AMW Arka Gdynia przedłużyła swoje szanse w ćwierćfinałowej rywalizacji ze Śląskiem Wrocław. Gdynianie od początku kontrolowali przebieg spotkania, wykorzystali problemy rywali z faulami i dzięki świetnej grze ofensywnej wygrali 86:75, zmniejszając straty w serii.
AMW Arka Gdynia 86 : 75 WKS Śląsk Wrocław
Spotkanie od początku toczyło się w szybkim tempie i ofensywnym rytmie. Pierwsze punkty padły dopiero po minucie gry, gdy zza łuku trafił Jakub Nizioł, jednak obie drużyny od początku starały się agresywnie atakować kosz rywali. Arka odpowiedziała chwilę później świetną akcją duetu Jakub Garbacz – Kresimir Ljubičić.
Problemy bardzo szybko pojawiły się po stronie Śląska. Kadre Gray już po niespełna dwóch minutach miał na koncie dwa przewinienia i trener Jacek Winnicki musiał posadzić go na ławce. Chwilę później podobny problem dotknął także Łukasza Luca. Gospodarze skutecznie wykorzystywali sytuację, często wymuszając kolejne faule i regularnie stając na linii rzutów wolnych. Po bardzo ofensywnej pierwszej kwarcie Arka prowadziła 28:24.
Drugą odsłonę od celnej trójki rozpoczął ponownie Nizioł, ale błyskawicznie odpowiedział mu Garbacz. W tej części meczu oba zespoły wyraźnie zwolniły tempo w ataku i zaczęły mieć problemy ze skutecznością. Niemoc Śląska przełamał dopiero Einars Tubutis, ale gospodarze cały czas kontrolowali przebieg gry. Po trafieniu Garbacza gdynianie odskoczyli na osiem punktów, a kolejne problemy ofensywne Śląska zmusiły Jacka Winnickiego do następnych przerw na żądanie. Dobrze prezentował się również Luke Barret, który popisał się akcją 2+1. Ostatecznie po pierwszej połowie Arka prowadziła 48:38.
Po zmianie stron pierwsze punkty zdobył Jarvis Williams, ale Śląsk długo nie potrafił pójść za ciosem. Gdynianie utrzymywali bezpieczną przewagę, a bardzo aktywny był Luke Barret, który regularnie punktował i napędzał ofensywę gospodarzy. Wrocławianie ponownie mieli problemy z przewinieniami, a kilku zawodników balansowało na granicy wykluczenia za pięć fauli. Trzecia kwarta była bardziej wyrównana, jednak Arka nadal kontrolowała sytuację i po 30 minutach prowadziła 66:54.
W decydującej odsłonie gospodarze szybko przełamali chwilowy przestój dzięki kolejnym punktom Barreta. Tym razem to Arka zaczęła mieć problemy z przewinieniami i już po dwóch minutach kwarty miała na koncie cztery faule drużynowe. Śląsk próbował jeszcze wrócić do gry, korzystając ze słabszego momentu Kresimira Ljubicicia pod koszem, ale gdynianie zachowali spokój. Ważne punkty zdobywali Tubutis i Łączyński, a gospodarze skutecznie odpierali kolejne próby pościgu rywali. Gdy stało się jasne, że odrobienie strat będzie bardzo trudne, trener Winnicki dał szansę młodszym zawodnikom.
Ostatecznie AMW Arka Gdynia wygrała 86:75 i przedłużyła swoje nadzieje na awans. Czwarty mecz serii odbędzie się już w środę.

