26 września 2022

Projekt Kosz

TWOJE ŹRÓDŁO KOSZYKÓWKI

Genialny występ Pabiana, ważny triumf AGH i Miasta Szkła

Sobotni wieczór w Suzuki 1 Lidze Mężczyzn przyniósł ponownie sporo emocji w poszczególnych rywalizacjach. Ważny krok w stronę play-off zrobili koszykarze AZS-u AGH Kraków i AZS-u UMCS Start II Lublin. Bardzo dobre zawody Sebastiana Rompy zapewniły triumf graczom Miasta Szkła Krosno na Dolnym Śląsku. Siódme zwycięstwo odnieśli gracze Turowa Zgorzelec, pokonując Weegree AZS Politechnikę Opolską. Górnicy nadal walczą o najwyższe rozstawienie przed decydującą rozgrywką. Tym razem zawodnicy Łukasza Grudniewskiego pokonali Znicz Basket Pruszków. Na koniec sobotniego wieczoru Sensation Kotwica Kołobrzeg przerywa serię trzech porażek, ogrywając Diabły.

Decka Pelplin – AZS UMCS Start II Lublin 72:76 STATYSTYKI

Pelplinianie dość dzielnie walczyli o zwycięstwo z AZS-em UMCS Start II Lublin. Podopieczni trenera Radomskiego sukcesem mogli zrobić krok naprzód w stronę utrzymania. Ostatecznie komplet punktów poszedł w stronę Koziego Grodu, co przybliża lubelski zespół do udziału w decydującej rozgrywce w połowie kwietnia. Lublinianie grali w ośmioosobowym składzie przez fakt na finały Mistrzostw Polski do lat 19.

Rywalizacja była toczona w dobrym tempie, ale brakowało po obu stronach parkietu skuteczności. Stąd po pięciu minutach gry dość niski wynik (7:7). Sytuację w późniejszym fragmencie lepiej opanowali gracze w czarnych strojach. Słabszy okres gospodarzy wykorzystał Norbert Ziółko, trafiając zza łuku oraz spod obręczy. Akademicy po tej części prowadzili 16:8. Następna odsłona padła na remis (23:23), choć pelplinianie na początku zaczęli gonić lublinian za sprawą punktów Kulisa i Kaszowskiego (18:22). W ciągu kolejnych 2:10 sekund goście zrobili 15-punktowy run. Po trójkach Pelczara przewaga lubelskiej drużyny wzrosła do 19 „oczek” (18:37). Gracze Decki zdołali do końca pierwszej połowy odwrócić rezultat, odnotowując serial punktowy 13:2. Pierwszą połowę zamknęły punkty Konopatzkiego (31:39).

Po przerwie zawodnicy w biało-niebieskich strojach ruszyli do odrobienia strat. Dzięki punktom Kulisa, Szczepanika i Kaszowskiego graczom Decki udało się doprowadzić do remisu (45:45). Przez większą część drugiej połowy rezultat przechodził z jednej strony na drugą. Pelplinianom udało się dwukrotnie uzyskać 4-punktową zaliczkę. Na 2:30 do zakończenia zmagań z półdystansu trafił Konopatzki, a zza łuku Kaszowski (72:68). Przez moment wydawało się, że zawodnicy Decki w rzeczywistości mogą zgarnąć komplet punktów. W końcówce gospodarze popełnili sporo rażących błędów, co wykorzystali ich rywale. Z wolnych nie mylili się Myśliwiec i Stopierzyński, a Pelczar i Gospodarek trafili ważne punkty spod tablicy (72:76).

Mikołaj Stopierzyński skończył spotkanie na 18 punktach i 6 zbiórkach. 16 punktów i 14 zbiórek dołożył Adam Myśliwiec. Dla Decki brylował Mateusz Kaszowski – zdobywca 15 punktów i 5 asyst. Dawid Sączewski dopisał 14 „oczek”, a Mariusz Konopatzki odnotował double-double (12 punktów i 16 zbiórek).

Górnik Trans.eu Wałbrzych – Znicz Basket Pruszków 86:76 STATYSTYKI

Wałbrzyszanie po raz dwudziesty drugi zaliczają wiktorię w obecnej kampanii, pokonując przed własną publicznością Znicz Basket Pruszków. Premierowa odsłona boju tak na dobrą sprawę ustawiła całe spotkanie. Bardzo dobrze w pierwszych minutach rywalizacji spisywał się Piotr Niedźwiedzki, a zaraz po nim kapitalnie zza łuku strzelał Hubert Pabian. W pierwszej kwarcie 33-letni skrzydłowy trafił cztery trójki. . W odpowiedzi dla Znicza punktowali Kamil Czosnowski, Łukasz Bodych czy Szymon Walczak, lecz na wiele to się zdało. Po czterech minutach drugiej kwarty z dystansu trafiali Dymała oraz Kruszczyński. W ten sposób przewaga Górnika wzrosła do 20 punktów (45:25). Pruszkowianie do końca pierwszej połowy nieco odrobili strat, lecz przewaga gospodarzy ciągle była dwucyfrowa. Punkty z pomalowanego pola Niedźwiedzkiego zamknęły pierwsze dwadzieścia minut meczu (55:41).

Zawodnicy w żółtych strojach zagrali nieco lepiej, lecz w żaden sposób nie zaszkodziło to miejscowym. Pruszkowianom udało się zbliżyć po koszach Czosnowskiego i Sulińskiego na siedem „oczek” (61:54), lecz w odpowiednim momencie uruchomił się Pabian oraz Dymała i ponownie Górnik miał dwucyfrową zaliczkę na 2:34 do zakończenia rywalizacji (83:68). Stało się więc jasne, że wałbrzyszanie nie dadzą sobie wyrwać zwycięstwa.

Po stronie gospodarzy imponował Hubert Pabian, autor 29 punktów i 11 zbiórek. Dla przyjezdnych po 19 „oczek” rzucili Szymon Walczak i Łukasz Bodych. Koszykarze Znicza oddalają sobie szansę na utrzymanie się na pierwszoligowych boiskach, a Górnik nadal walczy o fotel lidera po rundzie zasadniczej.

WKK Wrocław – Miasto Szkła Krosno 83:87 STATYSTYKI

Ważne zwycięstwo na Dolnym Śląsku odnieśli koszykarze Miasta Szkła Krosno. Podopieczni nowego szkoleniowca Romana Prawicy okazali się lepsi od koszykarzy WKK. Zwycięstwo podwójnie ważne jeśli chodzi o utrzymanie miejsca na przyszły sezon. Wrocławianom z kolei komplikuje się sytuacja w walce o play-off, bo przed nimi trzy trudne rywalizacje w których może się sporo wydarzyć.

Pierwsze skrzypce w krośnieńskim zespole grali Sebastian Rompa, Damian Ciesielski oraz Konrad Dawdo. Po ich celnych trafieniach przyjezdni osiągnęli 13-punktową zaliczkę (3:16). Gospodarzy do walki przebudził Michał Jędrzejewski, a za nim Tomasz Ochońko, Jakub Patoka oraz Nick Madray. Jednak do wcześniej wspomnianego tria z Krosna do punktowania dołączył Dariusz Oczkowicz. Po jego punktach gracze w czarnych strojach prowadzili po 10 minutach 29:18.

Wrocławianie pomału wracali do gry w następnej części, gdy aktywnie punktowali Madray oraz Ochońko. Jednak w odpowiednim momencie ponownie uruchomili się Dawdo z Ciesielskim, a Janik dopisał do konta celną trójkę. Graczom trenera Dziergowskiego udało się zbliżyć do gości na pięć „oczek” za sprawą Jędrzejewskiego i Prostak. Kwartę numer dwa zakończył piękną paczką Szymon Sobiech (35:42).

Po zmianie stron gra obydwu zespołów nieco się uspokoiła, lecz kilkupunktowy zapas mieli gracze z Podkarpacia. Gospodarze próbowali zbliżyć się do swoich oponentów za sprawą trafień Patoki. Jednak za każdym razem skutecznie odpowiadał Rompa wraz ze swoimi kolegami. W końcówce trzeciej dyszki włączył się Janik, zdobywając sześć „oczek” z rzędu. W ten sposób krośnianie mieli 15-punktową zaliczkę na decydujące dziesięć minut (54:69).

Gospodarze w białych koszulkach rzucili się za nadrabianie zaległości. Dzięki dobrym akcjom Patoki, Jędrzejewskiego i Matusiaka wrocławianie mieli już kontakt z przeciwnikiem (78:79). Ciesielski w ważnym momencie trafił spod kosza, a w odpowiedzi zza łuku przymierzył Ochońko (81:81). Zatem wszystko sprowadziło się to tzw. crunch-time. W najważniejszych momentach konfrontacji zimną krew zachowali podopieczni trenera Prawicy. Z góry piłkę zapakował Sobiech, a z wolnych nie pomylił się Oczkowicz (83:87). W taki sposób gracze Miasta Szkła odnieśli 11 zwycięstwo w obecnym sezonie.

Sebastian Rompa sprawił dla siebie wspaniały prezent na swoje urodziny, zdobywając 25 punktów i 6 zbiórek. 19 punktów i 5 zbiórek dodał Konrad Dawdo, a Damian Ciesielski dopisał 17 „oczek”. Dla WKK najskuteczniejszy był Michał Jędrzejewski, autor 18 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst. Po 16 punktów dokooptowali Jakub Patoka i Tomasz Ochońko.

PGE Turów Zgorzelec – Weegree AZS Politechnika Opolska 91:77 STATYSTYKI

Jedyny mecz, w którym doszło do małej niespodzianki. Bijący się o utrzymanie koszykarze Turowa Zgorzelec zatrzymali przed własną publicznością Weegree AZS Politechnikę Opolską. Podopieczni trenera Szawarskiego dzięki tej wygranej mają na swoim koncie tyle samo zwycięstw, co Księżak i Znicz (7).

O losach rywalizacji zadecydowała druga kwarta zagrana znacznie lepiej przez zgorzelczan. W trzecią odsłonę dobrze wprowadzili się Kacper Traczyk z Adrianem Kordalskim. Dzięki ich celnym trafieniom miejscowi potrafili wyjść na 7-punktową zaliczkę (53:46). Rezerwowi zawodnicy z Opola próbowali do końca trzeciej ćwiartki nadrobić tą stratę, lecz skutecznie zza łuku przymierzali Bochno oraz Marcinkowski. W decydującej dziesiątce obok wspomnianego Bochna uruchomił się Pruefer, który z dużym spokojem zdobywał punkty spod trumny. Opolanom nie starczyło czasu, aby w jakikolwiek sposób odwrócić losy rywalizacji.

Liderem Turowa był Adrian Kordalski, który uzyskał 19 punktów, 9 zbiórek i 8 asyst. 16 „oczek” dodali Bartosz Bochno i Mateusz Stawiak, a Filip Pruefer skończył zawody na 15 punktach przy 100% skuteczności z pomalowanego pola. Dla opolskiej drużyny 17 punktów i 5 zbiórek zdobył Adam Kaczmarzyk. 15 punktów i 6 zbiórek dopisał Dominik Rutkowski.

AZS AGH Kraków – Księżak Łowicz 122:91 STATYSTYKI

Mecz bez większej historii, w którym obydwie ekipy dzieliła spora przepaść pod względem skuteczności z gry. Już w pierwszej połowie rywalizacji wyraźnie było widać, że krakowianie chcą bez żadnej presji wygrać to starcie. Gospodarze karcili swoich rywali akcjami z pola sekund (czasami też akcją 2+1) i konsekwentnie trafiali zza linii 6,75m. Każdy z zawodników trenera Wojciecha Bychawskiego dostawał swoje minuty na boisku, które doskonale wykorzystali. Gracze AGH-a wygrali premierową odsłonę 35:19, a w następnej podwoili swoją przewagę (31:13). W taki sposób mieliśmy już jasność, że koszykarze z Krakowa dopiszą szesnasty w tym sezonie komplet „oczek”.

Przebieg drugiej połowy rywalizacji nie miał większego znaczenia, ale drużyny pokazały swój kunszt w ataku. Krakowscy zawodnicy dobrnęli z wysoką zaliczką do ostatniego gwizdka, przekraczając barierę 100 punktów. Aż dziewięciu zawodników zakończyło starcie z dwucyfrowym dorobkiem punktowym.

Do zwycięstwa AGH poprowadził Wojciech Leszczyński – 19 punktów i 5 asyst. 15 „oczek” dodał Szymon Pawlak. Po drugiej stronie parkietu brylował Michał Jankowski, zdobywca 22 punktów i 7 zbiórek. 21 punktów i 5 zbiórek dodał Arkadiusz Kobus.

Sensation Kotwica Kołobrzeg – SKS Starogard Gdański 68:60 STATYSTYKI

Dla obu drużyn był to bardzo ważny mecz. Diabły tym zwycięstwem zrobiliby spory krok w grze o play-offy, a Czarodzieje z Wydm utrzymaliby trzecią lokatę w pierwszoligowej tabeli. Z tego pojedynku wyszli zwycięsko kołobrzeżanie.

Konfrontację otworzył akcją z półdystansu Michał Sadło, a nieco później dołożył połowicznie wykorzystane wolne. Z kolei dla gospodarzy spod kosza punktowali Piotr Śmigielski oraz Damian Pieloch. Przez następne parę akcji wynik chylił się z jednej strony na drugą. Po następnych punktach Śmigielskiego i półdystansie Kutty gracze Kotwicy mieli 5-punktową zaliczkę (13:8). Starogardzianie w krótkim odstępie czasu nadrobili zaległości, a po punktach Ryżka wyszli na prowadzenie. Pierwszą odsłonę zamknął trzypunktową akcją ich stary znajomy z początku sezonu – Witalij Kowalenko (18:17).

W drugiej kwarcie zespoły wymieniały się ciosami, a ponadto również prowadzeniem. Kołobrzeżanie w połowie tej ćwiartki uzyskali 6-punktową zaliczkę, gdy dobrze spisywał się Damian Pieloch. 33-letni skrzydłowy dwukrotnie zapakował piłkę z góry. Michał Kierlewicz oraz Michał Sadło dali graczom w niebieskich strojach kolejne punkty dla Diabłów, lecz po drugiej stronie punktowali Witalij Kowalenko z Piotrem Śmigielskim. Do przerwy gracze Kotwicy prowadzili 39:32.

Po zmianie stron gra się nieco wyrównała. Gracze z Kociewia próbowali przybliżyć się do Kotwicy, a Ci ukarcili przyjezdnych kolejnymi celnymi rzutami. Po celnym koszu Kutty przewaga kołobrzeżan wzrosła do dwunastu punktów. Ryżek wraz z Karolakiem i Ćwiklińskim dołożyli do starogardzkiego konta osiem punktów, lecz po stronie gospodarzy aktywni byli Itrich oraz Śmigielski. Po 30 minutach gry Czarodzieje z Wydm zasłużenie wygrywali 56:46.

W ostatniej dyszce podopieczni trenera Franka kontrolowali wszystkie wydarzenia na boisku. Starogardzianie starali się wrócić do pojedynku za sprawą punktów Szymona Ryżka, lecz to okazało się niewystarczające do odmiany losów rywalizacji. Najlepiej punktującymi zawodnikami Kotwicy byli Damian Pieloch oraz Piotr Śmigielski – obaj gracze zdobyli po 14 punktów. Dla Diabłów 15 punktów i 5 zbiórek miał Szymon Ryżek.