Sokół zdobywa Kociewie!

Solvera Sokół Łańcut jako pierwszy zdobył Miejską Halę Sportową w Starogardzie Gdańskim! Podopieczni Dariusza Kaszowskiego pokonali na wyjeździe SKS Fulimpex Starogard Gdański 86:78.

SKS Fulimpex Starogard Gdański — Solvera Sokół Łańcut 78:86

Starogardzianie dzięki podkoszowym zagraniom De’Monte Buckinghama i trójce Adriana Kordalskiego dość szybko objęli prowadzenie (7:0). Mimo tego podkarpacki zespół umiał wykorzystać późniejszy, słabszy moment gospodarzy, a dzięki trafieniom Filipa Struskiego i Piotra Wielocha wyjść na przód (8:11). Rywalizację wyrównał trójką Adrian Kordalski, a każda ze stron zdobywała później seriami punkty. Finalnie po udanej trójce Piotra Wielocha, Sokół minimalnie prowadził po pierwszej dyszce 23:22.

Wyrównane widowisko oglądaliśmy na początku drugiej kwarty, gdy na zagranie Arkadiusza Adamczyka sprawnie odpowiadali Piotr Wieloch oraz Maciej Kucharek. Dopiero po podkoszowych zagraniach Bartosza oraz trójce Adamczyka, Kociewskie Diabły odskoczyły na pięć „oczek” (32:27). Sytuację próbował zmieniać trójkami Struski, a spod obręczy Hlebowicki, dając Sokołowi stratę jednego punktu. Ostatecznie dzięki rzutom wolnym Adriana Kordalskiego i trafieniu zza łuku Sebastiana Kowalczyka, SKS na przerwę schodził przy 6-punktowym prowadzeniu (42:36).

Po przerwie dwie trójki Oskara Hlebowickiego oraz udany rzut z lewego półkola Piotra Wielocha zmniejszyło stratę gości do SKS-u na jedno trafienie (46:44). Jednakże kilkupunktową zaliczkę po paru chwilach odzyskali Majewski oraz Bartosz. Następnie starogardzianie chcieli swój dystans dzięki próbom z dystansu Majewskiego, Buckinghama oraz Kordalskiego, ale wszystkie ich próby były nieskuteczne. Ten fakt wykorzystali w dobrym momencie Filip Zegzuła oraz Oskar Hlebowicki, dając Sokołowi prowadzenie (50:53). Rezultat przed końcem tej części odmieniali Komenda oraz Adamczyk, lecz po trafieniach Łabinowicza i Struskiego, Sokół po 30 minutach minimalnie prowadził 58:56.

Kociewski zespół nie jednokrotnie udowadniał, że w decydujących dziesięciu minutach potrafi przechylać szalę zwycięstwa na swą stronę — jednak tym razem tak się nie stało. Początkowo na celne trójki Struskiego i Wielocha odpowiadali rzutami wolnymi Majewski oraz Kowalczyk. Mimo wszystko ważne trafienia Wielocha, Zegzuły, a także Łabinowicza pomogły Sokołowi odjechać na trzynaście punktów (62:75). Wszystkie siły rzucili jeszcze Sebastian Kowalczyk oraz Mateusz Bartosz, zmniejszając straty do dwóch trafień. Jednak w kluczowym crunch-time niezawodny był Filip Zegzuła. Najpierw 31-letni rzucający trafił arcyważną trójkę, a następnie dołożył łatwe punkty z rzutów wolnych. Dzięki nim Solvera Sokół Łańcut świętował zwycięstwo na Kociewiu 86:78.

W ten oto sposób pierwszy raz od ubiegłego roku kociewska ekipa musiała zejść z parkietu pokonani. Nie pomogła im skuteczność zza łuku (5/28), a także gorsza organizacja gry (15 asyst) na tle Łańcucian

Na zwycięstwo łańcuckiego zespołu na Kociewiu zapracowali Filip Struski (17 punktów i 11 zbiórek), Filip Zegzuła (16 punktów i 6 asyst) oraz Piotr Wieloch (13 punktów i 4 asysty). U gospodarzy najlepiej zaprezentowali się Sebastian Kowalczyk (15 punktów) oraz Mateusz Bartosz (13 punktów i 7 zbiórek). W ten sposób podkarpacki zespół po tym zwycięstwie znajduje się na trzecim miejscu z bilansem 14 zwycięstw i 7 porażek. SKS pozostaje na 2. lokacie, mając zwycięstwo więcej od Sokoła (15-6), ale również jedno więcej rozegrane spotkanie.

Pełne statystyki meczu

fot. Solvera Sokół Łańcut (fanpage)
Miłosz Siuber

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *