Resovia wciąż żyje w walce o play-off

OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów pozostaje nadal w pojedynku o najważniejszą część sezonu! W zaległym spotkaniu 24.kolejki Banku Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn, zespół Marka Zapałowskiego pokonał WKK Active Hotel Wrocław 72:68.

OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów 72:68 WKK Active Hotel Wrocław

Rzeszowianie przystąpili do zaległego spotkania z “nożem na gardle”, bo ewentualna porażka znacznie zmniejszyłaby szansę na dalszą walkę o play-off. Wrocławianie do tego pojedynku podeszli bez Tomasza Ochońko, a także Bruna Chalickiego, którzy są kontuzjowani. Mimo wszystko wygrana na podkarpacką ekipą wzmocniłaby ich 8.lokatę, dopisując trzynaste ligowe zwycięstwo.

Bardzo dobre wejście w mecz mieli Cli’Ron Hornbeak oraz Kacper Młynarski, dzięki czemu Bieszczadzkie Wilki osiągnęły kilkupunktową zaliczkę. Już po celnej próbie zza łuku Cody’ego Johna, Sovia miała zapas dziewięciu punktów (11:2). Jednakże im dalej szła ta rywalizacja, tym zespół Marka Zapałowskiego zapadł się w ofensywie. Z tego faktu doskonale korzystali Karol Prochorowicz czy też Bradley Waldow. Głównie dzięki ich zagraniom, WKK po 10 minutach umiało wyjść na prowadzenie (13:16).

W następnej części miejscowi nadal nie mogli odnaleźć sposobu na zatrzymanie Waldowa, który znakomicie odpowiadał spod tablicy oraz Prochorowicza, który trafieniem zza łuku pomógł gościom uzyskać ośmiopunktową zaliczkę (19:27). Mimo tego tę 8-punktową stratę neutralizował solidnie Hornbeak przy asyście Vauleta. Finalnie po łatwo zdobytych punktach ze strat przez Waldowa i Galewskiego, zespół Łukasza Dziergowskiego schodził do szatni, wygrywając pierwszą połowę 31:28. Resovia w pierwszych dwudziestu minutach trafiła jedną trójkę na czternaście oddanych prób, a ich skuteczność wyniosła zaledwie 26%.

Spora zmiana w grze gospodarzy nadeszła w trzeciej części, gdy bezbłędnie tę odsłonę grał Kacper Młynarski. Skrzydłowy w tej części zaaplikował 11 punktów. Między innymi dzięki jego trójce, Resovia w połowie trzeciej kwarty objęła prowadzenie. Mimo podkoszowych popisów lub wjazdów pod obręcz ze strony Fryderyka Matusiaka, Maksymiliana Zagórskiego czy Jakuba Galewskiego, rzeszowska ekipa mogła liczyć na Santiago Vaulet. Trafienia 27-letniego skrzydłowego pomogły rzeszowianom po 30 minutach wygrywać 54:50.

Na początku ostatniej kwarty wrocławianie wciąż byli blisko miejscowych głównie po punktach spod kosza Waldowa i trójce Koelnera. Jednakże sprawnie reagowali na nie Kacper Młynarski oraz Cody John. Dzięki celnej trójce kanadyjskiego rzucającego, podkarpacka ekipa znów miała kilkupunktową zaliczkę (66:60). Jednakże jak to w końcówce bywa znów mieliśmy nerwy, a dobrze odpowiadał w niej Jakub Galewski. Po celnej trójce na 11 sekund przed końcem zawodów, WKK miało stratę dwóch punktów. Finalny rezultat ustalił rzutami wolnymi Jakub Stupnicki. To właśnie dzięki rzutom wolnym Resovia cieszyła się z wygranej 72:68. Wrocławianie w tym elemencie trafili 13 z 24 prób oddanych z przedłużonej linii, które zadecydowały o ich porażce

Na dziesiąty komplet punktów dla rzeszowskiej ekipy zapracowali Kacper Młynarski (20 punktów i 5 zbiórek), Cli’Ron Hornbeak (16 punktów i 7 zbiórek) oraz Cody John (16 punktów i 6 zbiórek). W ten sposób podkarpacka ekipa nadal liczy się w rywalizacji o fazę play-off. U przyjezdnych 19 punktów i 13 zbiórek naskrobał Bradley Waldow, a Jakub Galewski dodał 19 punktów i 6 zbiórek. WKK z dorobkiem 12 zwycięstw i 14 porażek aktualnie jest na 8.lokacie, mając rozegrane dwa spotkania więcej niż Kotwica Port Morski Kołobrzeg.

Pełne statystyki meczu

fot. Sebastian Obrodzki
Miłosz Siuber

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *