Power Ranking OBLK: AZS UMCS i AJP w czubie. Gdzie VBW?

Komplet zwycięstw w Orlen Basket Lidze Kobiet oraz udane występy w EuroCup Women dały nam aktualne liderki „power rankingu”, a są nimi zawodniczki: AZS-u UMCS Lublin! Jednakże na pozostałych miejscach trwa zacięta rywalizacja, a przed nami jeszcze jest sporo grania.

Dla przypomnienia: w trakcie rundy zasadniczej w każdym zespole może się wiele rzeczy wydarzyć – pozytywnych jak też i negatywnych. Z jednej strony będą pojawiały się kontuzje czy problemy prywatne zawodników, aczkolwiek z drugiej możemy spodziewać się rozwój zawodników bądź też „dobrej chemii”, której czasami nikt się nie spodziewa oraz transferów. 

1. AZS UMCS Lublin

Aktualny bilans: 5-0

Komplet pięciu zwycięstw to bardzo dobry początek lubelskich akademiczek na krajowym podwórku. Koszykarki Karola Kowalewskiego na swoim koncie mają m.in. wygrany wyjazd z aktualnymi mistrzyniami — VBW Gdynia czy też ostatnio triumf po zaciętym boju ze Ślęzą Wrocław. Jednakże to jeszcze je nie czyni głównymi kandydatkami do gry o mistrzostwo Polski bądź medale. Obok świetnie dysponowanych na obwodzie Robbi Ryan i Destiny Slocum, pod tablicami brylują Markeisha Gatling, Laura Gil oraz niedawno dołączona Dragana Stanković. Myślę, że prawdziwy sprawdzian, aby udowodnić aktualnie bardzo dobrą dyspozycję nadejdzie w domowym meczu przeciwko poznańskim akademiczkom oraz w Gorzowie.

2. KSSSE Enea AJP Gorzów

Aktualny bilans: 4-1

Mimo falstartu sezonu w Bochni, ekipa Dariusza Maciejewskiego wygrała cztery pozostałe rywalizacje. Szalenie istotne były zwycięstwa we Wrocławiu ze Ślęza oraz domowa potyczka z Zagłębiem, w której świetnymi wyczynami double-double popisały się Weronika Telenga oraz Ashley Owusu. 30-letnia środkowa może być bardzo ważnym ogniwem pod tablicami, którego brakowało w ubiegłym sezonie do wygrania mistrzowskiego tytułu. Bardzo dobrą dyspozycję z Sopronu potwierdza Stephanie Reid, a Ashley Owusu oraz Courtney Hurt przeplatają swoje dobre mecze z tymi słabszymi. Gorzowska ekipa oprócz Ślęzy jeszcze nie miała rywalizacji z zespołami z wyższej półki, które nastąpią na początku grudnia. Mimo tego to następny zespół, który mocno powinien się liczyć w stawce o medale mistrzostw Polski.

3. 1KS Ślęza Wrocław

Aktualny bilans: 3-2

Wrocławianki udowodniły w Gdyni oraz domowym meczu z gorzowiankami (mimo porażki), że znów stać je na rywalizacje o ligowe medale. Ostatnia rywalizacja w Kozim Grodzie pokazała, że zespół Arkadiusza Rusina musi jeszcze wiele poprawić w defensywie. Bez dwóch zdań obdarzona zaufaniem szkoleniowca jest Gmrice Davis, która od pierwszych chwil powinna być motorem napędowym ekipy z Dolnego Śląska. Coraz większe postępy robi Aleksandra Mielnicka, a dodanie do niej Aleksandry Zięmborskiej może jedynie zadziałać na jej korzyść. Jeśli do dobrej dyspozycji wróci ze szwedzkiej Lulei Mehryn Kraker, to Ślęza może otwarcie walczyć o wszystko. Interesująco zapowiadają się potyczki z poznańskimi akademiczkami, a także Zagłębiem.

4. VBW Gdynia

Aktualny bilans: 3-2

Dwie porażki domowe ze Ślęzą oraz lubelskim AZS-em UMCS nie pomagają aktualnym mistrzyniom Polski w potwierdzeniu swoich aspiracji do obronienia tytułu. Najważniejsze, że w ostatniej rywalizacji w Poznaniu lepiej radziła sobie Barbora Wrzesińska, a gdynianki uzyskały dzięki niej przełamanie. Po udanym powrocie Stephanie Jones (na mecz z AZS-em UMCS) „przebudziła” się w ofensywie Ruth Hebard, a w polu trzech sekund dzieli i rządzi Anna Jakubiuk. Mimo tego do zdecydowanej poprawy jest walka na tablicy, która wygląda aktualnie tragicznie. Kluczowy będzie domowy sprawdzian z wicemistrzyniami Polski — gorzowskimi akademiczkami na początku grudnia. Wciąż jednak zaliczam ekipę z Trójmiasta do zespołów walczących o medale.

5. Enea AZS Politechnika Poznań

Aktualny bilans: 4-1

Poznanianki aktualnie są „rewelacją” obecnego sezonu. Na starcie zespół Wojciecha Szawarskiego miał przyjemność walczyć z drużynami, które grają o play-off i wyszli cztery razy zwycięsko. Tak ostatnia potyczka z aktualnymi mistrzyniami Polski już nie wyglądała tak „różowo” — zwłaszcza w drugiej połowie. Boli również przedsezonowa strata Laury Miskiniene, która z pewnością pomogłaby w strefie podkoszowej. Doświadczone Brittany Brown, Jovanna Popović oraz amerykańska podkoszowa Jessika Carter są jakościowymi zawodniczkami poznańskiego zespołu. Warto również obserwować Aleksandrę Pszczolarską, Emilię Kośle oraz Malinę Piasecka — wymienione koszykarki w trudnych chwilach mogą wziąć ważne rzuty. Chciałbym zobaczyć jak poznańskie akademiczki poradzą sobie z topowymi zespołami z Lublina, Wrocławia oraz Gorzowa. Niewątpliwie te pojedynki powinny nam powiedzieć, czy poznańska ekipa umie wykręcić swój najlepszy wynik. A stać je na to.

6. MB Zagłębie Sosnowiec

Aktualny bilans: 2-3

Dwie pewne wygrane ze stołeczną Polonią oraz osłabionym Contimaxem dały sosnowiczankom więcej pewności siebie. Z drugiej strony po ciężkiej walce musiały uznać wyższość gorzowianek oraz lublinianek, co znacznie utrudnia mi drogę do zawalczenia o minimum czwórkę. Sydney Taylor zarówno jak na polskich oraz europejskich parkietach udowodniła, że samodzielnie umie zdobywać po 30 punktów. Mimo tego do pełni szczęścia potrzebna jest stabilniejsza forma Catherine Reese, Matei Tadić czy nawet Klaudii Niedźwiedzkiej. Tylko czy trio Taylor-Reese-Tadić będzie w stanie w każdej rywalizacji dać z siebie maxa? Obecnie zajęcie środkowego miejsca w tabeli (pozycje 5-7) powinny być przyzwoitą prognozą.

7. Contimax MOSIR Bochnia

Aktualny bilans: 3-2

Bochnianki zaliczyły dobry start rundy zasadniczej od niespodziewanego triumfu z Gorzowem, a później dołożyły komplet punktów z „Białą Gwiazdą” oraz jeleniogórskim Wichosiem. Na parter ekipę Artura Włodarczyka sprowadziły: „zimny prysznic” w Sosnowcu z Zagłębiem, a także sromotna, domowa porażka z Artego. Udany start skomplikowała również kontuzja Darii Dubniuk, która ewidentnie była najjaśniejszą postacią zespołu (a będzie leczyła kontuzje do końca sezonu). Niemniej jednak cieszą mnie dobre dyspozycje Marty Wdowiuk, Martyny Walczak oraz Britney Jones. Ostatnia z nich z sezonu na sezon coraz lepiej się prezentuje, a ściągnięcie greckiej rozgrywającej — Lilii Karakasidou powinno „załatać dziurę” po Ukraince. Prawdziwe wyzwanie czeka na nie w domowych rywalizacjach z mistrzyniami Polski — VBW Gdynia oraz aktualnymi liderkami — AZS-em UMCS Lublin. Myślę, że beniaminek z Bochni jeszcze wiele razy namiesza.

8. Artego Bydgoszcz

Aktualny bilans: 2-3

Asiah Jones oraz Mailis Pokk pomogły wyciągnąć bydgoszczankom zwycięstwo nad Polonią. A w ostatniej potyczce w Bochni zespół Macieja Gordona pokazał swoją kolektywność (27 asyst). Szkoda trochę rywalizacji w Poznaniu, gdzie tak naprawdę wspomniane wyżej Jones oraz Pokk mogły w końcówce spotkania wykończyć swoje akcje. Obok nich skutecznie w ataku udziela się doświadczona Karina Michałek, a wartościową zmienniczką wnoszącą „świeżość ” jest Wiktoria Keller. W mojej opinii, jeśli bydgoszczanki nadal będą grały zespołowo, a Jones i Pokk wskoczą w lepszą dyspozycję, to walka o ósemkę jest w ich zasięgu.

9. Wisła Kraków

Aktualny bilans: 2-3

„Biała Gwiazda” wróciła na ekstraklasowe salony, a z nią również trener Jorge Aragones. Pozytywnie na obecną chwilę wypada duet Taylor Williams – JaLeach Williams, który w głównej mierze decyduje o obliczu krakowskiego zespołu. O ile bardzo pewne zwycięstwa krakowianki zaliczyły z jeleniogórzankami oraz stołeczną Polonią, to bardzo szkoda pojedynku w Bochni, gdzie można było go wyciągnąć. We własnej hali krakowski zespół powinien wyciągnąć parę zwycięstw, ale do walki o play-off potrzeba będzie znacznie więcej wsparcia ze strony innych koleżanek. Sądzę, że o ostatnie premiowane miejsce do najlepszej ósemki powalczą z bydgoszczankami i toruniankami.

10. Energa Toruń

Aktualny bilans: 1-4

Torunianki do tej pory walczyły z zespołami, które w tym sezonie mają aspiracje bicia się o strefę medalową. Jednakże po dotychczasowych rywalizacjach dostałem „dwie twarze” tego zespołu. W pierwszej połowie potrafią zadziornie walczyć z przeciwniczkami, a czasami też pokazały parę kolektywnych zagrań. Jednakże drugie dwadzieścia minut jest ich zupełnym przeciwieństwem. Czy ktoś obok Asianea Johnson będzie drugim, a nawet trzecim solidnym filarem toruńskiego zespołu? Po ostatniej rywalizacji (wygranej z Polonią) liczę, że to będą La Mama Kapinga Maweja oraz Nicola Batura, bo obie mogą sporo dobrego wnieść w grze dla „Katarzynek”. Najbliższa rywalizacja z bochniankami, a także trzy domowe rywalizacje w grudniu (kolejno Wichoś, Wisła oraz Zagłębie) powinny być ważne, aby poprawić swoją aktualną sytuację.

11. SKK Polonia Warszawa

Aktualny bilans: 1-4

Jedyny mecz, który ratuje stołeczną Polonię przed ostatnią lokatą jest 19-punktowy triumf nad beniaminkiem z Jeleniej Góry na początku sezonu. Późniejsze rywalizacje z „Białą Gwiazdą”, Artego oraz Energą tak naprawdę pokazały potężny chaos w grze polonistek. Travaria Watson oraz Terezia Vitulova robią sporą robotę, aby trzymać warszawską ekipę w grze, lecz to za mało, aby dobić się do ekip walczących o play-off. Czy „nowy impuls” w stołeczny zespół wniesie nowa trenerka polonistek jaką jest Jelena Škerović? Sądzę, że tak. Jednakże potrzebny będzie czas, aby wszystko się zazębiło.

12. Isands Wichoś Jelenia Góra

Aktualny bilans: 0-5

Nie łatwy początek rozgrywek Orlen Basket Ligi Kobiet mają jeleniogórzanki. Jedyny zespół bez zagranicznej zawodniczki niestety będzie jedynie tłem dla pozostałych drużyn, które będą bardzo pewnie odnosiły zwycięstwa na Dolnym Śląsku. Jedynymi zawodniczkami, które znają ekstraklasowe realia i potrafią wcielić się w role liderek są Agata Stępień oraz Jastina Kosalewicz. Wydaje mi się, że dodanie w trakcie sezonu jeszcze dwóch seniorskich zawodniczek powinno znacznie poprawić grę. Aczkolwiek czy to się w tym sezonie wydarzy?

fot. Elbrus Studio
KW

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *