24 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Dwie dogrywki na Dolnym Śląsku, Diabły ograli Księżaka

Jedno zaległe starcie oraz jedno spotkanie z 31. kolejki zobaczyliśmy w środowy wieczór na koszykarskich parkietach Suzuki 1 Ligi Koszykówki Mężczyzn. Sporo emocji dostarczyło starcie na Dolnym Śląsku, gdzie koszykarze TBS-u Śląsk II Wrocław ulegli dopiero po dwóch dogrywkach Górnikowi Trans.eu Wałbrzych. Z kolei w zaległym boju zawodnicy SKS-u Starogard Gdański pokonali Księżaka Łowicz.

TBS Śląsk II Wrocław – Górnik Trans.eu Wałbrzych 95:100 (po dwóch dogrywkach) STATYSTYKI

Do ostatecznego rozstrzygnięcia zwycięstwa we wrocławskiej Kosynierce potrzebne były dwie dogrywki, lecz zespół Dusana Stojkova mógł to starcie zakończyć dużo wcześniej. Celne rzuty Kacpra Gordona, a także punkty zdobyte przez Aleksandra Leńczuka (z wolnych) i Jana Wójcika dały siedmiopunktową zaliczkę dla miejscowych (79:72). Wrocławianie tak jak w domowym starciu z Czarodziejami z Wydm myśleli, że mecz sam się wygra. Górnicy wzięli się do roboty, a dzięki punktom spod kosza Pabiana oraz Dymały i trójce Jakóbczyka doprowadzili do dogrywki.

W pierwszym dodatkowym czasie wałbrzyszanie mogli zamknąć rywalizację nieco później, ponieważ po celnych rzutach wolnych Dymały oraz „oczkach” z pola trzech sekund Niedźwiedzki mieli na 1:19 sekund przed końcową syreną pięciopunktowe prowadzenie (84:89). Wówczas odpowiedzialność za punktowanie rywala spadła na barki Gordona. Wrocławski rozgrywający najpierw trafił ważne punkty z wolnych, a ponadto pod sam koniec dodatkowej części popisał się lay-upem. W taki sposób zespoły rozegrały następną dogrywkę.

Obydwie ekipy w drugim overtime na zmianę wychodziły na prowadzenie. Decydujące słowa należały do Krzysztofa Jakóbczyka i Huberta Pabiana. Pierwszy z nich celnie pocelował zza linii 6,75 m, zaś drugi dokończył dzieła dokładając dwa punkty z rzutów osobistych. W ten sposób Górnik ograł rezerwy Śląska i nadal pozostaje w walce o najwyższe rozstawienie przed fazą play-off. Z kolei gospodarze tą przegraną pogrzebali jakiekolwiek szansę na zakwalifikowanie się do decydującej części sezonu.

Dla zwycięzców 29 punktów i 8 zbiórek zdobył Marcin Dymała. Hubert Pabian dołożył solidne double-double w postaci 18 punktów i 16 zbiórek. W pokonanym obozie błyszczał Kacper Gordon, autor 28 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst. Jan Wójcik dodał 19 punktów i 16 zbiórek, notując po raz dziewiąty podwójne osiągnięcie.

SKS Starogard Gdański – Księżak Łowicz 79:67 STATYSTYKI

Starogardzianie nadal walczą o wolne miejsce na decydującą część rozgrywek. Natomiast zawodnicy Księżaka Łowicz biją się o przedłużenie swojego bytu na zapleczu ekstraklasy. Środową wiktorią mogli się delektować zawodnicy Marka Popiołka, którzy wygrali z łowickim zespołem różnicą 12 punktów.

Zawodnicy w białych strojach dość obiecująco rozpoczęli premierową odsłonę od trójki Filipa Stryjewskiego, a spod samej obręczy punktowali Michał Sadło oraz Szymon Ryżek (8:3). Pomimo że obie drużyny miały na początku pojedynku problemy ze skutecznością z gry, to coraz śmielej w ataku poczynali przyjezdni. Po punktach z przedłużonej linii rzutów osobistych Michała Jankowskiego i półdystansie Mateusza Fatza był remis (11:11). W końcowej fazie pierwszej części miejscowi zrobili 11-punktowy serial punktowy. Trójkami zasypali oponentów Bartłomiej Pietras oraz Bartłomiej Karolak, a Michał Kierlewicz dołożył następne dwa „oczka”. W taki oto sposób Diabły prowadziły po 10 minutach 22:11.

Druga kwarta rozpoczęła od wymiany ciosów między Pietrasem a Fatzem. Następnie kontrolę przejęli łowicki team za sprawą punktów Robaka, Fatza i Motela. To nieco zmniejszyło przewagę SKS-u do pięciu „oczek”. Jednak Kierlewicz, Burczyk i Sadło starali się solidnie odpowiadać przeciwnikowi. Gościom z Łowicza nie zrobiło to większego wrażenia, gdyż zaliczyli przyzwoitą końcówkę pierwszej połowy. Udane akcje Jankowskiego i Robaka zakończyły pierwsze dwadzieścia minut gry. Zawodnicy Kociewskich Diabłów prowadzili jedynie 36:34.

Po przerwie bój nieco bardziej się wyrównał, lecz za moment dwukrotnie zza łuku przymierzył Ryżek, powiększając przewagę gospodarzy do siedmiu punktów (46:39). W kolejnych minutach przewaga graczy z Kociewia trzymała się w granicach 6-8 punktów. Jednak tą barierę złamał trzypunktowym trafieniem Maksymilian Motel. Tą samą bronią odpowiedział za moment Ryżek, a w kolejnej akcji po pięknym podaniu od Ryżka piłkę z góry zapakował Stryjewski. W takim stanie rzeczy Diabły z powrotem mieli 8-punktową zaliczkę (55:47). W kolejnych akcjach gra toczyła się równo, lecz pod jej koniec ponownie zza łuku błysnął Karolak, a pod obręczą Sadło. Po ich celnych trafieniach gospodarze mieli 11-punktowe prowadzenie jak po pierwszej części (63:52).

Ostatnią dyszkę otworzyły punkty Stryjewskiego i Karolaka. Natomiast po drugiej stronie boiska funkcjonowali Jankowski, Kramarz i Robak, trafiając celnie swoje próby. Po kolejnych punktach zdobytych przez Stryjewskiego gracze z Kociewia mieli nadal dwucyfrową przewagę (75:60). W kolejnym fragmencie zawodnicy w czarnych uniformach próbowali zbliżyć się do Diabłów dzięki punktom Jankowskiego i Kramarza. Jednak ich punkty okazały się niewystarczające, aby odwrócić losy konfrontacji. Diabły po raz czternasty w obecnej kampanii odnieśli zasłużony triumf nad Księżakiem 79:67.

Dla SKS-u 23 punkty zainkasował Szymon Ryżek. 15 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst dokooptował Filip Stryjewski. Z kolei dla Księżaka najwięcej punktów zdobył Mateusz Fatz, autor 18 punktów. Maksymilian Motel dodał 12 punktów. Tym samym Diabły wciąż są w grze o play-offy, a najbliższy sobotni mecz może znacznie zwiększyć ich szanse. Z kolei łowiczanie będą musieli patrzeć na rezultaty Żaka oraz Decki w nadchodzącej kolejce.

KW