PGE Spójnia lepsza od GKS-u. Słaba druga połowa Trójkolorowych

PGE Spójnia Stargard po świetnie rozegranej drugiej połowie triumfowała wyjazdowo nad GKS-em Tychy 79:65. Double-double Wojciecha Czerlonko oraz Ilji Gromovsa pomogły zawodnikom Marka Popiołka odnieść siódme zwycięstwo w Pekao S.A. 1.Lidze.

GKS Tychy — PGE Spójnia Stargard 65:79

Tyszanie półtora tygodnia temu rozegrali z wyprzedzeniem mecz 16.kolejki z Eneą Abramczyk Astorią Bydgoszcz. Zespół Tomasza Jagiełki uległ gościom znad Brdy siedemnastoma punktami bez dobrej kolektywności. Stargardzianie z kolei parę dni temu wygrali potyczkę „na szczycie” z Kociewskimi Diabłami (92:83). Zespół Marka Popiołka po tej wygranej walczył o przedłużenie dobrej passy na Górnym Śląsku z zespołem, który zamierza się bić o czołową czwórkę.

Od pierwszych chwil rywalizacji żadna z ekip nie miała wypracować sobie co najmniej pięciopunktowej zaliczki, która dawałaby większy komfort w grze. Głównie dzięki wiodącemu trio w ataku Ilji Gromovsa-Jalena Ray’a-Wojciecha Czerlonko, biało-bordowi po tej części wygrywali 24:21. Tyszanie w drugiej części trzymali się w grze po dobrym wejściu z ławki Sebastiana Bożenko oraz udanych wjazdach pod obręcz Tomasza Śniega i Mateusza Dziemby, które dawały im nawet prowadzenie. Do końca pierwszej połowy dość często ekipy zmieniały się na prowadzeniu. Ostatecznie dzięki trójce Mateusza Szczypińskiego, GKS minimalnie prowadził z PGE Spójnią po 20 minutach 44:43.

Trzecia kwarta okazała się kluczowa do zwycięstwa stargardzian, a dokładnie ich agresywniejsza obrona, z którą Trójkolorowi mieli problem. Dzięki łatwym wejściom pod obręcz Gromovsa, Karolaka oraz zagraniach Czerlonko, goście z Pomorza Zachodniego odskoczyli na jedenaście punktów. To zupełnie im wystarczyło, aby w ostatnich dziesięciu minutach kontrolować wydarzenia na parkiecie. Gospodarze w drugiej połowie zmagań popełnili aż 12 strat, a także oddali celnych 8 rzutów z gry na 29 prób. Podobnie jak w domowym pojedynku z Astorią ponownie zabrakło kolektywności, na którą dobrze przygotowani byli przyjezdni.

Najlepiej u biało-bordowych spisali się Wojciech Czerlonko (19 punktów, 10 zbiórek) oraz Ilja Gromovs (16 punktów, 10 zbiórek), a 16 punktów dołożył Jalen Ray. Dla gospodarzy 17 punktów, 6 asyst i 5 zbiórek zgarnął Tomasz Śnieg, a po 11 „oczek” zgarnęli Mateusz Dziemba oraz Sebastian Bożenko. W ten sposób PGE Spójnia odnotowała swoje siódme zwycięstwo (a drugie na tzw. „szczycie”) dające im obecnie dojście do czołowej czwórki.

Pełne statystyki meczu

fot. Michał Giel
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *