PGE Spójnia wyciąga zwycięstwo w Rzeszowie

PGE Spójnia Stargard po dobrze zagranej drugiej połowie meczu zgarnęła zwycięstwo na rzeszowskim Podpromiu! W 26. kolejce Banku Pekao S.A. 1.Ligi Mężczyzn ekipa Marka Popiołka pokonała wyjazdowo OPTeam Energia Polska Resovię Rzeszów 77:72.

OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów 72:77 PGE Spójnia Stargard

Rzeszowianie dzięki podkoszowym zagraniom Cli’Rona Hornbeaka i Jakuba Stupnickiego ciut lepiej otworzyli zawody. Na ich zagrania sprawnie odpowiadał spod tablicy oraz z linii rzutów wolnych Ilja Gromovs. W późniejszym czasie do Amerykańskiego środkowego włączyli się w ataku Dawid Zaguła oraz Cody John. Dzięki dwóm celnym trójkom Kanadyjczyka, Bieszczadzkie Wilki odjechały na jedenaście punktów. Biało-bordowym udało się w końcówce premierowej odsłony odrobić większą część strat przy pomocy trójki Jakuba Karolaka czy również udanych wjazdów pod obręcz Wiktora Rajewicza i Wojciecha Czerlonko. Finalnie po punktach z wjazdu pod tablicę Stupnickiego, Resovia prowadziła po 10 minutach 18:14.

W drugiej ćwiartce Hornbeak wraz z Zagułą starali się kontrolować wydarzenia na boisku, ale skrzętnie wtórował im Czerlonko. Pokrótce dzięki punktom Rajewicza, PGE Spójnia nadal miała kontakt z gospodarzami (25:22). Nieco później oglądaliśmy niezłą wymianę koszy, w której na podkoszowe akcje ze strony Hornbeaka skutecznie reagowali Ray oraz Gromovs. Dopiero po trzypunktowym rzucie Kacpra Indyka oraz udanemu wejściu w pole trzech sekund Cody’ego Johna, Sovia ponownie uciekła na większy dystans. Dzięki temu po pierwszej połowie zespół Marka Zapałowskiego wygrywał 40:32.

Stargardzianie przy pomocy trójek Jakuba Karolaka oraz trafieniu z prawego półkola Jalena Ray’a zaczęli podganiać gospodarzy. Po pięciu punktach zdobytych z rzędu przez Wojciecha Czerlonko w połowie trzeciej kwarty był już remis (47:47). Mimo tego wciąż rzeszowską ekipę na przodzie trzymały łatwo zdobywane punkty przez Indyka oraz Hornbeaka. Jednak zaraz po punktach spod obręczy Czelonko, następne punkty Ray’a pomogły PGE Spójni objąć prowadzenie (51:53). Ostatnie słowo w tej części należało do Cody’ego Johna, który popisał się skutecznym wjazdem. W ten sposób na decydujące dziesięć minut obie ekipy schodziły z parkietu przy remisie.

Zespół Marka Zapałowskiego na początku czwartej części wrócił na dobre tory, w czym mocno pomagali Cli’Ron Hornbeak, Cody John, a także Dawid Zaguła. Po celnej trójce rozgrywającego, Sovia miała 6-punktową zaliczkę. Mimo trójek Ray’a oraz Czerlonko, Bieszczadzkie Wilki zbudowały sobie dwucyfrową zaliczkę po efektownym wsadzie Wojciecha Wątroby oraz trójce Kacpra Margicioka (69:59). Wydawało się więc, że podkarpacki zespół zmierza po swoje dziesiąte ligowe zwycięstwo, lecz w drugiej fazie czwartej kwarty nastąpił plot-twist. Gonitwę rozpoczęły udane zagrania Ilji Gromovsa oraz Jalena Ray’a. Natomiast po trójce Pawła Kikowskiego, Spójnia miała stratę tylko dwóch punktów (70:68). Mimo punktów Cody’ego Johna zdobytych z pomalowanego pola, Sovia w końcówce meczu popełniała proste błędy. Te zamieniali na łatwe punkty Karolak, Gromovs oraz Ray, dzięki czemu w 1:45 sekund, PGE Spójnia odmieniła mecz w końcówce zawodów, wygrywając 77:72.

Dla zwycięzców najlepiej zaprezentowali się Jalen Ray (20 punktów), Ilja Gromovs (19 punktów i 10 zbiórek) oraz Wojciech Czerlonko (18 punktów, 5 asyst i 4 zbiórki). Dla Resovii mocną zdobycz double-double odnotował Cli’Ron Hornbeak (22 punkty i 21 zbiórek), a Cody John dołożył 18 punktów i 6 zbiórek.

Pełne statystyki meczu

fot. Tomasz Burakowski
Kamil Wróbel

About Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *