KKS Polonia Warszawa lepsza od Solvera Sokoła Łańcut w sobotnim hicie 9.kolejki Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn! Ekipa Davida Torrescusy-Jimeneza pokonał łańcucian 108:96, a kluczowe okazały się dyspozycje Jalena Sullingera i Wiktora Sewioła notujących double-double.
KKS Polonia Warszawa — Solvera Sokół Łańcut 108:96 Statystyki
Warszawianie w ubiegłej serii spotkań wywalczyli triumf na wyjeździe z GKS-em Tychy dzięki świetnej postawie Shiloh Robinsona. Łańcucianie natomiast zaliczyli bardzo pewny triumf nad Novimex Polonią 1912 Leszno, notując w nim aż 28 asyst. Zatem w sobotni wieczór mogliśmy oczekiwać dobre widowisko z obu stron i tak też było.
Już na samym starcie zespoły bardzo często zmieniały się na prowadzeniu przy dobrej wymianie ciosów. Dopiero po trójce Filipa Zegzuły i wykorzystanych rzutach wolnych Milana Milovanović, zespół Dariusza Kaszowskiego odskoczył na dwa posiadania. Sytuację zmieniali gospodarze dzięki udanym rzutom Jana Malesy, Jalena Sullingera oraz Shiloh Robinsona. Jednak w końcowych fragmentach pierwszej części łańcucki zespół odzyskał inicjatywę dzięki trójce Oskara Hlebowickiego oraz rzutach wolnych Piotra Wielocha, prowadząc 26:25.
Stołeczna ekipa nie spuszczała „nogi z gazu” w następnej ćwiartce, gdy po trójkach Wiktora Sewioła oraz Artura Niemca objęła prowadzenie (32:28). Dość w szybkim tempie zaległości nadrobiły zagrania Mateusza Itricha, Filipa Zegzuły oraz Mateusza Kaszowskiego, co znów dawały nam otwartą rywalizację. Później oprócz kolejnych dwóch trójek ze strony Artura Niemca, swoje „trzy grosze” dokładali Jalen Sullinger, Shiloh Robinson oraz Wiktor Sewioł. Warszawianie mocno dzielili się piłką (16 asyst w pierwszej połowie), co dawało im do przerwy zasłużone prowadzenie w postaci dziewięciopunktowej zaliczki (57:48).
Druga Połowa
Na początku kolejnej części zaległości próbowały nadrobić celne rzuty Hlebowickiego, Zegzuły, a także Milovanovicia. Jednakże w budowie dwucyfrowego prowadzenia dla gospodarzy budowały dobrze wykorzystane okazje rzutowe przez Malesę i Sullingera (70:58). Miejscowi wciąż imponowali kolektywnością jaką prezentowali w pierwszej połowie. Maciej Kucharek oraz Piotr Wieloch podjęli próbę podgonienia gospodarzy, co częściowo się dawało. Dopiero po udanej próbie z prawego półkola Oskara Hlebowickiego, KKS Polonia nadal prowadziła, ale jedynie 79:72.
Osiem punktów zdobytych pod rząd przez Sullingera sprawiło, że warszawianie powtórnie wrócili do dwucyfrowej przewagi (87:74). Jednakże w powrót do gry podkarpackiej ekipy pomagały efektowne wsady Mateusza Bręka, Milana Milovanovicia oraz udane rzuty Mateusza Kaszowskiego. Dzięki nim na prawie cztery minuty przed końcową syreną Sokół miał do odrobienia tylko trzy „oczka” (91:88). Więcej chłodniejszej głowy zachowali koszykarze „Czarnych Koszul”, którzy w ważnych momentach mogli liczyć na dyspozycje Sullingera, Sewioła oraz Niemca. Dzięki nim KKS Polonia Warszawa odniosła już siódme zwycięstwo w bieżącym sezonie Pekao S.A. 1.Ligi, które umocniło ich w ścisłej czołówce.
Najjaśniejszą gwiazdą stołecznej ekipy był Jalen Sullinger, który do 35 punktów dopisał 10 asyst i 4 zbiórki. Spory wkład mieli również: Wiktor Sewioł notujący double-double (16 punktów i 14 zbiórek), Artur Niemiec (15 punktów i 4 zbiórki) oraz Shiloh Robinson (14 punktów i 5 asyst). U Sokoła 29 punktów i 6 zbiórek zaaplikował Milan Milovanović, a 17 punktów i 6 asyst dodał Mateusz Kaszowski.
Po tym spotkaniu nasuwa się myśl: czy stołeczną Polonię stać, aby już w tym sezonie podążyć podobnym szlakiem Legii Warszawa oraz Dzików Warszawa i być w Orlen Basket Lidze?
fot. mat. pras. KKS Polonia Warszawa
KW
