Astoria czy GKS? Czy Trójkolorowi znów zaskoczą?

W ten weekend rozpoczną się półfinałowe starcia na parkietach Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn. Druga i zarazem ostatnią parę półfinałową poznaliśmy zaraz po zakończonym spotkaniu w bydgoskiej SISU Arenie. Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz powalczy z GKS-em Tychy. Czy Trójkolorowych stać na sprawienie jeszcze większej sensacji? A może bydgoszczanie znajdą się w finale rozgrywek 1.Ligi?

Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz (4) – GKS Tychy (8)

Wyniki spotkań w rundzie zasadniczej:
Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz – GKS Tychy 72:65
GKS Tychy – Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 85:78

Mało kto wyobrażał sobie sytuację, że tyski zespół wyeliminuje w pierwszej rundzie najlepszą ekipę po sezonie regularnym – Miasto Szkła Krosno. A jednak! Trójkolorowi udowodnili w ćwierćfinałowej batalii, że są bardziej zbilansowanym zespołem w ataku i obronie oraz są doskonale zorganizowani. „Generałem” na rozegraniu tyszan jest Sebastian Bożenko, który od czasu do czasu umie zaskoczyć znakomitymi drive’ami, ale potrafi przymierzyć zza łuku. W ćwierćfinałowych rywalizacjach tyszanie mogli także liczyć na dobre dyspozycje Szymona Szmita, Karola Kamińskiego czy Macieja Koperskiego. To z kolei są obwodowi zawodnicy, którzy swoją szybkością umieją wygrywać pojedynki jeden na jeden.

Pod tablicami bardzo skutecznie radzą sobie Szymon Walski, Karol Nowakowski, Paweł Zmarlak czy Maksymilian Duda. W przypadku dwóch pierwszych zawodników, obaj prócz doskonałej gry na low post czy w pomalowanym polu potrafią też dołożyć coś extra zza łuku. Walski w czwartym ćwierćfinale dał doskonałą zmianę, inkasując 23 punkty. Nie zapominamy też o weteranie, Pawle Zmarlaku, który w tej serii był istotną postacią w trumnie. W tym zespole każdy z zawodników przy dobrej dyspozycji może stać się liderem zespołu.

Bydgoszczanie potrzebowali aż pięciu ćwierćfinałowych spotkań, aby ograć akademików z Opola. We wszystkich starciach mieliśmy dość zaciętą rywalizację, choć kto wie czy ta rywalizacja nie skończyłaby się wcześniej na korzyść którejś ze stron. Doskonale w ćwierćfinałowej serii wypadł Szymon Kiwilsza, który umie skutecznie grać na low post, jak także do przodu w polu trzech sekund. Na obwodzie dobrymi egzekutorami są: Filip Małgorzaciak, Filip Zegzuła oraz Andre Walker. Drugi z nich w ostatnich trzech spotkaniach odnalazł rytm w ataku, a ponadto stał się podstawową „jedynką” w talii Aleksandra Krutikowa. Jednak czy krótka regeneracja będzie wystarczająca do równorzędnej walki z Trójkolorowymi?

Kluczowy Match-Up

Jak wspomnieliśmy jednym z kluczy może być regeneracja – tyszanie mieli ciut więcej czasu na zregenerowanie sił przed półfinałami niż bydgoszczanie. Czarno-czerwoni po środowym, decydującym meczu z Politechniką Opolską będą musieli na szybko znaleźć argumenty na grę zespołu Tomasza Jagiełki. Istotne mogą okazać się pojedynki: pod tablicą – Szymona Kiwilszy z Szymonem Walskim lub Pawłem Zmarlakiem, na obwodzie – Filipa Małgorzaciaka z Maciejem Koperskim oraz na rozegraniu – Filipa Zegzuły z Sebastianem Bożenko. Tyszanie obecną kampanię mogą zaliczyć do tych z bardziej udanych, bo po sześciu latach będą w najlepszej czwórce. A może być jeszcze lepiej! Ekipa spod Brdy będzie miała przewagę parkietu, ale również ciut większe doświadczenie zawodników. Jednak doskonała obrona indywidualna tyszan połączona z pełną determinacją w ataku może nam dać równorzędną serię w półfinale między tymi zespołami.

Czy GKS Tychy ponownie zrobi psikusa, odpulając jednego z głównych pretendentów z gry o prawo do gry w ekstraklasie? A może bydgoska Astoria znajdzie mocniejsze argumenty na pokonanie Trójkolorowych? Seria między Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz a GKS-em Tychy rozpocznie się już w najbliższą sobotę o godzinie 20:00.

fot. Kasia Pijarowska
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *