Górnicy wracają z daleka! Lovell Cabbil show

Górnik Zamek Książ Wałbrzych odrobił nawet kilkunastopunktową stratę i pokonał AMW Arkę Gdynia 103:97. Bohaterem spotkania został Lovell Cabbil, który poprowadził swój zespół do efektownego comebacku.


Górnik Zamek Książ Wałbrzych 103 : 97 AMW Arka Gdynia

Górnik Zamek Książ Wałbrzych 103 : 97 AMW Arka Gdynia

Już na początku spotkania swoje warunki fizyczne pod koszem dobrze wykorzystał Barbitch, choć nie trafił rzutu wolnego. Szybko odpowiedział Avery Andersson, który chwilę wcześniej przejął piłkę. Pierwszą trójkę w meczu trafił jednak Jakub Garbacz. Lepszy początek należał do gości, którzy wyszli na pięciopunktowe prowadzenie, ale po wejściu na parkiet Lovell Cabbil trafił zza łuku i zmniejszył straty.

Arka nie zwalniała tempa, szczególnie skuteczna była zza linii 6,75, gdzie wykorzystywała swoje pozycje i powiększała przewagę. Na parkiecie pojawił się również Kacper Marchewka, wracający po urazie z Pucharu Polski. W końcówce kwarty dwie trójki trafił Cabbil, zmniejszając stratę z 11 do 6 punktów, jednak to Arka kontrolowała sytuację. Po 10 minutach goście prowadzili 25:19.

Na pierwsze punkty w drugiej kwarcie czekaliśmy minutę – z linii rzutów wolnych trafił Jarosław Zyskowski, choć wykorzystał tylko jedną próbę. Szybko odpowiedział Ryan Taylor trafieniem za trzy, a po chwili Tauras Jogela dołożył punkty po zbiórce w ataku i różnica stopniała do dwóch oczek.

Po efektownej akcji Dariusza Wyki trener Mantas Cesnauskis poprosił o przerwę. Po niej wydawało się, że Arka odzyskała kontrolę po trójce Zyskowskiego, jednak gospodarze potrzebowali zaledwie kilku akcji i dobrej obrony, by ponownie zniwelować straty. Mimo to końcówka należała do gości, którzy grali spokojniej i skuteczniej. Po 20 minutach Arka prowadziła 49:39.

Po przerwie Ryan Taylor zdobył pierwsze punkty z faulem, choć rzut wolny wykonywał Cabbil. Odpowiedź przyszła szybko – za trzy trafił Tubutis. Kolejne minuty to wymiana ciosów, jednak wciąż przewagę utrzymywali Gdynianie.

W grze pojawiło się sporo chaosu, nie brakowało też kontrowersyjnych gwizdków, co wywoływało reakcję trybun. Górnicy popełniali straty i mieli problemy ze skutecznością, co doprowadziło do przerwy na żądanie Andrzeja Adamka przy 14-punktowej stracie. Ostatecznie kwartę zamknął Tauras Jogela, a po 30 minutach Arka prowadziła 75:64.

Ostatnia kwarta rozpoczęła się od punktu Avery’ego Anderssona, który wykorzystał jeden rzut wolny. Chwilę później trójkę dołożył Cabbil, a po kolejnej dobrej akcji w kontrze ponownie trafił, zmniejszając stratę do czterech punktów. Trener Cesnauskis natychmiast poprosił o czas.

Po przerwie Wałbrzyszanie przeszli na obronę strefową, a fenomenalna dyspozycja Cabbila pozwoliła gospodarzom całkowicie odrobić straty. Mecz rozpoczął się na nowo. Po trafieniu na remis Arka odpowiedziała indywidualną akcją Kamila Łączyńskiego zakończoną trójką.

Górnicy jednak nie odpuszczali – to właśnie rzuty zza łuku utrzymywały ich w grze i pozwoliły wrócić z 15-punktowej straty. Na trzy minuty przed końcem swoją szóstą trójkę w meczu trafił Lovell Cabbil, wyprowadzając Górnik na prowadzenie.

Końcówka była niezwykle emocjonująca. Na minutę przed końcem, po podaniu Cabbila, punkty zdobył Dariusz Wyka, jednak natychmiast odpowiedział trójką Łączyński. Chwilę później Okuaru popełnił piąty faul, a z linii nie pomylił się najlepszy zawodnik meczu. W końcówce jeszcze wsadem popisał się Maciej Bojanowski, a ostatnie punkty zdobył Dariusz Wyka.

Górnik Zamek Książ Wałbrzych wygrał 103:97, odrabiając duże straty i prezentując świetną grę w decydującej części meczu.

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *