KSK Qemetica Noteć Inowrocław notuje piąty komplet punktów na zapleczu ekstraklasy! Zespół Przemysława Łuszczewskiego w sobotni meczu 12.kolejki Pekao S.A. 1.Ligi pokonał wyjazdowo KKS Polonię Warszawa 88:79. Na początku czwartej części z boiska musiał zejść Dylan Frye z powodu kontuzji
KKS Polonia Warszawa — KSK Qemetica Noteć Inowrocław 79:88
Inowrocławianie po ostatnim zwycięstwie nad Novimex Polonią 1912 Leszno (101:91) przerwali serię trzech porażek z rzędu, aby z pozytywnym nastawieniem przygotować się do sobotniej rywalizacji w Warszawie. „Czarne Koszule” pod absencją Jalena Sullingera, Artura Niemca oraz Jakuba Osińskiego poniosły dwie wysokie porażki — w Lesznie oraz Pelplinie, w których zdobyły po 57 punktów. Do warszawskiego składu powrócił Artur Niemiec, ale wciąż poza nim byli Jalen Sullinger oraz Jakub Osiński.
Mimo tego warszawianie dużo lepiej rozpoczęli zmagania, bo od skutecznych wejść pod obręcz Maksymiliana Dudy, Wiktora Sewioła oraz Jana Malesy. Dzięki nim poloniści prowadzili 10:2. Inowrocławianie po dłuższym przestoju odpowiedzieli efektownym wsadem Sebastiana Rompy oraz trójką Dylana Frye. Po ich późniejszych trójkach, Noteć nie tylko nadrobiła straty z początku zmagań, ale również wyszła na przód (14:15). Biało-niebiescy do końca tej części umieli jeszcze podwyższyć swą przewagę po kolejnych dwóch trójkach Dylana Frye oraz podkoszowej akcji Darrella Harrisa. Finalnie po efektownej akcji Artura Niemca, Noteć prowadziła po pierwszej dyszce 23:20.
W następnej ćwiartce na udane zagranie Shiloh Robinsona i Artura Niemca, dwiema celnymi trójkami poczęstował gospodarzy Cameron Hamilton. Obie ekipy w kolejnych akcjach wymieniały się uprzejmościami, ale inowrocławianie nadal trzymali prowadzenie po udanych zagraniach z półkola Hamiltona oraz Stycznia. Pokrótce dzięki trafieniu zza łuku Radosława Trubacza, ekipa Przemysława Łuszczewskiego uciekła w połowie drugiej kwarty na dziesięć „oczek” (31:41). Po czasie wziętym przez trenera stołecznej ekipy dorobek gości poprawiały łatwe wejścia pod tablicę Stycznia i Sobiecha. Warszawianie reagowali jeszcze zagraniami Borowskiego i Dudy, lecz zagraniem czteropunktowym odpowiedział Frye. Głównie dzięki niemu goście trzymali dwucyfrowe prowadzenie, schodząc do szatni przy stanie 54:44.
Druga Połowa
Podopieczni Davida Torrescusy-Jimeneza po zmianie stron zabrali się do nadrabiania zaległości po łatwych punktach Sewioła i Malesy. Jednakże korzystny wynik dla inowrocławian trzymali Hamilton, Harris oraz Frye. Po późniejszej trójce Wiktora Sewioła oraz punktach spod kosza Maksymiliana Duda, Polonia miała w połowie trzeciej kwarty do nadrobienia siedem punktów (54:61). Na nic więcej nie pozwalał im dobrze grający duet Frye-Hamilton, który przywrócił inowrocławianom ponownie dwucyfrową zaliczkę. Po pięciu punktach z rzędu Hamiltona, Noteć prowadziła po 30 minutach w Warszawie 73:59.
Na początku czwartej części dystans do gości starał się nadrabiać Filip Poradzki, ale zza łuku przymierzył skutecznie Piotr Lis. Boisko po 120 sekundach musiał opuścić Dylan Frye z powodu kontuzji kostki, której nabawił się podczas walki o piłkę z Janem Malesą. Niemniej jednak inowrocławianie mieli kontrolę nad meczem, prowadząc po wykorzystanych wolnych przez Rompę czternastoma punktami. Stołeczni jeszcze próbowali wrócić do meczu, co umożliwiały to zagrania Robinsona i Borowskiego (74:81). Oba zespoły na 3,5 minuty do końca zawodów były na przekroczonym limicie fauli. Jednak koszykarze Noteci zachowali większy spokój w końcówce zawodów, a ważne punkty odnotowali Piotr Lis oraz Cameron Hamilton
Inowrocławski duet Dylan Frye — Cameron Hamilton poprowadził Noteć do ich piątego ligowego zwycięstwa, notując odpowiednio: 24 i 21 punktów. Jednak najważniejszym pytaniem dla inowrocławian jest: na ile poważna jest kontuzja Dylana Frye i przez jaki czas nie będą mogli skorzystać z jego usług? W stołecznym zespole najlepiej zaprezentowali się Jan Malesa (14 punktów, 6 asyst, 3 zbiórki), który w połowie czwartej kwarcie musiał opuścić grę za pięć przewinień oraz Jakub Zalewski (14 punktów). KKS Polonia Warszawa odnotowała swoją piątą ligową porażkę (a trzecią w ostatnich czterech meczach)
