Mikołaj Stopierzyński zagra w Enea Basket Poznań

Czołowy strzelec Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn zmienia swój kierunek! Mikołaj Stopierzyński w nadchodzącym sezonie będzie grał w Enei Basket Poznań.

Urodzony 13 października 1994 roku w Opalenicy rzucający/niski skrzydłowy w ubiegłym sezonie reprezentował WKK Active Hotel Wrocław, zaliczając jedną z najlepszych kampanii w swojej karierze. 29-latek wystąpił w 29 spotkaniach, notując średnio 18,1 punktu, 3,9 zbiórek, a także 3,8 asysty.

Swoje pierwsze kroki stawiał w Baskecie Team Opalenica. Pokrótce następnymi klubami w młodzieżowej karierze skrzydłowego były PBG Basket Junior Poznań, Wilki Morskie Szczecin oraz KS Rosa Sport Radom. W swym dorobku ma m.in. srebrny medal MP do lat 16 w Opalenicy, a także złoty krążek MP do lat 20 w Radomiu.

29-latek swoją seniorską karierę rozpoczął w drugoligowych zespołach ze Szczecina i Radomia. Debiut na zapleczu ekstraklasy zaliczył w sezonie 2014/2015, występując w barwach ACK UTH Rosy Radom (zaplecze ekstraklasowego zespołu). Później na pierwszoligowych parkietach reprezentował: Znicza Basket Pruszków, Księżaka Łowicz, AZS UMCS Start II Lublin oraz Górnik Trans.eu Zamek Książ Wałbrzych, z którym wywalczył srebrny medal zaplecza ekstraklasy. Ponadto 29-letni rzucający/niski skrzydłowy w sezonie 2021/2022 zadebiutował na parkietach Energa Basket Ligi, reprezentując Polski Cukier Pszczółkę Start Lublin.

Jak opowiada 29-letni zawodnik: „Decyzja o przenosinach była bardzo trudna ponieważ, organizacja WKK Wrocław dała mi bardzo wiele. Przyjęła mnie do swojej rodziny, co mogłem odczuć na każdym kroku. Zdecydowałem się na grę w Poznaniu po konkretnej rozmowie z trenerem Przemysławem Szurkiem. Przedstawił ambitny plan, którego mam być ważną częścią, co daje mi pozytywnego kopa do działania. Jednym z głównych czynników jest również to, że od zawsze czułem się w Poznaniu jak w domu. Kiedy wyjechałem z mojej rodzinnej Opalenicy w 2011 roku to Poznań był moim pierwszym przystankiem i mam z nim wiele świetnych wspomnień. Nie mogę się doczekać następnego sezonu i mam nadzieje, że razem zrobimy wiele dobrego”.

fot. Marcin Chyła
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *