„Bożena Saturday Night Fever” — tak można określić wczorajszy, bardzo dobry mecz w wykonaniu Sebastiana Bożenko w Inowrocławiu! W sobotni wieczór w ramach 9.kolejki Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn, GKS Tychy pokonał na wyjeździe KSK Qemetica Noteć Inowrocław 83:75.
KSK Qemetica Noteć Inowrocław — GKS Tychy 75:83 Statystyki
Do sobotniej rywalizacji tyszanie podeszli bez Tomasza Śniega, zaś inowrocławianie nadal nie mogli liczyć na dyspozycję Szymona Sobiecha. Oba zespoły w ubiegły weekend odnotowały porażki — GKS uległ u siebie stołecznej Polonii, Noteć została pokonana na Kociewiu przez SKS. Tym sposobem obie ekipy walczyły o zwycięstwo na przełamanie.
Tyszanie znacznie lepiej rozpoczęli rywalizację, bo po podkoszowych akcjach Szymona Kiwilszy i łatwych punktach Sebastiana Bożenko prowadzili 10:2. Rezultat gospodarzy starał się podreperować dwiema trójkami Dylan Frye, a nieco później dobrymi wejściami z ławki Damian Ciesielski oraz Alan Czujkowski. Jednakże w tyskim zespole równie solidne zmiany dawali m.in. Szymon Walski, Michał Lis czy też Kajetan Kuczawski. Ofensywna, a zarazem kolektywna gra przyjezdnych sprawiła, że po pierwszej części prowadzili 31:23.
W kolejnej części zespół Przemysława Łuszczewskiego postawił znacznie solidniejszą defensywę, która mocno krzyżowała plany w ofensywne GKS-u. Po udanej serii 11:2 z udziałem Darrella Harrisa i Dylana Frye, Noteć wyszła na przód (34:33). Grę przyjezdnych odblokowały podkoszowe zagrania Kiwilszy oraz Bożenko, ale dość skutecznie wtórowali im Mikołaj Styczeń oraz Radosław Trubacz. Do przerwy prowadzenie dla podopiecznych Tomasza Jagiełki odzyskał pięcioma punktami z rzędu Szymon Walski, dzięki czemu GKS wygrywał 44:40.
Druga Połowa
Po piętnastominutowej pauzie zespoły często zmieniały się na prowadzeniu — inowrocławian na przód wyciągały udane rzuty Frye, Trubacza oraz mało widoczny w tym spotkaniu Hamilton. Z kolei tyszan na prowadzenie wyciągali celnymi trójkami Mateusz Szczypiński, Kajetan Kuczawski czy też Mateusz Dziemba. Finalnie dzięki zagraniom Dylana Frye, biało-niebiescy po 30 minutach minimalnie prowadzili z tyszanami 59:57.
W pierwszych fragmentach ostatniej części trwała zacięta rywalizacja, a wynik nadal oscylował w granicach remisu. Na skuteczne zagrania Sebastiana Rompy i Dylana Frye dwiema celnymi próbami zza linii 6,75m Sebastian Bożenko. Po trzeciej, celnej trójce z rzędu, GKS powrócił na prowadzenie (70:71), którego już nie wypuścił z rąk. W momencie, gdy inowrocławska ekipa popełniała proste straty i miała słabszy fragment gry, 29-latek dość łatwo odnajdywał drogę do kosza, a nieco później na celną trójkę Alana Czujkowskiego odwdzięczył się tą samą bronią. Ostatecznie kropkę nad „i” postawił jeszcze jedną trójką Mateusz Szczypiński, co dało ostatecznie triumf w Inowrocławiu 83:75.
Sebastian Bożenko skończył zawody na 29 punktach, 3 zbiórkach i 2 asystach, rzucając w samej czwartej kwarcie aż 18 punktów (w tym cztery kluczowe trójki), a Szymon Kiwilsza dorzucił skromne double-double w postaci 12 punktów i 10 zbiórek. U gospodarzy 23 punkty i 4 asysty dał Dylan Frye, a 12 punktów i 7 zbiórek dodał Radosław Trubacz. Dużo słabszy występ zaliczył Cameron Hamilton, który zdobył zaledwie 2 punkty i 5 zbiórek (1/8 z gry).
Tyszanie po dwóch porażkach z rzędu zaliczyli swoje szóste ligowe zwycięstwo, pozostając obecnie w czołowej czwórce (6-3). Inowrocławianie odnotowali swoją szóstą porażkę w obecnych rozgrywkach Pekao S.A. 1.Ligi i nie sprawia wrażenia ekipie, która w kolejnych tygodniach miałaby choć odrobinę spokoju o utrzymanie.
fot. Łukasz Raczkowski
KW
