Dziki triumfują w ENBL!

Warszawskie Dziki dopięły swego! Po emocjonującym finale i chwilami trudnym meczu z Manchester Basketball, stołeczna drużyna sięgnęła po triumf w rozgrywkach ENBL. Choć początek należał do rywali, to z każdą kolejną minutą Dziki przejmowały kontrolę i ostatecznie pokazały swoją jakość w najważniejszym momencie sezonu.


Dziki Warszawa 109 : 97 Manchester Basketball

Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla drużyny z Wielkiej Brytanii, która otworzyła mecz celną trójką, na co odpowiedział tym samym Darnell Edge. To jednak Brytyjczycy szybciej złapali rytm i po trzech minutach prowadzili już 11:3. Przez dłuższy fragment pierwszej kwarty to właśnie zespół z Manchesteru wyglądał lepiej, skutecznie wykorzystując swoje okazje. Na nieco ponad trzy minuty przed końcem tej odsłony Dziki ruszyły jednak do odrabiania strat – najpierw z linii rzutów wolnych, a następnie dzięki punktom Vander Plasa i Soaresa doprowadziły do remisu po 18. Nie trwał on długo, bo rywale odpowiedzieli dwiema trójkami, choć swoje dołożyli jeszcze Horton i Chavez. Po 10 minutach Manchester prowadził 26:23.

Druga kwarta to już ofensywny popis Dzików. Warszawianie nie tylko odrobili straty, ale zaczęli budować przewagę. Po bardzo skutecznej grze podopieczni Marco Legovicha schodzili na przerwę prowadząc 60:51.

Po zmianie stron Manchester próbował poprawić defensywę, jednak Dziki znajdowały sposób na zdobywanie punktów. Jedną z akcji otworzył Łukasz Frąckiewicz, trafiając spod kosza z faulem, choć nie wykorzystał dodatkowego rzutu wolnego. Wraz z upływem czasu gra gospodarzy mogła się podobać coraz bardziej – po pięciu minutach trzeciej kwarty prowadzili już różnicą 15 punktów. Manchester miał problemy ze skutecznością mimo wygranych zbiórek, natomiast Dziki potrafiły wykorzystać swoje okazje – jak choćby Chavez, który najpierw przechwycił piłkę, a potem efektownie wykończył akcję 2+1. Po 30 minutach było 83:69.

Czwarta kwarta rozpoczęła się od przechwytu Manchesteru i łatwych punktów, a chwilę później Dziki popełniły błąd trzech sekund. Mimo to rywale nie potrafili tego w pełni wykorzystać, a po chwili Oguama zdobył punkty, wykorzystując zamieszanie pod koszem. W pewnym momencie przewaga zaczęła topnieć i zrobiło się niebezpiecznie – różnica spadła do dziewięciu punktów. Wtedy jednak odpowiedzialność wziął na siebie Chavez, trafiając trudną trójkę, a chwilę później ważne punkty dołożył Edge. Do końca spotkania Manchester próbował jeszcze wrócić do gry, ale Dziki zachowały spokój i kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie.

Ostatecznie Dziki Warszawa wygrywają 109:97 i sięgają po triumf w rozgrywkach ENBL, zostając trzecią polską drużyną, która tego dokonała.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *