS-u UJK Kielce.

ŁKS Coolpack Łódź – Żubry Białystok 77:78

Interesujący pojedynek zobaczyliśmy w Zatoce Sportu. Łódzki ŁKS podejmował przed własną publicznością sąsiada obok – Żubry Białystok. Gracze Krzysztofa Kalinowskiego tym zwycięstwem mogli umocnić się w czołowej trójce, łodzianie natomiast tą wygraną mogli zapewnić sobie jedynie oczko straty do niepokonanej do tej pory Polonii Warszawa. Pierwsza połowa była nadzwyczaj wyrównana, a najwyższe prowadzenie jakie miały zespoły to pięć punktów. W bardzo dobrej dyspozycji po stronie miejscowych był Bartosz Wróbel, lecz po przeciwnej stronie genialnie spisywali się m.in. Mariusz Rapucha, Arkadiusz Zabielski oraz Andrzej Misiewicz. Po trójce Jacka Gwardeckiego i lay-upie Karola Kołodziejczyka, łodzianie prowadzili siedmioma punktami (35:28). Białostoczanie do końca pierwszej połowy zdołali odrobić różnicę, a po dwóch z trzech wykorzystanych wolnych przez Patryka Andruka to goście schodzili do szatni przy minimalnym prowadzeniu (41:42). Po dłuższej przerwie zarówno jedni i drudzy nie wypracowali sobie znaczącej przewagi, ale przez większą część trzeciej ćwiartki wymieniałem się zarówno ciosami jak i prowadzeniem. Wszystko musiało się sprowadzić do decydującej części przed którą łodzianie schodzili na naradę przy 2-punktowej zaliczce (63:61). Ostatnia ćwiartka była równie emocjonująca, co cała rywalizacja – po punktach Arkadiusza Świta zawodnicy w białych strojach prowadzili 69:63. Żubry bardzo szybko odpowiedzieli siedmioma punktami z rzędu i znowu byli na prowadzeniu (69:70). Wszystko sprowadziło się do niesamowicie emocjonującej końcówki, która poniosła zarówno jednych jak i drugich. Po celnym półdystansie Zabielskiego goście mieli trzypunktową zaliczkę (73:76), lecz po dłuższej chwili punkty Gwardeckiego dały minimalne prowadzenie dla łódzkiego zespołu (77:76). Teoretycznie rezultat mógł pójść w każdą stronę. Na 0,9 sekundy z półdystansu trafił Filip Nieroda, dając Żubrom znowu prowadzenie (77:78). Szansę na przechylenie szali zwycięstwa miał w swoich rękach Bartosz Wróbel – niestety jego próba okazała się nieskuteczna – w ten sposób Żubry wygrały jakże cenne spotkanie w Zatoce Sportu 78:77.

MUKS Piaseczno – MKS Ochota Warszawa 65:69

Rywalizacja, która mogła się zakończyć w różne strony nastąpiła w Piasecznie. Gracze MUKS-u po dość równym początku pierwszej partii zdołali odskoczyć warszawskiej Ochocie na dwucyfrową przewagę dzięki punktom Munyamy, Zaperta oraz trójce Nagodzińskiego (20:10). Jednak warszawianie w następnej części odrobili tą różnicę, gdy do punktującego Tomasza Rudki dołączyli Mateusz Gębal oraz Mikołaj Jesionek. Za sprawą ich celnych rzutów na 2:51 do końca drugiej kwarty mieliśmy remis (30:30), lecz pod jej koniec piasecznianie wyszli na kilkupunktową zaliczkę po oczkach zdobytych przez Piotra Łazarka i półdystansie Daniela Nagodzińskiego. MUKS Piaseczno prowadziło 37:32. Po dłuższej pauzie warszawska drużyna zwarła szyki, dzięki dobrej grze duetu Rudko-Dąbrowski i kolejnych punktach Jesionka oraz Gębala to Ochota miała pięciopunktową zaliczkę po 30 minutach (46:51). Zawodnicy z Piaseczna w ostatniej kwarcie dwukrotnie próbowali doprowadzić do remisu, lecz za każdym razem goście odskakiwali na parę punktów, a decydujące oczka zdobyli Jesionek oraz Rudko. MKS Ochota Warszawa pokonała w wyjazdowym meczu MUKS Piaseczno 69:65.

W pozostałych rezultatach grupy B zwycięstwa odnieśli gracze KKS-u Tur Basket Bielsk Podlaski oraz Akademia Koszykówki Legia Warszawa.

UKS Trójka Żyrardów – KKS Tur Basket Bielsk Podlaski 68:90

KS Legion Legionowo – Akademia Koszykówki Legia Warszawa 70:78

Enea Astoria II Bydgoszcz – KSK Ciech Noteć Inowrocław 72:94

Bydgoszczanie dobrze weszli w rywalizacje – po punktach Kacpra Grzelaka i 2+1 Wita Szymańskiego prowadzili po zaledwie trzech minutach 12:5. Przewaga miejscowych wzrosła po następnych 180 sekundach gry do 13 punktów, gdy spod kosza trafił Jakub Stupnicki (20:7). Przyjezdni zdołali do końca premierowej odsłony odrobić większość strat, dzięki skutecznym akcjom Marcina Majera i Mikołaja Groda (23:21). Początek drugiej kwarty był w miarę równy, lecz po trójce Jakuba Kondraciuka i lay-upie Marcina Majera Noteć miała 6-punktowe prowadzenie (28:34). Swoje kolejne trafienia dołożyli Grod z Filipiakiem – w ten sposób podopieczni Piotra Wiśniewskiego prowadzili po dwudziestu minutach w Bydgoszczy 46:35. Druga połowa rywalizacji to pełna kontrola wydarzeń inowrocławian, którzy jedynie podwyższali swoją przewagę.

Sklep Polski MKK Gniezno – AMW Asseco Arka II Gdynia 81:71

Gnieźnianie z mocnego „C” rozpoczęli pojedynek z drugoligową Arką – dzięki skutecznym rzutom Emila Raua i Adriana Sobkowiaka, podopieczni trenera Arkadiusza Konowalskiego prowadzili aż 16:5. Chwilę później gdynianie doszli do swoich rywali dzięki celnym koszom Maksa Formelli oraz Wojciecha Tomaszewskiego (22:21). Gospodarze do końca pierwszej kwarty wrócili na kilkupunktową przewagę, dzięki dobrej grze Dariusza Dobrzyckiego (28:21). Druga odsłona była bardziej defensywna, z którą lepiej radzili sobie gdynianie. Po punktach spod trumny Prokopowicza i Walkowiaka mieliśmy remis (32:32). Miejscowi zdołali do przerwy wypracować kilkupunktowy bufor bezpieczeństwa za sprawą oczek Adriana Sobkowiaka, a pierwszą połowę domknęła efektowna akcja z góry Wojciecha Tomaszewskiego (39:36).

Kwarta numer trzy stała pod znakiem serii punktowych z jednej jak i drugiej strony. Po kolejnej paczce z góry Formelli i półdystansie Walkowiaka to gdynianie objęli prowadzenie (40:44). Jedenastoma punktami z rzędu odpowiedzieli gospodarze, którzy po 3+1 i lay-upie Dobrzyckiego ponownie byli z przodu (51:44). Jednak trzykrotnie zza łuku dla gości trafił Olender i znowu drugoligowa Arka była na przodzie (53:55). Do końca tej partii rezultat zmieniał się w obydwie strony, lecz punkty Adriana Sobkowiaka ustaliły, że po 30 minutach to Sklep Polski MKK Gniezno wejdzie na ostatnią ćwiartkę z trzypunktowym prowadzeniem (61:58). W niej miejscowym udało się odjechać na dwucyfrową zaliczkę po skutecznej akcji Dobrzyckiego i punktach spod obręczy Konowalskiego (74:64). Zawodnicy z Gdyni nie mieli już więcej sił, aby zatrzymać gnieźnian w tym starciu.

Enea Basket Poznań – AZS UMK Transbruk Toruń 95:63

Zdecydowanie jednostronny pojedynek tej kolejki. Już od pierwszych minut było wiadome (choć było równo), że poznaniacy będą chcieli wywalczyć wygraną w pojedynku z AZS-em UMK Transbruk Toruń. Dzięki trafieniom Patryka Stankowskiego, Jan Jakubiaka i Michała Wielechowskiego zdołali po tej części odskoczyć na dziesięć punktów (26:16). Bardziej wyrównana była druga kwarta, w której torunianie pomału odrabiali przewagę, dzięki oczkom zdobytym przez Damiana Chojnackiego (36:29). Jednak w dobrym miejscu znalazł się Wielechowski, trafiając kolejne 10 punktów na swoje konto. Poznańska Enea do przerwy prowadziła jedenastoma punktami (48:37). Trzecia ćwiartka okazała się być kulminacyjnym punktem tej konfrontacji – tu bez dwóch zdań należała do gospodarzy, a jej początek należał do Jakuba Simona. 25-letni środkowy niemiłosiernie punktował z pomalowanego pola. Swoje również zrobili Jan Jakubiak oraz Michał Wielechowski. Toruńska ekipa miała już do końca rywalizacji problemy z zatrzymaniem zespołowej gry poznaniaków.

Ogniwo Szczecin – Tarnovia Basket Tarnowo Podgórne 76:81

Szczecinianie mieli w swoich rękach rywalizację, która mogła się skończyć ich zwycięstwem. Podopieczni Zbigniewa Majcherka prowadzili z Tarnovią 65:54. W połowie czwartej odsłony zawodnikom Rafała Urbaniaka udało się dogonić gospodarzy i wyjść na prowadzenie, dzięki skutecznym rzutom Damiana Antczaka, Pawła Mowlika i Seweryna Sroczyńskiego (70:71). W późniejszym fragmencie przyjezdni zdołali uciec na parę punktów po lay-upie Antczaka (72:77). Szczecińską drużynę do gry przywrócił akcją 3+1 Szymon Szmit (76:77), lecz decydujące punkty trafił Lee Robert Danderfer i to w ręce Tarnovii padło zwycięstwo (76:81)

W dwóch pozostałych rezultatach grupy A zwycięstwa odnieśli gracze SMS-u PZKosz Władysławowo oraz MKK Pyra SG Poznań

SMS PZKosz Władysławowo – Politechnika Gdańska 68:51

MKK Pyra SG Poznań – Trefl II Sopot 80:67

fot. AZS UJK Kielce – koszykówka (fanpage)