Niedzielne starcia 1.kolejki Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn rozpoczęła potyczka między Sensation Kotwicą Port Morski Kołobrzeg z Miastem Szkła Krosno. Po pełnym dramaturgii spotkaniu zawodnicy Edmundsa Valeiko pokonują kołobrzeżan 70:66.
Sensation Kotwica Port Morski Kołobrzeg — Miasto Szkła Krosno 66:70 Statystyki
W minionym sezonie biało-zieloni dwukrotnie znaleźli sposób na pokonanie „Czarodziejów z Wydm”. Obie drużyny przed rozpoczynającym się sezonem były typowane przez ekspertów do walki o przewagę własnego parkietu.
Od początku zawodów obie ekipy postawiły na trafieniu zza łuku, który dotykały jedynie obręczy. Na pierwsze punkty czekaliśmy przez 126 sekund, gdy z półdystansu trafił Tre Jackson, a kolejne trafienie dołożył później Hubert Łałak. Kołobrzeżanie zareagowali dobrymi zagraniami Jakuba Motylewskiego i Daniela Ziółkowskiego, które wyprowadziły ich na prowadzenie. Następnie ekipy naprzemiennie wychodziły na przód — trójki dla gospodarzy trafiali Filip Zegzuła i Daniel Ziółkowski, zaś po przeciwnej stronie nieustępliwi byli Tre Jackson oraz Michał Jankowski. Po zagraniu 2+1 Bartosza Chodukiewicza, krośnianie mieli w zapasie pięć punktów (11:16). Sytuację dla gospodarzy próbował zreperować Damian Pieloch, ale doskonale wtórował mu Michał Jankowski i Bartosz Chodukiewicz. Tym samym po 10 minutach przyjezdni prowadzili 20:14.
W następnej części Pieloch do konta kołobrzeskiego zespołu dołożył pięć „oczek”, ale swoje okazje do zdobywania łatwych punktów wykorzystywali Jankowski i Wrona. Ekipie Rafała Franka ponownie zatraciła skuteczność w ataku, którą skrzętnie wykorzystywali goście. Po udanym trafieniu Łałaka, Miasto Szkła miało w zapasie jedenaście punktów (19:30). Słabszą grę na parę chwil przerwali Motylewski, a także Dzierżak. Jednak końcowy fragment pierwszej połowy należał do krośnian mogących polegać na Wronie, Łałaku i Jacksonie. Ostatecznie po pierwszej połowie krośnianie wygrywali w Kołobrzegu 38:23.
DRUGA POŁOWA
Na początku trzeciej kwarty kołobrzeżanie wyszli wyższym pressingem, który spowodował problem z utrzymaniem piłki przez biało-zielonych. Skutecznie błędy rywali wykorzystywali Mikołaj Kurpisz i Jakub Motylewski, zmniejszając stratę Kotwicy do sześciu punktów (32:38). Swoje pierwsze punkty w tej ćwiartce krośnianie zdobyli po czterech minutach, gdy udanym wjazdem popisał Jackson, a swoje „trzy grosze” dorzucił Jankowski. Kolejne trójki Amerykanina i Jankowskiego sprawiły, że podopieczni Edmundsa Valeiko wrócili do dwucyfrowej zaliczki (36:48). Jednak głos do końca tej części mieli zawodnicy w białych strojach. Głównie dzięki dobrym akcjom Szymona Długosza i Filipa Zegzuły, Kotwica miała po 30 minutach stratę dwóch posiadań do Miasta Szkła (46:50).
W czwartej odsłonie rezultat oscylował wokół jednego bądź dwóch posiadań. Kołobrzeska drużyna mogła polegać na udanych próbach Długosza i Zegzuła, z kolei w krośnieńskiej ekipie sprawnie odpowiadali Laihonen oraz Łałak. Udany trzypunktowy rzut 21-letniego rozgrywającego pozwolił gościom odskoczyć na siedem punktów (53:60). Daniel Ziółkowski akcją 2+1 starał się pobudzić swoich kolegów do zwycięstwa, ale z półdystansu skuteczny był Tre Jackson. Zawodnicy Kotwicy nie zamierzali oddawać spotkania, a dzięki udanym koszom Kurpisza i Zegzuły mieli na 45.6 sekundy stratę dwóch punktów do gości (61:63). Do końcowej syreny mieliśmy gwarantowaną nerwówkę. Oddech dla krośnian dał udany wjazd pod obręcz Jacksona. Jednak dzięki następnym udanym próbom Zegzuły i Kurpisza mieliśmy na 6 sekund remis (66:66). Chłodniejszą głowę w ważnych momentach miał Jankowski, wykorzystując perfekcyjne rzuty wolne. W ten sposób Miasto Szkła Krosno wygrało w Kołobrzegu z Kotwicą 70:66.
Dla przyjezdnych 21 punktów i 4 zbiórki trafił Tre Jackson. W kołobrzeskim obozie najskuteczniejszy był Filip Zegzuła, autor 16 punktów i 9 asyst.
fot. Pivot
KW
